Recenzja "Tego o Matthew Perrym": Wszyscy tęsknimy za Mattym

filmweb.pl 4 dni temu
Zdjęcie: Recenzja serialu "Ten o Matthew Perrym": Wszyscy tęsknimy za Mattym


Wciąż wśród nas jest wiele osób, które nie mogą się otrząsnąć po tragicznej śmierci Matthew Perry'ego – aktora, który na ekranie zawsze prezentował uśmiechniętą twarz, a w życiu prywatnym przez lata toczył wojnę z wewnętrznymi demonami. Na platformę Netflix trafił trzyodcinkowy dokument, który stara się dotrzeć do sedna zagubienia Perry'ego, co porusza tym bardziej, iż o gwieździe opowiadają osoby z jego najbliższego środowiska: przyjaciele i przyrodnia siostra.

Naszą recenzję serialu "Ten o Matthew Perrym" można już przeczytać na jego karcie POD LINKIEM TUTAJ. A poniżej znajdziecie jej fragmenty.

recenzja dokumentu "Ten o Matthew Perrym" | Netflix


Ten, w którym wszyscy tęsknimy za Mattym
autor: Dawid Myśliwiec

W recenzji przeczytacie:

Trzyodcinkowy dokument Mary Robertson jest kroniką życia Perry'ego, skupiającą się zarówno na jego karierze, jak i – a adekwatnie przede wszystkim – na jego walce z przeróżnymi demonami. Dla tych, którzy przeczytali autobiografię aktora, "Przyjaciele, kochankowie i ta Wielka Straszna Rzecz", serial dokumentalny Robertson będzie swoistym poszerzeniem perspektywy. Z jednej strony bowiem jest dziełem komplementarnym dla wspomnień spisanych przez Matthew Perry’ego (opowiada o jego losach z perspektywy jego najbliższych, a nie jego samego), z drugiej natomiast działa jako rozbudowanie historii opowiedzianej w autobiografii - chodzi tu zarówno o wątki czy anegdoty pominięte przez samego aktora, jak i wydarzenia, które miały miejsce już po jego śmierci. W obu przypadkach "Ten o Matthew Perrym" wypada rzetelnie i wiarygodnie.


I dalej:

Główną przewodniczką po świecie Matty’ego, jak nazywany był przez najbliższych, jest jego młodsza przyrodnia siostra Mia Perry Bowick. Perspektywa kogoś, kto znał naszego bohatera na wylot, sprawia, iż dokument Mary Robertson nabiera niezwykle osobistego i intymnego wymiaru. Dla jednych będzie to zaleta, gdyż nadaje to całości autentyzmu i pozwala poznać Matthew Perry’ego naprawdę dobrze, co będzie ważne zwłaszcza dla tych, dla których był idolem. Inni jednak mogą poczuć się zniechęceni nadmiernym ekshibicjonizmem siostry aktora, która idzie torem wytyczonym przez autobiografię Perry’ego, eksponującą każdą, choćby najbardziej bolesną i wstydliwą historię.

Cała recenzja dokumentu "Ten o Matthew Perrym" dostępna jest POD LINKIEM TUTAJ.

"Ten o Matthew Perrym" – zobacz zwiastun








Idź do oryginalnego materiału