Podchody z gwiazdami

filmweb.pl 3 dni temu
Zdjęcie: plakat


Brytyjski reżyser Guy Ritchie od kilku lat pozostaje w stanie twórczej manii. Kręci po dwa filmy rocznie, a do tego reżyseruje i produkuje także kilka seriali. Jednak w kinie ilość rzadko przekłada się w jakość. Stąd też twórca legendarnych "Porachunków" i "Przekrętu" stał się nieprzewidywalny. Trafienie na jego dobry film jest jak trafienie szóstki w LOTTO – to raczej kwestia szczęścia niż czegokolwiek innego.

Henry Cavill
  • Dan Smith

Nic więc dziwnego, iż widząc informację o tym, iż "nowy" film Ritchiego wchodzi do kin, wiele osób będzie się wahać. W przypadku "Zawodowców" jest to tym bardziej zrozumiałe, iż żadne znaki nie wskazywały na to, by ten film się reżyserowi udał. "Zawodowcy" zostali bowiem nakręceni w 2023 roku (stąd cudzysłów w słowie "nowy" powyżej), ledwie parę miesięcy po "Ministerstwie Niebezpiecznych Drani", który to film należy do najsłabszych w karierze Ritchiego. O ile jednak tamten obraz do kin trafił jeszcze wiosną 2024 roku, o tyle "Zawodowcy" przeleżeli na półce ładnych parę lat. W międzyczasie obraz został porzucony przez studio, a niezbędne dokrętki nigdy nie zostały zrealizowane. Można więc było oczekiwać wszystkiego, ale nie dobrego filmu.

A jednak Guy Ritchie nie przestaje zaskakiwać. "Zawodowcy" okazali się jedną z najprzyjemniejszych niespodzianek tego roku – choć przecież reżyser nie oferuje nam tu w zasadzie nic oryginalnego. Jednak to, co nam zaprezentował, okazuje się idealną rozrywką dla fanów jego stylu. No dobra, bądźmy szczerzy: nie jest to szóstka w LOTTO, ale piątka – z całą pewnością.

Jake Gyllenhaal
  • Dan Smith

"Zawodowcy" zawierają wszystko to, co widzowie kochają w filmach Ritchiego. Jest więc cała masa barwnych postaci. Co ważne, zapamiętuje się nie tylko trójkę głównych bohaterów, ale również postacie drugiego planu. To ważne, ponieważ amortyzuje problemy, jakie tworzy nadmierna ekspozycja czy też braki w fabule. Na szczególną pochwałę zasłużył Fisher Stevens jako oślizgły prawnik. Czasami wystarczy tylko krótki rzut okiem na jego skrzywioną, spoconą twarz, by od razu zrozumieć, jak bardzo tytułowi zawodowcy uprzykrzają mu życie.

Mocną stroną filmu są też dialogi. Co rzecz jasna nie jest żadnym zaskoczeniem. Jak jednak udowodniło wspomniane "Ministerstwo Niebezpiecznych Drani", tekst na papierze nie wystarcza, potrzebna pozostało ikra, a raczej chemia między przekomarzającymi się aktorami. Na szczęście w "Zawodowcach" jest tego w bród. Cudownie wypada przede wszystkim duet Henry Cavill i Jake Gyllenhaal. Panowie musieli dobrze bawić się na planie w swoim towarzystwie. To jedna z lepszych filmowych par tego roku. A przecież Eiza González wcale od nich nie odstaje. Podoba mi się pomysł na patchworkową rodzinę, jaką tworzą bohaterowie, oraz sposób, w jaki jest ona pokazana przez reżysera – właśnie w dialogach.

Eiza González
  • Dan Smith

Trzecim filarem podtrzymującym "Zawodowców" jest sama intryga. Ze swej natury jest to ni mniej ni więcej jak tylko bardzo klasyczny heist movie. Różnica polega jedynie na tym, iż zamiast napadu na kasyno czy bank mamy rabunek na egzotycznej wyspie. Guy Ritchie nie sili się na oryginalność. Wszystko przebiega tu zgodnie z prawidłami gatunku. Są więc plany, są podchody, oszustwa, przekręty i problemy, zwroty akcji oraz sporo pościgów, strzelanin i eksplozji. Wszystko to okraszone wspomnianymi dialogami i hojnie oblane charyzmą aktorów.

Jake Gyllenhaal, Henry Cavill
  • Yellow Camel Studios
  • Black Bear International
  • Toff Guy Films
  • C2 Motion Picture Group

Niemniej to właśnie w tym aspekcie najmocniej widać, iż film nie został do końca dopieszczony. Ritchie musi przedłużać ekspozycję, bo brakuje mu odpowiednich ujęć. Miejscami w scenariuszu pojawiają się dziury, które zostałyby w czasie dokrętek załatane. O dziwo, te problemy nie są aż tak dużą wadą, jak mogłoby się to wydawać. To, co w filmie działa, jest na tyle dobre, iż niedociągnięcia powodują zaledwie drobną irytację, a nie frustrację. Być może wynika to też z faktu, jak bardzo nierównym twórcą filmowym stał się Ritchie, iż po prostu cieszy, kiedy choć zbliża się do poziomu swoich starych filmów. Niemniej "Zawodowcy" to przyjemna, niezobowiązująca rozrywka w towarzystwie gwiazd, które się nie kompromitują. Czasami to w zupełności wystarcza.
Idź do oryginalnego materiału