
LaRussell postawił sobie ambitny cel na początek 2026 roku - sprzedać niezależnie 100 tysięcy płyt w miesiąc. Wsparli go w tym choćby koszykarz NBA Kyrie Irving i Snoop Dogg.
Kim jest LaRussell? To młody raper z Bay Area w Kalifornii. W Polsce praktycznie nieznany (jak na razie?), a w Stanach stopniowo robi się wokół niego coraz głośniej - jego dokładniejszą sylwetkę przybliżymy Wam w najbliższym tygodniu, więc miejcie nas na oku. Na samym Spotify ma ponad 600 tysięcy miesięcznych słuchaczy, na Instagramie 2 miliony obserwujących. Więcej niż Freddie Gibbs i tyle samo co Redman. Nie byłoby może w tym nic specjalnie ciekawego, gdyby nie to, iż swoją muzykę wydaje zupełnie niezależnie, z dala od dużych wytwórni. Powiedzieć, iż ma sporą dyskografię, to nic nie powiedzieć. Rokrocznie wydaje po 6-7 płyt, a w sumie od 2018 wydał 40 albumów. W 2025 wypuścił projekty między innymi z Hit-Boyem czy duetem producenckim Mike & Keys, znanym ze współpracy z Nipsey Husslem. A wydane z Tope'em "Be Home Before The Street Lights Come On" Mateusz Natali uznał swoim prywatnym albumem roku. Teraz raper przygotowuje się do premiery krążka "SOMETHING'S IN THE WATER".
Będzie to jego długo zapowiadany album z Lil Jonem. LaRussell w zeszłym roku wypuścił już z niego dwa single: "Havin Or Not" i "I Got Flavor!". W przypadku tego projektu chciał osiągnąć coś, czego nigdy nie dokonał żaden MC wydający swoją muzykę poza głównym obiegiem - sprzedać 100 tysięcy płyt w 30 dni.
Całą akcję poprzedził 30 grudnia postem na Instagramie z pytaniem: "Czy myślicie, iż w dzisiejszych czasach niezależny artysta mógłby sprzedać 100 tysięcy płyt?"
[Ciąg dalszy artykułu poniżej]
Jeszcze tego samego dnia zamieścił kolejnego posta z filmikiem, w którym powiedział: "Mogę się z Wami czymś podzielić? Stawiam sobie cel sprzedać 100 tysięcy płyt. Naprawdę w to wierzę. [...] I jedyne, o co proszę to to, iż gdy wystartujemy, choćby jeżeli kupisz krążek za dolara albo dwa... Proszę, pomóż mi dojść do tego celu. Chcę po prostu pokazać światu, iż to jest możliwe niezależnie i w domu, w naszym regionie i z naszymi ludźmi. Chcę coś udowodnić reszcie świata i muzycznemu biznesowi i potrzebuję moich ludzi za mną. Zatem proszę - cokolwiek robisz, proszę, kup ten album, gdy wyjdzie". W treści posta napisał: "100.000 płyt. Niezależnie. 30 dni. jeżeli kiedykolwiek w jakikolwiek sposób ci pomogłem, teraz jest czas by pomóc mnie. Pre-Order dostępny teraz. Link w bio." No i się zaczęło.
[Ciąg dalszy artykułu poniżej]
W akcję zaangażowały się też znane osobistości. W filmiku zamieszczonym 5 stycznia LaRussell powiedział, iż koszykarz NBA Kyrie Irving kupił krążek za 11 tysięcy dolarów. "Dziś rano obudziłem się i zobaczyłem, iż miałem sprzedaż za 11 tysięcy. I pomyślałem: 'Kto do cholery dałby mi 11 tysięcy dolarów? I okazał się to być numer 11 w Dallas Mavericks. [...] Pozdro Kyrie Irving."
Pod koniec dnia zaś pojawił się post z filmikiem, w którym LaRussell rozmawia przez telefon z Irvingiem i dziękuje mu za dokonaną wpłatę. "Dziękuję, dziękuję. Czy możesz coś powiedzieć ludziom?" - zapytał raper. "Co tam, rodzino? Co tam ekipo? Pozdro dla LaRussella. To dobry brat. Zasłużyłeś, brachu. Mocno harujesz, dlatego pomyślałem, iż dołożę swoją cegiełkę, do tego co robisz. [...] Po prostu pomagam społeczności, ale też chcę, żebyś osiągnął Twój cel. Pozdro dla Ciebie, brachu" - odpowiedział Kyrie.
[Ciąg dalszy artykułu poniżej]
Oprócz Irvinga do akcji dołączył także Snoop Dogg. On zaś kupił płytę za 2500 dolarów. LaRussell zamieścił na Instagramie posta ze zdjęciem posta Snoopa, w którym ten pokazał dowód wpłaty i napisał: "Musiałem to zrobić. Ziom LaRussell zmienia grę".
Reprezentant Bay dodał zaś od siebie: "Wujek Snoop kupił płytę za 2500!!!! To świetnie wiedzieć, iż ci, którzy przyszli przede mną i przetarli szlak dla mnie, bym robił to, co robię, szanują mnie i moją pracę. Nie robiłbym tego, co dzisiaj robię, gdybym nigdy nie obejrzał występu Snoopa na DVD 'Up In Smoke'. Od tamtego DVD zaczęła się moja chęć do rapowania. Jestem wdzięczny. Dziękuję, Snoop Dogg."
Jeśli chcecie wspomóc Russella, możecie to zrobić TUTAJ. Minimalny koszt zakupu albumu to symboliczny dolar. Jak na razie rekordową sumę przekazał znany trener biznesu Gary Vee, który zapłacił ponad 18 tysięcy! W styczniu nie udało się osiągnąć kosmicznego progu 100 tysięcy sztuk, jednak tylko 5 największych wpłat dało LaRussellowi taki przychód, jaki miałby ze streamingów za 5 milionów odsłuchów. Inicjatywę przedłużył też do końca lutego, bo jak mówi - cel celowo ustawił na taki, który miał być prawie nierealny, po to by zaangażować społeczność i pokazać, iż warto sięgać po choćby najbardziej ambitne marzenia.







