Niektóre stare książki mogą podreperować nasz domowy budżet. jeżeli więc nie darzymy poszukiwanych egzemplarzy szczególnym sentymentem, a jesteśmy ich posiadaczami, możemy sprzedać je kolekcjonerom - na przykład na popularnych portalach aukcyjnych i ogłoszeniowych, takich jak Allegro lub OLX. Ostatnio coraz częściej wybieraną opcją jest także wystawienie na platformie Vinted.
REKLAMA
Zobacz wideo Czy Marta Nawrocka powinna być bardziej aktywna medialnie?
Masz w domu te książki z PRL? Możesz na nich zarobić
Wielu kolekcjonerów książek poszukuje prac z oprawą graficzną Jana Marcina Szancera - cenionego ilustratora i grafika. O tym, jakim prestiżem cieszą się prace tego artysty, przypomina aukcja, na której za 13 tysięcy złotych sprzedano ilustrację wykorzystaną w XIII rozdziale "Dziadka do orzechów". Za same książki dostaniemy oczywiście już znacznie mniej. Jednym z najbardziej pożądanych tytułów jest "Pinokio". Takie egzemplarze z okresu PRL możemy sprzedać za 200-300 złotych.
Warto zwrócić również uwagę na "Białą serię" Zbigniewa Nienackiego wydawnictwa "Pojezierze", znaną jako "Pan Samochodzik". Za komplet powieści niektórzy kolekcjonerzy są w stanie zapłacić choćby 1000 złotych.
Ciekawym przykładem są także stare podręczniki, których ceny mogą sięgać 200 złotych. To na przykład klasyczny "Elementarz" autorstwa Mariana Falskiego, a także "Litery. Nauka czytania" Ewy i Feliksa Przyłubskich.
Masz w domu te książki z PRL? Możesz na nich zarobićFot. Tomasz Waszczuk / Agencja Wyborcza.pl
Od czego zależy powodzenie sprzedaży? Wartość książki podnosi jej unikalność oraz fakt, iż była wydana w niskim nakładzie. Nie bez znaczenia jest także jej kondycja. Im lepiej zachowany jest dany egzemplarz, tym wyższa może być finalna cena.
Masz w domu ten dokument z PRL-u? Może być sporo warty
Wartościowymi pamiątkami z PRL-u są także niewykorzystane książeczki oszczędnościowe na auto, które zostały wprowadzone pod koniec lat siedemdziesiątych. w tej chwili możemy liczyć na znaczące rekompensaty finansowe. Na początku ubiegłego roku Ministerstwo Finansów podwyższyło ich stawki. Osoby, które nie doczekały się zamówionego auta, mogą otrzymać:
19 391 zł za Fiata 126p;
27 479 zł za FSO 1500.
Aby otrzymać taką rekompensatę, musimy zgłosić się z książeczką oraz dokumentem tożsamości do dowolnego oddziału PKO Banku Polskiego. Co istotne, o pieniądze nie mogą już ubiegać się osoby, które odebrały zamówione wcześniej auto, zamknęły rachunek przedpłaty lub wystąpiły już o wypłatę należności.
Czy przechowujesz w domu stare przedmioty? Zachęcamy do udziału w sondzie i komentowania artykułu.








