Aukcja Macieja Musiała podczas tegorocznego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy cieszyła się gigantyczną popularnością. Aktor zaoferował wspólne zatańczenie poloneza w oryginalnej kreacji z filmu "Pan Tadeusz".
"Hej, wybiorę się z tobą (albo osobą, dla której wylicytujesz aukcję) na studniówkę, wesele znajomych lub domówkę. Zatańczymy sobie razem poloneza. Mogę być w oryginalnym stroju z filmu 'Pan Tadeusz'. Ale jeżeli zachcesz, może być też garnitur. Przez resztę wieczoru - potowarzyszę. jeżeli zajdzie potrzeba, znam kawałek inwokacji i trochę tańczę" - czytamy w opisie aukcji.Reklama
Finał WOŚP. Licytacja Macieja Musiała przebiła 100 tysięcy złotych
Jeszcze dzień przed zamknięciem aukcji kwota wynosiła około 55 tysięcy złotych. Największe zmiany zaszły jednak dopiero w ostatnich godzinach. Jak dowiedzieliśmy się 26 stycznia, ostatecznie zwycięzca będzie musiał zapłacić za wspólny taniec aż 100 tys. 749 zł 99 gr. Takiego zwrotu akcji nie spodziewał się choćby Maciej Musiał.
"Jestem w szoku, ale nie ukrywam, iż bardzo się cieszę, bo cel aukcji jest szczytny" - mówił poruszony w rozmowie z "Faktem".
Aktor podszedł do aukcji z dużą powagą, autentyzmem i zaangażowaniem. Do tańca stawi się w oryginalnym stroju, wypożyczonym z planu filmu "Pan Tadeusz". To właśnie w tej kreacji mogliśmy przed laty podziwiać Michała Żebrowskiego.
Zobacz też:
"M jak miłość" straci fanów? Wszystko przez kontrowersyjny wątek
















