Seth MacFarlane jako Bill Clinton: AI zamiast charakteryzacji dzieli fanów kina

popkulturowcy.pl 3 godzin temu

Seth MacFarlane jako Bill Clinton to jeden z najciekawszych przykładów asysty ze strony sztucznej inteligencji w nowoczesnej kinematografii. Twórca Family Guy oraz Teda posłużył się technologią AI, aby wcielić się w postać byłego prezydenta na potrzeby odcinka z drugiego sezonu serialu Ted. Patrząc na zdjęcia, trudno odmówić aktorowi podobieństwa; jest ono wręcz niepokojąco perfekcyjne. MacFarlane niemal całkowicie znika za cyfrową maską prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Seth MacFarlane jako Bill Clinton to kreacja, nad którą artysta pracował latami, szlifując umiejętność naśladowania głosu i gestykulacji polityka. Robił to już niejednokrotnie, chociażby na potrzeby serialu Family Guy. Jednak żadna z dotychczasowych prób odwzorowania byłego prezydenta nie oddaje oryginału tak wiernie, jak ta wspomniana powyżej. Właśnie w nowym projekcie Seth MacFarlane jako Bill Clinton osiągnął poziom podobieństwa, który nie był wcześniej możliwy.

Decyzja o użyciu AI została przyjęta z dużą dawką niepewności i sceptycyzmu. Od jakiegoś czasu temat wprowadzenia sztucznej inteligencji do świata sztuki – w tym przypadku filmu – spotyka się ze sporą kontrowersją. Wielu jest zaniepokojonych tak szybkim postępem i wzmożoną interwencją AI w świat kinematografii, obawiając się o przyszłość jego członków: aktorów, reżyserów, scenopisarzy, charakteryzatorów i wielu innych.

W odniesieniu do swojej decyzji MacFarlane twierdzi, iż sposób wykorzystania AI przez niego samego jest wręcz rewolucyjny. Jednocześnie uważa on, iż technologia ta nie stwarza większego zagrożenia dla świata filmu. Wręcz przeciwnie, autor twierdzi, iż Seth MacFarlane jako Bill Clinton to dowód na skuteczność algorytmów. Sztuczna inteligencja może okazać się ratunkiem w momencie, gdy protezy i CGI zawiodą.

Sposób użycia AI przez Setha MacFarlane’a odbił się szerokim echem i na nowo „rozpalił” kontrowersyjną dyskusję na temat obecności sztucznej inteligencji w kinematografii. Choć część społeczności i fanów kina mogła ulec tłumaczeniom twórcy Teda, wielu wciąż pozostaje sceptycznymi wobec zmian, jakie niesie ze sobą technologia.


Fot. Deadline

Idź do oryginalnego materiału