Choć od premiery pierwszej płyty Julii Pietruchy "Parsley" minęła dekada, wciąż pachnie ona słońcem i Hawajami. Dziś jednak nabiera nowych znaczeń. Dojrzała razem z artystką, zyskała świeże brzmienie, głębię i emocje, które odzwierciedlają jej twórczy rozwój oraz doświadczenia ostatnich lat. Na antenie RDC artystka przyznała, iż czasy na taki materiał były wtedy sprzyjające.
– Po prostu była przestrzeń na to, żeby taki materiał zaistniał. Po angielsku, w języku angielskim, który jeszcze właśnie na tamte czasy jakoś ludzie zaufali i uwierzyli w to i poczuli przede wszystkim, iż ten akustyczny sound, to ukulele przewodzące po prostu i płynące. Właśnie, ukulele, słońce. I to, iż ja ten album zrealizowałam i iż on powstał, ale przede wszystkim to, iż ludzie uwierzyli, chcieli, zaufali, przyszli na koncerty i gdzieś od tamtej pory wszyscy 10 lat ze mną są – powiedziała.
Początki związane z aktorstwem
Początki kariery Julii Pietruchy związane są z aktorstwem. Na antenie RDC wspominała czasy, w których debiutowała.
– Było zagrożenie tego, iż będzie to płyta śpiewającej aktorki. I tu się wielokrotnie z takim podejściem też spotykałam, iż często, oczywiście na moją korzyść poniekąd, iż często ludzie na przykład myśleli. Posłucham, co to jest. Poezja śpiewana.
No nie, też poezja śpiewana jest w swój sposób oczywiście piękna, ale jest innym gatunkiem zupełnie. No to jest, ja jednak tworzę muzykę, około powiedzmy folkową, ale też popową gdzieś tam osadzoną we współczesnym graniu – wskazała.
Powrót do korzeni
Trasa koncertowa „Parsley X” to nie tylko powrót do korzeni, ale również zaproszenie do wspólnej podróży – zarówno dla tych, którzy towarzyszą Julii od początku, jak i dla tych, którzy dopiero teraz odkryją jej muzyczny świat. Artystka z euforią powraca do materiału z debiutanckiego krążka.
– Od jakiegoś czasu postanowiłam sobie, iż będę świętować i iż będę właśnie takie okazje celebrować, więc po 10 latach wracamy do materiału z płyty Parsley. Będzie trasa koncertowa. Mam nowy zespół wspaniałych chłopaków cudownych. Piotrek Pluta jest odpowiedzialny za aranżację. I z jakąś taką euforią i swobodnie i fajnie to płynie – podkreśliła.
Na ekranie
Julia Pietrucha powraca także do aktorstwa. Będzie można ją niedługo zobaczyć na dużym ekranie w filmie „Pojedynek" w reżyserii Łukasza Palkowskiego.
– Historia jest o młodym pianiście w latach II wojny światowej, który wraz z innymi oficerami polskiego wojska zostaje złapany i osadzany, osiedlony w obozie w Kozielsku. I tam rozgrywają się historie pomiędzy osadzonymi, ale też głównie, główną osią filmu jest ten wspomniany pojedynek pomiędzy siłą wroga i naszymi bohaterami – opowiadała.
Koncert Julii Pietruchy w Warszawie 7 marca, a film "Pojedynek" w kinach od 27 lutego. Film promuje piosenka, którą Julia Pietrucha nagrała z Mrozem.
Czytaj też: 45 lat na scenie. Małgorzata Ostrowska w Polskim Radiu RDC o trasie koncertowej












