Kolejne spotkanie z doktorem Janem i Karolem Gordonem wypada niezwykle widowiskowo, choć tym razem Wiesław Wernic zdecydował się dość daleko odejść od czystości gatunkowej. Otóż w pewnym momencie „Na południe od Rio Grande” z typowego westernu przeistacza się w opowieść o poszukiwaniu zaginionych skarbów pozostałych po dawnych mieszkańcach Meksyku.