Przewodnik po nocnym niebie. Mity i opowieści zapisane w gwiazdach – recenzja książki

popkulturowcy.pl 1 godzina temu

Na nocnym niebie gołym okiem najłatwiej dostrzec Wielki Wóz. Ale dlaczego nazywa się właśnie tak dziwnie, jak inne gwiazdobiory? Przewodnik po nocnym niebie. Mity i opowieści zapisane w gwiazdach wprowadza w temat, sięgając po tłumaczenia starożytnych Greków. Ale też…nic nie tłumaczy.

Przewodnik po nocnym niebie. Mity i opowieści zapisane w gwiazdach to bardzo intrygująca pozycja wydawnictwa Znak: atlas gwiazdozbiorów połączony z mitologicznymi źródłami ich nazw i przedstawienia. Astronomem nie jestem, ale prawdopodobnie jak wiele innych osób nie raz zastanawiałam się, skąd na niebie Wielka Niedźwiedzica, jakim cudem w kilku gwiazdach widać podobiznę niedźwiedzia i dlaczego przedstawione gwiazdozbiory łączy się liniami w każdym atlasie. Przewodnik wydał mi się więc idealną pozycją do szukania odpowiedzi.

Atlas dzieli się na gwiazdozbiory Ptolemeusza, czyli te starożytne, w dużej mierze zachowane do dzisiaj w nazewnictwie, oraz te uporządkowane w czasach bliższych współczesności. Poruszamy się po kwadrantach nieba, a każdy gwiazdozbiór to w książce mini-rozdział, na który składają się: ilustracja, fragment starożytnego tekstu, opis postaci, adekwatny mit grecki, oraz informacja o widoczności gwiazd.

Fot. Materiały promocyjne/Znak Koncept

To uporządkowana struktura, w której przeszkadzało mi jednak, iż po kilku mini-rozdziałach zaczynanych od nowych stron, kolejne zaczynają się już w losowych miejsach. Wraz z tym ilustracje pojawiają się raz na początku, raz na końcu, mamy też całe czarne strony, które…zajmują miejsce? jeżeli chodzi o dopracowanie szczegółów, to gwałtownie o nim zapomiano.

Ten drobny mankament to jednak nic w porównaniu do największej wady książki, jaką jest powtarzalność. Wiele gwiazdozbiorów nosi nazwy na część postaci z jednego mitu greckiego. Andromeda, Perseusz, Kasjopeja – tych bohaterów łączy jedna opowieść. Co to oznacza dla czytelnika? W tym przypadku, iż mit o Perseuszu przeczytają trzy razy w różnych momentach książki. Z minimalnymi zmianami rzędu synonimów w łudząco podobnych do siebie zdaniach.

Niestety nie jest to jeden przypadek, ale chroniczna choroba Przewodnika. Autorka nieustannie się powtarza, nie zachowuje ciągłości, rozwijając mit w inną perspektywę, ale oferuje nam to samo w innych miejsach książki. Momentanie jest to nużące i nieporządne, aż budzi niechęć. Rozumiem, iż każdy gwiazdozbiór ma swój opis, ale czy naprawdę musi to być niemal identyczny tekst po trzykroć lub więcej? Mit o niedźwiedzicach pojawia się cztery razy w ciągu pierwszych 80 stron. Policzyłam.

To nie koniec narzekania. Przewodnik po nocnym niebie. Mity i opowieści zapisane w gwiazdach jest bardzo płytką lekturą. To opis bez żadnej ciekawszej analizy, czy chociażby pogłębienia tematu samych badań nieba. Dlaczego przyjęło się przedstawianie gwiazdozbiorów dzięki linii, a choćby dorabiając im obrazy mitologicznych postaci? Skąd podział nieba na kwadranty? Tego w książce nie ma, ponieważ jej głównym tematem nie jest wcale niebo, ale mitologia grecka.

Fot. Materiały promocyjne/Znak Koncept

Gwiazdozbiory to jedynie klucz mitów, który dobiera autorka do stworzenia zbioru. To taka Mitologia Parandowskiego, która zbiera tylko niewielką część mitów, a do tego wybiera te najbardziej znane. Herkules? Perseusz? Okręt Argo? W polskim systemie edukacji trzeba żyć pod kamieniem, żeby nie znać tych mitów.

Pewne urozmaicenie stanowią ilustracje Jima Tierney’a, chociaż i tutaj mam zarzuty. Są piękne, stanowią pewne wyobrażenie gwiazdozbiorów i są niejako nakładką na gwiazdozbiory z liniami. Łatwo jest więc ocenić, czy rzeczywiście „widzimy” mityczną postać, która dała nazwę skupisku gwiazd. Ale zdarzają się też ilustracje znacznie przesadzone, z podkręconymi kolorami, gdzie gwiazdozbiorów adekwatnie nie widać. Psuje to efekt, nie pozwala nic dojrzeć i zwyczajnie wkurza.

Przewodnik po nocnym niebie. Mity i opowieści zapisane w gwiazdach to dla mnie wielkie rozczarowanie. Sięgnęłam po niego z miłości do mitologii greckiej i ciekawości, jak ma się ona do współczesnej astronomii. Dostałam pełen niedopatrzeń zbiór najbardziej znanych mitów, bolesnie skondensowanych do strony czy dwóch, a do tego powtarzających się co 20 stron. Znudziłam się, rozczarowałam i nie wiem nic więcej o niebie. przez cały czas potrafię wypatrzeć na nim jedynie Wielki Wóz.

Autorka: Annette Giesecke

Tłumaczenie: Natalia Wyględowska

Wydawca: Znak Koncept

Premiera: 1 lipca 2026 r.

Oprawa: twarda

Stron: 256

Cena katalogowa: 119,99


Powyższy tekst powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Znak Koncept. Dziękujemy!

Fot. główna: Kolaż z użyciem oficjalnej okładki. Wydawnictwo Znak Koncept.

Idź do oryginalnego materiału