Przypadek pomógł mi zbudować napięcie. „16 cech wspólnych” nie jest przecież ostatnią napisaną samodzielnie „powieścią milicyjną” Romana Jaworowskiego. Ale dzięki temu, iż nie zachowałem chronologii w ich omawianiu, po nią właśnie sięgnąłem na końcu. I dzięki temu spotkała mnie ogromna niespodzianka, ponieważ to zdecydowanie najlepszy kryminał tego autora, który broni się także i dzisiaj, czterdzieści pięć lat po wydaniu.