Ojciec Viki Gabor od miesięcy przebywa w areszcie. Miał oszukiwać "na policjanta"

natemat.pl 2 godzin temu
Według ustaleń "Super Expressu" Dariusz G. został oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się wyłudzaniem pieniędzy metodą "na policjanta". Ojciec Viki Gabor miał pełnić w niej rolę tzw. logistyka. 55-latek od miesięcy przebywa w areszcie, postawiono mu trzy zarzuty.


Jak podaje "Super Express", Dariusz G. został zatrzymany 23 czerwca 2025 roku i – według źródła gazety – przebywa w areszcie do dziś. Prokuratura postawiła mu zarzuty związane z udziałem w procederze wyłudzania pieniędzy od osób prywatnych poprzez podszywanie się pod policjantów.

Dariusz G. w areszcie. Ojciec Viki Gabor miał oszukiwać "na policjanta"


Z ustaleń tabloidu wynika, iż ojciec Viki Gabor miał współpracować z innymi członkami grupy – tzw. "telefonistami", którzy kontaktowali się z ofiarami, oraz "odbierakami", odpowiedzialnymi za przejmowanie gotówki. Sam miał pełnić funkcję "logistyka".

W akcie oskarżenia wskazano, iż Dariusz G. miał dopuścić się czterokrotnego doprowadzenia innych osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu osiągnięcia własnej korzyści majątkowej. Grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Dodatkowo usłyszał zarzut usiłowania oszustwa (zagrożony karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności) oraz próbę włączenia się w działalność zorganizowanej grupy przestępczej.

Według informacji "Super Expressu" działalność tzw. "mafii wnuczkowej" – obejmującej metody oszustw "na wnuczka" i "na policjanta" – miała obejmować kilka miast w 2024 roku. Dariusz G. ma stawić się w sądzie na kolejną rozprawę jeszcze w środę. Gazeta podaje również, iż skontaktowała się z menedżerem Viki Gabor, ale w imieniu 18-letniej piosenkarki nie chciał komentować sprawy.

Dariusz G. ma już sprawę sądową na koncie


To nie pierwsza sprawa z udziałem Dariusza G. W czerwcu 2024 roku doszło do incydentu drogowego w Alejach Jerozolimskich w Warszawie z udziałem Dariusza G. i Viki, który również znalazł swój finał w sądzie.

Według ustaleń, ojciec piosenkarki próbował ominąć korek i przekroczył linię ciągłą. Na ten manewr gwałtownie zareagował inny kierowca, 34-letni Mateusz M. Mężczyzna wysiadł z samochodu, użył gazu pieprzowego wobec Viki i jej ojca, a następnie zaatakował Dariusza G. fizycznie. Mężczyzna stracił przytomność i trafił do szpitala, a wokalistka doznała urazu oczu.

Dalsza część artykułu poniżej.

Inaczej sytuację opisywał Mateusz M. – Zauważyłem auto, które agresywnie próbuje się wcisnąć pomiędzy jadące pojazdy. Kierowca zjechał ze swojego pasa, przekroczył linię ciągłą i uderzył w mój samochód. Potem otworzył szybę i zaczął do mnie krzyczeć – zeznawał w sądzie.

– Był wulgarny, prowokował mnie i groził. Cały czas krzyczał, po czym zaczął kopać moje auto, szarpać za lusterko i inne elementy samochodu (…) Przestraszyłem się tego mężczyzny. Nie wiedziałem z kim mam do czynienia – relacjonował.

Mateusz M. usłyszał zarzuty pobicia o charakterze chuligańskim i stosowania przemocy. Sąd skazał go na karę więzienia w zawieszeniu oraz zobowiązał do zapłaty nawiązki na rzecz pokrzywdzonych. Jednocześnie sąd ukarał Dariusza G. grzywną w wysokości 1000 zł za naruszenie przepisów ruchu drogowego. Nałożono na niego także dodatkową karę 500 zł za niestawienie się na jednej z rozpraw.

Idź do oryginalnego materiału