"Stranger Things" zapoczątkowało fatalny trend. Czy to tak wygląda przyszłość streamingu?

serialowa.pl 1 godzina temu

Jeśli macie wrażenie, iż zestarzeliście się, oglądając „Stranger Things”, to… cóż, najpewniej macie rację. Możecie winić współczesną streamingową „modę” – okazuje się, iż w ciągu ostatnich pięciu lat, zupełnie zmieniło się podejście do produkcji hitowych seriali.

Nieraz nabijaliśmy się z dzieciaków w „Stranger Things„, które z sezonu na sezon przeistaczały się w mem ze Steve’em Buscemim. Dziś kolosalne przerwy między kolejnymi odsłonami popularnych seriali to jednak norma – dowodzi badanie firmy Ampere Analysis.

Stranger Things – serial zdefiniował standardy branży

Ustalenia rzeczonej firmy wskazują na utrwalenie się w branży telewizyjnej trendu zwanego „efektem Stranger Things” – tyczy się on właśnie długich odstępów pomiędzy sezonami największych hitów bieżącego streamingu. Okazuje się, iż w ciągu ostatnich kilku lat średnia przerwa wzrosła z około 12 miesięcy (w 2020 roku) do 21 miesięcy (w roku 2025).

Obok dreszczowca o koszmarach z Hawkins, znanego nie tylko z długich przerw między seriami, ale i kolosalnych kampanii marketingowych poprzedzających każdą z premier, analitycy wymienili też seriale „Wednesday” (również na Netfliksie) i „Rozdzielenie (Apple TV) jako wiodące przykłady produkcji dotkniętych „efektem Stranger Things”.

„Rozdzielenie” (Fot. Apple TV+)

Jeszcze dekadę temu – powtórzono za badaniem w serwisie Deadline – średnia przerwa między sezonami seriali wychodzących w streamingu wynosiła około 10 miesięcy. W ciągu następnych lat stopniowo się wydłużała. Największy wzrost odnotowano zaś w pierwszym roku pandemii (z 12 do 16 miesięcy), a później między rokiem 2023 i 2024, czyli przy okazji hollywoodzkich strajków (z 17 do 21 miesięcy). W 2025 roku średnia przerwa po raz pierwszy utrzymała się zaś na poziomie 21 miesięcy.

Warto dodać, iż to właśnie seriale obarczone najdłuższym odstępem pomiędzy sezonami cieszą się wśród widzów największą uwagą w ciągu miesiąca planowanej premiery nowych odcinków. Oglądalność samego „Stranger Things” wzrosła o 300% w drugiej połowie ubiegłego roku – przed premierą finałowego sezonu.

„Wednesday” (Fot. Netflix)

Strategia platform streamingowych to jednak ostrze obosieczne – przestrzega Ampere Analytics. Jeszcze w pierwszym kwartale tego roku aż 54% ankietowanych przez firmę widzów streamingu przyznało, iż nie miałoby problemu z anulowaniem subskrypcji, gdyby nie korzystali z niej odpowiednio często.

— Platformy streamingowe muszą znaleźć równowagę między czasochłonną produkcją wielkich hitów a stabilnym napływem nowych treści. Długie przerwy mogą budować oczekiwania wokół flagowych tytułów, ale mogą też zachęcać widzów do anulowania subskrypcji i powrotu dopiero, gdy na ekranie znów pojawią się najważniejsze seriale – podsumowano w raporcie.

Skoro mowa o bieżących praktykach streamingowych, zerknijcie jak już niebawem zmieni się rodzima oferta Netfliksa – tym razem z dawna „oczekiwana” zawita również do Polski.

Stranger Things – cały serial dostępny na Netfliksie

Idź do oryginalnego materiału