Po ponad 40 latach powróciła na mały ekran. "Czułam zazdrość"

swiatseriali.interia.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Jeden z najbardziej cenionych współczesnych twórców seriali wypuścił kolejną produkcję, która z miejsca stała się hitem. "Madison" to najbardziej osobista historia w karierze Taylora Sheridana. W rolach głównych oglądamy m.in. Michelle Pfeiffer i Kurta Russella. "Telewizja bardzo się zmieniła od czasów, gdy pracowałam w niej przed laty. To było niemal pięćdziesiąt lat temu. A kiedy Taylor opowiedział mi o koncepcji serialu i o tej bohaterce, uznałam to za naprawdę interesujące" - przyznała znana aktora.


Taylor Sheridan, czyli twórca takich hitów jak "Yellowstone" czy "Landman", zaprezentował widzom nową produkcję. Fabuła "Madison" rozgrywa się w dwóch odrębnych światach – pośród pięknych krajobrazów Montany i na tętniącym życiem Manhattanie – gdzie przyjrzymy się więziom, które łączą rodziny bohaterów. W pierwszym sezonie serialu poznajemy rodzinę Clyburnów, która opuszcza Nowy Jork i osiedla się w dolinie rzeki Madison w centralnej Montanie. To historia o żałobie i radzeniu sobie ze stratą oraz o próbie odnalezienia siebie na nowo w obcym miejscu. Serial uznawany jest za jedno z najbardziej osobistych dzieł Sheridana.Reklama


W roli głównej oglądamy Michelle Pfeiffer, partneruje jej Kurt Russell. W serialu występują także tacy aktorzy jak: Beau Garrett, Elle Chapman, Patrick J. Adams, Amiah Miller, Alaina Pollack, Ben Schnetzer, Kevin Zegers, Rebecca Spence, Danielle Vasinova, Matthew Fox i Will Arnett.


Serial zanotował imponujące wyniki oglądalności i już teraz można mówić o jednym z największych sukcesów w dorobku Taylora Sheridana. Produkcja osiągnęła aż 8 milionów odtworzeń w ciągu pierwszych 10 dni od premiery, stając się największym debiutem oryginalnego serialu twórcy na platformie Paramount+.


"Madison": Michelle Pfeiffer zawsze chciała zagrać taką bohaterkę


Michelle Pfeiffer zapytana o to, co przyciągnęło ją do roli Stacy Clyburn w serialu "Madison" bez wahania przyznała, iż zaintrygował ją sam twórca.
"Przede wszystkim Taylor Sheridan. To on bez wątpienia przykuł moją uwagę" - mówiła aktorka. "Od pewnego czasu chciałam wrócić do pracy na planie serialu. Widziałam tak wiele znakomitych produkcji i wybitnych kobiecych ról, iż od dłuższego czasu czułam swego rodzaju zazdrość. Pociągała mnie też sama idea powracania do jednego projektu rok po roku i obserwowania, dokąd prowadzi ta droga".
Co ciekawe, rola w "Madison" oznacza powrót Michelle Pfeiffer na mały ekran. W 2022 roku wystąpiła w serialu "Pierwsza dama", jednak wcześniej przez ponad 40 lat unikała tego formatu, koncentrując się niemal wyłącznie na karierze filmowej.


"Telewizja bardzo się zmieniła od czasów, gdy pracowałam w niej przed laty. To było niemal pięćdziesiąt lat temu. A kiedy Taylor opowiedział mi o koncepcji serialu i o tej bohaterce, uznałam to za naprawdę interesujące" - dodała.
Z kolei Kurt Russell, który w serialu gra postać Prestona Clyburna twierdzi, iż widzowie mogą się utożsamić z historią Stacy.
"Sądzę, iż wielu widzów będzie się utożsamiać z bohaterką. Z jej bardzo osobistym cierpieniem, z którym musi żyć. Myślę też, iż widzowie z przyjemnością będą obserwować tę rodzinę, która znalazła się w zupełnie nowej sytuacji i stopniowo odkrywa siebie na nowo dzięki ludziom spoza miasta, z terenów wiejskich" - podsumował.


"Madison": Matthew Fox znów błyszczy na małym ekranie


Rola w serialu "Madison" to także powrót Matthew Foxa na mały ekran. Aktor zasłynął z występu w kultowych "Zagubionych", później grał głównie w filmach aż do 2016 roku. Przez kilka lat miał przerwę od aktorstwa. W ostatnim czasie oglądaliśmy go w dwóch serialach ("Last Light" i "C*A*U*G*H*T"), które nie odniosły jednak zbyt dużego sukcesu.
W serialu Taylora Sheridana wciela się w Paula Clyburna, brata Prestona.
"Kiedy Taylor [Sheridan] powiedział mi, iż rozmawia z Kurtem [Russellem] o roli Prestona, pomyślałem, iż to będzie coś wyjątkowego. Mieć możliwość zgłębienia relacji między braćmi. Sam mam dwóch braci - starszego i młodszego - więc próbowałem uchwycić te drobne niuanse: sposób, w jaki daje się sobie przestrzeń, a jednocześnie jest się dla siebie oparciem. To relacja, w której nie wymusza się wylewności. Raczej czeka się, aż druga osoba sama się otworzy. To wszystko przyszło bardzo naturalnie, organicznie" - opowiadał Fox.
Aktor opowiedział także anegdotę związaną z pracą na planie filmu "Cmentarzysko ludożerców" u boku Kurta Russella.
"Pracowaliśmy razem w 2014 roku przy filmie 'Cmentarzysku ludożerców'. To western, choć z czasem przeradza się w coś zupełnie innego. Nigdy tego nie zapomnę, grał tam też Richard Jenkins. Codziennie jechaliśmy razem vanem długą, polną drogą na plan, gdzieś na obrzeżach Los Angeles. I oni każdego dnia wsiadali do auta, mówiąc: 'Kręcimy western!'. Byli jak dzieci. Bardzo mi się to podobało. Dwóch aktorów, których ogromnie szanuję, z wieloletnim doświadczeniem, a jednocześnie z taką dziecięcą ekscytacją. To było dla mnie ważne. Uświadomiłem sobie, iż można pracować w tym zawodzie przez wiele lat i nie stracić świeżości ani entuzjazmu" - zdradził.


"Madison": gdzie oglądać?


Pierwszy sezon "Madison" można oglądać na platformie SkyShowtime. Druga odsłona została już nakręcona i czeka na premierę.
Czytaj więcej: Nieoficjalna kontynuacja "Yellowstone"? Powrócą uwielbiani bohaterowie
Idź do oryginalnego materiału