Układanka się domyka. USA stawiają kolejne wojskowe elementy. To może oznaczać, iż plan dla Iranu już leży na stole
Zdjęcie: Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. W ramce zdjęcie satelitarne bazy lotniczej Mafraq Al Khadim w Jordanii dokąd zostały przerzucone amerykańskie myśliwce F-15E oraz samoloty transportowe C-1
Stany Zjednoczone krok po kroku wzmacniają swoją obecność militarną wokół Iranu, uruchamiając flotę, lotnictwo i pełne zaplecze logistyczne. Oficjalnie chodzi o "bezpieczeństwo i stabilność regionu", nieoficjalnie — o gotowość do najczarniejszego scenariusza. Gdy w grę wchodzą Tomahawki, tankowanie w powietrzu i nieustanny przerzut sił, dyplomacja schodzi na dalszy plan. Brutalne represje w Iranie dolewają oliwy do ognia, a napięcie rośnie z każdą godziną. To już nie jest pokaz siły — to wygląda jak przygotowanie do czegoś znacznie groźniejszego.

















