Swój debiut aktorski miała 60 lat temu i od tego czasu nieustannie zachwyca na scenie i ekranie. Anna Seniuk była gościem Beaty Jewiarz w audycji "Kobiety Rakiety".
Od konkursu recytatorskiego do kultowych filmów
Polska aktorka teatralna i filmowa opowiedziała na naszej antenie o tym, jak to się stało, iż wybrała ten zawód. Jak przyznała, pomógł jej czysty przypadek. Była wtedy uczennicą żeńskiej szkoły w Krakowie.
– Jak co roku był konkurs recytatorski. Akurat tego roku zgłosiły się tylko dwie dziewczynki, a wymaganych było chyba osiem. No i tak po pięciu minutach konkurs się skończył. I moja polonistka tak szukała, co by tu zrobić i tak w popłochu, mówi: "O Aniu, ty przecież na ostatnim na polskim mówiłaś ten wiersz Asnyka, bardzo ładny. To może byś... umiesz go na pamięć, no spróbuj". No powiedziałam ten wiersz i wyobraźcie sobie państwo, iż zdobyłam pierwsze miejsce. Potem jakoś poleciało tam na międzyszkolne, powiatowe i tak dalej. No i ta polonistka dalej mnie namawiała, iż "no to jak już masz ten wiersz, tam jeszcze piosenkę i coś tam, to sobie spróbuj" – opowiadała Anna Seniuk.
W rozmowie z Beatą Jewiarz artystka wspominała także swój aktorski debiut.
– Ja jestem już tak dojrzałą artystką. Przypomniało mi się, iż mój debiut filmowy był w filmie, który nosił tytuł "Lenin w Polsce". To Rosjanin jakiś reżyserował. Ja tam grałam jedną w tłumie na dworcu kolejowym, bo byłam wtedy jeszcze studentką w krakowskiej PWST – mówiła.
Role u Hasa i Wajdy
To dało jej przepustkę do kolejnych występów.
– No widocznie Has (reżyser Wojciech Jerzy Has – red.) mnie zobaczył, bo on w Krakowie wtedy mieszkał. Pracowałam w teatrze, już taka byłam dosyć ogarnięta w tym Krakowie. No i choćby bez zdjęć próbnych, bez bez castingu zostałam zaangażowana do roli Magdalenki (w filmowej adaptacji powieści Bolesława Prusa „Lalka” z 1968 roku – red.). No byłam przerażona – mówiła.
Aktorka wspominała zabawną historię, która przytrafiła się podczas realizacji tego filmu.
– Myśmy się w szkole nie uczyli zasad filmowych, w telewizji, w radio, w filmie i tak dalej. Każdy kombinował na po swojemu. No ja byłam oczywiście przygotowana i z tekstem, i z wszystkim. Były takie dwie deski, po których trzeba było biec. No i kiedy jest start, ja biegnę, a kamera ogromna wtedy, no przecież pół tony chyba ważąca, na plecach operatora. No i ja tak idę, mam się oglądać na lewo, na prawo, schodzę w dół, schodzę w dół i słyszę taki przez tubę głos Hasa: "Szybciej, szybciej, szybciej", więc ja przyspieszyłam kroku. Przyspieszyłam kroku, ale słyszę za chwilkę, za 15 sekund, znowu "Szybciej, szybciej". Lekko zdenerwowany mówi: "Stop". Dobrze, jeszcze raz. I wtedy znowu się powtórzyła ta sama uwaga "Szybciej, szybciej" i za trzecim razem Has powiedział: "Pani Aniu, ja nie mówię do pani, ja mówię do operatora". I jeszcze raz. Biedny operator z tą kilkudziesięciokilogramową kamerą po tych deskach, ledwo stał tam, ledwo żywy, nie mógł mnie dogonić. Bo jak on tak przyspieszał, to ja już po prostu biegłam na całego – opowiadała
Anna Seniuk współpracowała również z Andrzejem Wajdą. Zagrała u niego Julcię w "Pannach z Wilka".
– Ja na tę pierwszą rolę bardzo długo czekałam, bo chciałam się teraz troszeczkę zdjąć z podium tego "Czterdziestolatka" i czekałam na jakąś rolę dramatyczną, jakąś zupełnie inną. Wtedy walczyłam o siebie, iż tylko nie tylko to potrafię. No i rzeczywiście po jakimś czasie jest telefon. Dobrze, iż siedziałam. I tu mówi Andrzej Wajda. Zawsze osobiście angażował aktorów i powiedział bardzo dużo miłych słów. No i ja myślę sobie: "O ho ho, no to znowu będę grała chłopkę jakąś". Usłyszałam jednak "Chciałbym pani zaproponować rolę w moim najnowszym filmie, gdyby pani była łaskawa się zgodzić na tę rolę, byłbym bardzo szczęśliwy". Byłam łaskawa. I się zgodziłam. Okazało się, iż była to zupełnie inna rola – mówiła aktorka.
"Kantato" w Teatrze Telewizji
Anna Seniuk zagrała ostatnio w najnowszym spektaklu Teatru Telewizji pt. "Kantato". To teatralna wędrówka do krainy wierszy Jana Brzechwy. Konstrukcja spektaklu nawiązuje do innego znanego utworu poety – "Pan Drops i jego trupa", opowiadającego o losach niecodziennej cyrkowej społeczności. Na jej czele stoi Szefowa, będąca zarazem przewodniczką po bajkowym świecie. W tej roli zobaczymy Annę Seniuk.
– Brzechwa jest nieśmiertelny, powiedziałabym. Już któreś pokolenie się wychowuje. Tak wspaniały przekaz ma, tak mądry jest i tak wpadający w ucho, iż adekwatnie te nasze wnuki umieją te wiersze na pamięć. Im bardziej umieją, tym bardziej chcą właśnie je powtarzać i to jest wielki, wielki skarb – mówiła na naszej antenie aktorka.
Premiera "Kanato" odbyła się 1 czerwca w Teatrze Telewizji, teraz spektakl można oglądać online.

















