Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków w trzecim sezonie "Euforii" Sama Levinsona była historia Cassie, która w celach zarobkowych tworzyła treści na OnlyFans. Twórca serialu w nowym wywiadzie zdradził, iż podczas prac nad trzecim sezonem rozważał ograniczenie scen nagości, jednak pomysł ten gwałtownie odrzuciła sama Sydney Sweeney.
Levinson przyznał, iż zastanawiał się nad nakręceniem części materiału w taki sposób, aby uniknąć pokazywania nagości bohaterki. Aktorka miała jednak uznać taki pomysł za nielogiczny w kontekście historii Cassie.
Pomyślałem: "Może da się pewne rzeczy pokazać inaczej?". A ona spojrzała na mnie i powiedziała: "Żartujesz? Gram modelkę OnlyFans. Chcesz to wszystko omijać?". Odpowiedziałem: "W porządku, to uczciwy argument". Sweeney przed emisją finału udostępniła na Instagramie
Twórca odniósł się również do wieloletnich zarzutów części widzów, którzy krytykowali "Euforię" za nadmierną liczbę scen nagości, zwłaszcza w pierwszych dwóch sezonach, gdy bohaterowie byli przedstawiani jako uczniowie szkoły średniej. Levinson podkreślił, iż aktorzy od początku wiedzą, czego wymaga dana rola. Jak wyjaśnił, informacje o scenach nagości znajdują się już na etapie castingu, a każdy wykonawca może zdecydować, czy czuje się komfortowo z takim materiałem. Dodatkowo na planie obecni są koordynatorzy intymności, a aktorzy mają prawo wycofać zgodę na udział w określonych scenach. Bardzo mocno wierzę, iż najlepsze i najbardziej szczere występy powstają wtedy, gdy aktor czuje się wolny i bezpieczny. jeżeli pojawia się napięcie, emocje zostają zablokowane.
Levinson nie szczędził też pochwał pod adresem Sydney Sweeney. Nazwał aktorkę całkowicie nieustraszoną i wyjątkowo profesjonalną, podkreślając, iż przez lata współpracy zbudowali wzajemne zaufanie. Zdaniem twórcy wątek Cassie miał jednocześnie oddawać realia współczesnego internetu, stanowiąc charakterystyczne dla "Euforii" połączenie dramatu, humoru i społecznego komentarza.
Twórca "Euforii" o scenach nagości
Levinson przyznał, iż zastanawiał się nad nakręceniem części materiału w taki sposób, aby uniknąć pokazywania nagości bohaterki. Aktorka miała jednak uznać taki pomysł za nielogiczny w kontekście historii Cassie.
Pomyślałem: "Może da się pewne rzeczy pokazać inaczej?". A ona spojrzała na mnie i powiedziała: "Żartujesz? Gram modelkę OnlyFans. Chcesz to wszystko omijać?". Odpowiedziałem: "W porządku, to uczciwy argument". Sweeney przed emisją finału udostępniła na Instagramie
zza kulis, który podpisała "To się nazywa... aktorstwo".
Twórca odniósł się również do wieloletnich zarzutów części widzów, którzy krytykowali "Euforię" za nadmierną liczbę scen nagości, zwłaszcza w pierwszych dwóch sezonach, gdy bohaterowie byli przedstawiani jako uczniowie szkoły średniej. Levinson podkreślił, iż aktorzy od początku wiedzą, czego wymaga dana rola. Jak wyjaśnił, informacje o scenach nagości znajdują się już na etapie castingu, a każdy wykonawca może zdecydować, czy czuje się komfortowo z takim materiałem. Dodatkowo na planie obecni są koordynatorzy intymności, a aktorzy mają prawo wycofać zgodę na udział w określonych scenach. Bardzo mocno wierzę, iż najlepsze i najbardziej szczere występy powstają wtedy, gdy aktor czuje się wolny i bezpieczny. jeżeli pojawia się napięcie, emocje zostają zablokowane.
Levinson nie szczędził też pochwał pod adresem Sydney Sweeney. Nazwał aktorkę całkowicie nieustraszoną i wyjątkowo profesjonalną, podkreślając, iż przez lata współpracy zbudowali wzajemne zaufanie. Zdaniem twórcy wątek Cassie miał jednocześnie oddawać realia współczesnego internetu, stanowiąc charakterystyczne dla "Euforii" połączenie dramatu, humoru i społecznego komentarza.
"Euforia" - zwiastun 3. sezonu


















