W poprzednim odcinku zostawiliśmy dawnych bogów przy nowych terminalach. Hermes biegał, Merkury pilnował obrotu, Weles z Odynem przyglądali się z boku, a współczesny interes marzył o tym, żeby człowiek nigdy nie powiedział: wystarczy. Mogłoby się więc wydawać, iż do pełni szczęścia potrzebuje jeszcze galerii: wielkiego atrium, szklanego dachu, ruchomych schodów, muzyki i tłumu przesuwającego się [...]