Paweł Orleański z wykształcenia jest aktorem, a na koncie ma wiele drobnych ról w znanych polskich serialach. O wiele większą rozpoznawalność zdobył jako prowadzący programów telewizyjnych, w szczególności emitowanego od 2007 roku popularnonaukowego formatu "Galileo". Kilka lat temu w jednym z odcinków show wystąpiła córka Orleańskiego. Wygląda jednak na to, iż Antonina nie wiąże przyszłości z telewizją.
REKLAMA
Zobacz wideo Jakie mają relacje?
Paweł Orleański o córce. Na takie studia się zdecydowała
Córka Pawła i Joanny Orleańskich w tym roku będzie obchodzić 20. urodziny. Prezenter o planach Antoniny opowiedział nieco w rozmowie z Telemagazynem. - Córka poszła w zupełnie inną stronę. W tej chwili studiuje i wybrała rzeczy zupełnie niezwiązane z mediami - strategia w designie, w modzie. Bardzo szanuję ten wybór - zdradził Orelański. Podkreślił przy tym, iż on sam nie zamierza znikać z anteny. - Natomiast ja rzeczywiście, jeżeli chodzi o "Galileo", trwam. (...) Często też mnie pytają znajomi, czy nie boję się, iż tematów nam zabraknie. Drodzy państwo, nie. Codziennie mamy tyle fantastycznych rzeczy, które możemy pokazać w "Galileo", iż naprawdę jest w czym wybierać - zapewnił.
Paweł i Joanna Orleańscy są małżeństwem od 1999 roku. Poznali się wiele lat temu na studiach aktorskich. Aktorka, której ogromną rozpoznawalność przyniosła rola w serialu "Złotopolscy", początkowo funkcjonowała w mediach pod swoim panieńskim nazwiskiem Pietrzak. Dopiero dziesięć lat po ślubie zdecydowała się przyjąć nazwisko męża. Orleańska jest ogromną fanką podróży, a kadrami z wyjazdów chętnie dzieli się na Instagramie. Co jakiś czas publikuje też rodzinne zdjęcia, na których widać również córkę pary. Antonina, choć w przeciwieństwie do mamy, ma ciemne, długie włosy, jest do niej niezwykle podobna.
Orleańscy z córkąOtwórz galerię
Paweł Orleański nie wiedział, iż jego żona zamierza zmienić nazwisko
Jak się okazuje, Joanna Orleańska nie wspominała mężowi, iż zamierza przyjąć jego nazwisko. Aktorka zaskoczyła prezentera w dziesiątą rocznicę ich ślubu. - To była totalna niespodzianka! Joanna przyszła do domu z nowym dowodem osobistym i powiedziała mi, iż ma dla mnie prezent z okazji dziesiątej rocznicy naszego ślubu. Byłem w szoku. (...) Nie wiedziałem, iż tak to wygląda w polskim prawie. Wystarczyły skrócony odpis aktu małżeństwa i trzydzieści siedem złotych - wspominał Orleański w rozmowie z Plejadą.




