REKLAMA
Zobacz wideo
Policjanci odzyskali skradzioną skarbonkę WOŚP
Książę Lubomirski-Lanckoroński wsparł WOŚP. Jego licytacja zakończyła się sporym sukcesemKsiążę Lubomirski-Lanckoroński wraz z Heleną Mańkowską, zapewnili, iż zwycięzca ich licytacji nie tylko otrzyma grafikę Picassa, ale będzie miał okazję do prywatnej wizyty w pałacu pary. W trakcie tego spotkania szczęśliwiec, który wygrał licytację, będzie mógł usłyszeć o historii rodu Lubomirskich, a także zostaną mu przybliżone tradycje rodziny. 10 lutego o godzinie 10:30 zakończyła się licytacja, która wzbudzała spore zainteresowanie. Zwycięzca za spotkanie z księciem i jego żoną oraz grafikę słynnego malarza zapłacił 90 tys. 250 zł. Burza wokół grafiki Picassa. Książę Jan Lubomirski-Lanckoroński wyjaśnia sprawęAukcja Lubomirskiego-Lanckorońskiego wzbudziło spore zainteresowanie w sieci. Uwagę przyciągnęła grafika Picassa. Internauci zastanawiali się, czy jest to faktycznie oryginalna praca znanego malarza? Książę odniósł się do sprawy, jasno ją wyjaśniając. - Wystarczy sobie wpisać, co oznacza grafika. Wujek Google mówi bardzo prosto, to jest rzecz powielona. Grafika Picassa była zakupiona w antykwariacie i została wykonana w latach 90., i potwierdzona przez spadkobierców Picassa - mówił w rozmowie z Plejadą. - Powtarzam jeszcze raz: jest to grafika, więc mowa nie może być, czy jest to oryginał, czy nie oryginał. Po prostu jest to powielenie, ale nie przeze mnie ani moich pracowników, tylko przez odpowiednie do tego studio, które dostało właśnie taki certyfikat od spadkobierców Picassa - tłumaczył. Książę Jan Lubomirski-Lanckoroński zwrócił uwagę na to, iż grafika nie może być oryginałem. - Jak grafika może być oryginałem, to są dwa przeciwstawne sobie słowa i od samego początku jest to wyraźnie napisane u nas, iż jest to po prostu grafika - skwitował.











