Jeśli oglądacie już „VisionQuest”, to wiecie, jak specyficzną bohaterką jest E.D.I.T.H. – sztuczna inteligencja, której głównym przeznaczeniem jest dobra zabawa. Oto co powiedziała nam Emily Hampshire o tworzeniu postaci.
Na platformie Disney+ co środę możecie oglądać nowe odcinki serialu „VisionQuest„, w którym powrócił tytułowy bohater (Paul Bettany), wprowadzony jeszcze w filmie „Avengers: Czas Ultrona” z 2015 roku. W sequelu „WandaVision” oglądamy, jak zresetowany Vision ukrywa się przed tymi, którzy chcieli wykorzystać go jako broń. W poszukiwaniu nowego sensu istnienia nasz stary dobry znajomy konsultuje się z osobowościami AI wpisanymi w jego oprogramowanie, a jedną z nich jest E.D.I.T.H.
VisionQuest – Emily Hampshire o tworzeniu E.D.I.T.H.
O tym, jak specyficzną postacią jest E.D.I.T.H., możecie przekonać się już na samym początku, kiedy widzimy, jak wpada przez okienko w dachu i ląduje ze spadochronem pośrodku pokoju, po czym salutuje, jak gdyby tak właśnie miało wyglądać jej wejście. O kulisy tworzenia bohaterki mającej dbać o to, żeby poziom funu – w serialu i głowie Visiona – nie spadał, zapytaliśmy samą Emily Hampshire („12 małp”, „Schitt’s Creek”), kanadyjską aktorkę, której przypadła niecodzienna rola. Już we wcześniejszych wywiadach przyznała ona, iż wcześniej nie orientowała się w uniwersum Marvela.
— Ponieważ jestem nowa w tym uniwersum, zaczęłam od samego początku. Obejrzałam wszystko. A zwłaszcza film „Spider-Man: Daleko od domu”, bo to właśnie tam narodziła się E.D.I.T.H. Nie chciałam, żeby „moja” E.D.I.T.H. była zupełnie inną postacią niż ta z tamtego filmu.
Chciałam więc wyjść od tego punktu. Zastanawiałam się, jak to możliwe, iż ten bardzo poważny, nieco przerażający i nastawiony na taktykę głos staje się uosobieniem dobrej zabawy, którym ona jest w „VisionQuest”. Pomyślałam sobie: dobra, Tony Stark niejako zamknął cząstkę swojej energii w parze okularów przeciwsłonecznych i nazwał ją E.D.I.T.H. – co stanowi skrót od „Even Dead, I’m the Hero” („Nawet po śmierci jestem bohaterem”). To wiele mi powiedziało. Jest w tym sporo ego. I pragnienie bycia bohaterem. A potem przekazał ją nastolatkowi.
Zastanawiałam się więc, czego E.D.I.T.H. mogłaby chcieć, gdy już wydostanie się z tych okularów. Według mnie – doświadczyć życia. Ona wie wszystko. Chce się dobrze bawić – choć trzeba dodać, iż jej definicja dobrej zabawy obejmuje wysadzanie różnych rzeczy w powietrze. To zabawa na ekstremalnym poziomie. Właśnie w ten sposób ona dla mnie stała się postacią, którą poznajemy – opowiadała nam Emily Hampshire.
Jak przyznała dalej aktorka, sama jest całkiem podobna do E.D.I.T.H., o czym dobrze wiedział twórca i showrunner „VisionQuest” Terry Matalas („12 małp”, „Star Trek: Picard”), który zaproponował jej tę rolę w przekonaniu, iż świetnie do niej pasuje..
— Jestem bardzo podobna do E.D.I.T.H. (…) Z Terrym Matalasem, naszym showrunnerem, współpracowałam już wcześniej przy serialu „12 małp”. Wcieliłam się tam w postać, która moim zdaniem jest dość podobna do E.D.I.T.H. Kiedy Terry pisał postać E.D.I.T.H., stwierdził: „Wciąż słyszę w głowie twój głos i głos Jennifer”, czyli postaci, którą wtedy grałam. Dodał też: „Myślę, iż Jennifer może być wariantem E.D.I.T.H.”. Zrozumiałam więc, iż wspólnym mianownikiem jesteśmy my – ja i Terry. Stworzyliśmy coś w rodzaju dziecka pełnego niespożytej energii i dobrej zabawy. Jesteśmy jak dzieci – zapewniła nas ze śmiechem serialowa E.D.I.T.H.
Serialowa rozmawiała także z Terrym Matalasem, który opowiedział nam m.in. o tym, skąd taki, a nie inny ton „VisionQuest”, w którym pytania egzystencjalne i filozoficzne dyskusje prowadzone przez postacie spotykają się z surrealistyczną komedią i typową dla uniwersum Marvela akcją.
Na wspomnianą wyżej swego rodzaju trylogię MCU składają się kolejno: „WandaVision”, „To zawsze Agatha” i „VisionQuest”. Serialowa przedpremierowo widziała już cały tytuł, naszą opinię znajdziecie tutaj: VisionQuest – recenzja serialu.
A ile dokładnie czeka nas odcinków i jaki jest plan emisji? Sprawdźcie tutaj: VisionQuest – kiedy odcinki.















