20 marca 2026 r. do kin trafi film „Ostatnia sesja w Paryżu” w reżyserii Rebeki Zlotowski, z rewelacyjną Jodie Foster, która po raz pierwszy gra główną rolę we francuskojęzycznej produkcji. Film miał swoją światową premierę na MFF w Cannes w 2025 r.
Lilian (laureatka Oscara Jodie Foster) jest cenioną psychiatrą prowadzącą własną praktykę w Paryżu. Jej uporządkowany świat zaczyna się rozpadać po nagłej śmierci wieloletniej pacjentki. Czy było to samobójstwo, morderstwo, a może tragiczna pomyłka lekarska? Dręczona wątpliwościami i poczuciem winy Lilian rozpoczyna prywatne śledztwo, wciągając w nie byłego męża (Daniel Auteuil).
„Ostatnia sesja w Paryżu” to błyskotliwy kryminał psychologiczny, w którym napięcie miesza się z groteską, a rozwiązanie tajemnicy staje się intrygującą grą i konfrontacją bohaterki z samą sobą…
Reżyserka filmu, Rebecca Zlotowski nigdy nie kryła podziwu dla Jodie Foster ani chęci współpracy z nią. Zanim doszło do spotkania z reżyserką, Jodie Foster zapoznała się ze scenariuszem. Jak sama przyznaje nie ma dla niej znaczenia, czy reżyser jest osobą znaną, czy dopiero debiutującą, najważniejszy jest tekst. W tym przypadku od razu było jasne, iż scenariusz jest doskonały i opowiada niezwykłą historię.
Dla Foster to właśnie historia ma najważniejsze znaczenie, co – jak sama podejrzewa – wynika z faktu, iż jej pierwszą wielką miłością były książki. Przyznaje, iż choć została aktorką, to w głębi duszy zawsze bardziej pociągało ją pisarstwo i opowiadanie historii. Dlatego ten scenariusz wydał jej się prawdziwym skarbem – był pięknie napisany. Zaintrygowała ją również postać głównej bohaterki, Liliane Steiner, sięgnęła więc po wcześniejsze filmy Rebeki, zaczynając od „Gorącego lata z Sofią”. Niedługo później reżyserka przyleciała do Los Angeles, by się z nią spotkać.
Jodie Foster już przed spotkaniem wiedziała, iż chce zrobić ten film, choć prawdziwy przełom nastąpił właśnie podczas wspólnej rozmowy w LA. Zamiast standardowej, kurtuazyjnej wymiany uprzejmości czy szybkiej kawy, jak to zwykle bywa przy pierwszych spotkaniach, Foster i Zlotowski wspólnie przeanalizowały cały film – scena po scenie, słowo po słowie. Rozmowa trwała prawie siedem godzin. Foster zadawała wiele pytań, a każda odpowiedź Rebeki tylko utwierdzała ją w przekonaniu, iż reżyserka traktuje swoją pracę niezwykle poważnie, ma precyzyjną wizję każdej sceny i iż cały film został przez nią dogłębnie przemyślany.
Jak mówi aktorka: Od dawna chciałam zagrać we francuskim filmie, z francuskim reżyserem, całkowicie po francusku. Chciałam zagrać w czymś, co nie byłoby imitacją amerykańskiego filmu, a tym bardziej koprodukcją amerykańsko-francuską. „Ostatnia sesja w Paryżu” to ambitna produkcja. To istotny film dla Rebeki i dla mnie.












