
Pomimo - lub dzięki - swojemu monumentalizmowi album "The Seer" został bardzo dobrze przyjęty przez krytykę oraz słuchaczy. Michael Gira z zespołem poszli za ciosem i niespełna dwa lata później opublikowali kolejnego dwupłytowego kolosa. "To Be Kind" pod wieloma względami przypomina swojego poprzednika. choćby okładka jest bardzo podobna - tylko tym razem z głową dziecka na jasnym tle, zamiast psiecka na czarnym. Ponownie są to też, w wersji kompaktowej, dwa dyski ze stu dwudziestoma minutami muzyki, nagranej w rozbudowanym składzie, choć z innym zestawem gości. A jednak każde z tych wydawnictw charakteryzuje nieco odmienny klimat. Poprzednik jest jak ciężki, posępny i hałaśliwy rytuał, a ten materiał ma z kolei nieco lżejszy, pogodniejszy nastrój, swoją transowość opierając raczej na nośnych groove'ach niż mechanicznych repetycjach.
Na dwóch kompaktach znajduje się zaledwie jedenaście utworów, z czego sam "Bring the Sun / Toussaint L'Ouverture" przekracza trzydzieści cztery minuty. To Swans w najbardziej atmosferycznym wydaniu, mocno psychodelicznym i nieco teatralnym - skojarzenia z "The End" The Doors są oczywiste, ale nie brakuje też bardziej agresywnych, zgrzytliwych momentów. Drugi z kolei pod względem długości to już krótszy o połowę "She Loves Us", który mimo ostrzejszych riffów oraz bluesowych zagrywek ma podobnie gęsty, odrealniony i narkotyczny nastrój. Jest hipnotycznie, a zarazem zadziornie - znakomicie działa tu takie połączenie. Zdecydowanie łagodniej wypada natomiast 12-minutowy "Just a Little Boy (For Chester Burnett)". Tytuł - a konkretnie dedykacja dla bluesmana Howlin' Wolfa - zobowiązuje i silnie dają tu o sobie znać fascynacje afroamerykańską tradycją. To duszny, pustynny blues, w pewnym momencie zbliżający się nieco do twórczości Captaina Beefhearta. Świetnie odnalazłby się na ścieżce dźwiękowej "Grzeszników", jednego z tegorocznych faworytów oskarowych.
Czytaj też:
[Recenzja] Swans - "The Seer" (2012)
Długość dziesięciu minut przekraczają jeszcze dwa kawałki: wyjątkowo z początku subtelny "Kirsten Supine" - z intymnym duetem wokalnym Giry i Anne Erin Clark, czyli St. Vincent - a także bardziej impulsywny, jazgotliwy "Nathalie Neal" o lekko orientalnym zabarwieniu. W tym ostatnim także wokalnie udziela się Clark, tym razem jednak dodając tylko odrobine wokaliz w stylu Jarboe, ale bez charakterystycznej dla niej przesady. Udanie wypadają też kawałki z przedziału 7-9 minut: zaczepny psychodeliczny blues z wyrazistym groove'em "Screen Shot"; odjechany funk "A Little God in My Hands" z reminiscencjami eksperymentującej z tym stylem Magmy; cięższy i bardziej pokręcony rytmicznie "Oxygene"; a także gotycka ballada "To Be Kind", z czasem zmieniająca się w brutalny zgiełk. Mniej z tego zestawu przekonuje mnie tylko najkrótszy, pięciominutowy "Some Things We Do" - akustyczna quasi-piosenka z dodatkiem smyczków i żeńskiego wokalu Little Annie. Tu akurat powtarzalność się nie sprawdza - brakuje tego budowania napięcia z pozostałych utworów; jest to też najmniej charakterystyczne melodycznie nagranie.
To w sumie niezwykłe, iż tak krótko po poprzednim albumie Swans nagrali kolejne monumentalne dzieło, utrzymując na nim wysoki poziom, a zarazem nadając mu nieco odmiennego charakteru. "To Be Kind" potwierdza, iż grupa swój szczytowy moment osiągnęła nie w klasycznym okresie, a już w obecnym stuleciu.
Ocena: 8/10
Swans - "To Be Kind" (2014)
CD1: 1. Screen Shot; 2. Just a Little Boy (For Chester Burnett); 3. A Little God in My Hands; 4. Bring the Sun / Toussaint L'Ouverture; 5. Some Things We Do
CD2: 1. She Loves Us; 2. Kirsten Supine; 3. Oxygen; 4. Nathalie Neal; 5. To Be Kind
CD2: 1. She Loves Us; 2. Kirsten Supine; 3. Oxygen; 4. Nathalie Neal; 5. To Be Kind
Skład: Michael Gira - wokal i gitara; Christoph Hahn - gitara, dodatkowy wokal; Norman Westberg - gitara, dodatkowy wokal; Christopher Pravdica - gitara basowa, gitara, dodatkowy wokal; Thor Harris - perkusja i instr. perkusyjne, wibrafon, instr. dęte, altówka, dodatkowy wokal; Phil Puleo - perkusja i instr. perkusyjne, cymbały, instr. klawiszowe, dodatkowy wokal; Bill Rieflin - perkusja i instr. perkusyjne, instr. klawiszowe, gitara, gitara basowa
Gościnnie: Daniel Hart - skrzypce; Rex Emerson - mandolina; Evan Weiss - trąbka; David Pierce - puzon; Sean Kirkpatrick - instr. klawiszowe; John Congleton - pianino; St. Vincent - dodatkowy wokal (CD1: 1,4, CD2: 2,4); Cold Specks - dodatkowy wokal (CD1: 4); Jennifer Church - dodatkowy wokal (CD1: 3, CD2: 1); Little Annie - dodatkowy wokal (CD1: 5); Julia Kent - instr. smyczkowe i aranżacja instr. smyczkowych (CD1: 5)
Gościnnie: Daniel Hart - skrzypce; Rex Emerson - mandolina; Evan Weiss - trąbka; David Pierce - puzon; Sean Kirkpatrick - instr. klawiszowe; John Congleton - pianino; St. Vincent - dodatkowy wokal (CD1: 1,4, CD2: 2,4); Cold Specks - dodatkowy wokal (CD1: 4); Jennifer Church - dodatkowy wokal (CD1: 3, CD2: 1); Little Annie - dodatkowy wokal (CD1: 5); Julia Kent - instr. smyczkowe i aranżacja instr. smyczkowych (CD1: 5)
Producent: Michael Gira













![[Z REGIONU] Mocne uderzenie w lubelski narkobiznes](https://lubartow24.pl/f/3/350288896g_647532881.jpg)
