Nowy rozdział, ta sama radość? JULIA wraca z letnim brzmieniem, które przyciąga młodszych i starszych!

tvs.pl 2 godzin temu

Jeszcze kilka lat temu stała na naszej samej scenie jako debiutantka, a dziś wraca już z doświadczeniem, własnym stylem i coraz wyraźniej zarysowaną muzyczną tożsamością. Historia JULII to droga, która nie opiera się na pośpiechu, ale na długiej pracy i emocjach. I właśnie to wybrzmiewa najmocniej w jej najnowszym utworze!

Co zmieniło się od 2023 i jak tworzyć letnie szlagiery? Julia z pewnością zna odpowiedź na to pytanie. W tym roku nie zwalnia tempa, a kalendarz już się zapełnia. Co nowego u JULIIDebiutantki 2023?

Przełomowy rok

Rok 2023 był dla niej momentem przełomowym. To wtedy podczas finału Hit Roku Telewizji TVS zdobyła statuetkę Debiutu Roku. Choć niedługo miną 3 lata od pamiętnego wieczoru, gdy Julia mówi o wielkim finale, wciąż słychać i widać niesamowite emocje i szczęście.

Za każdym razem, jak o tym opowiadam, to jestem taka wzruszona, bo wtedy się zaczęła taka szlagierowa przygoda, taka prawdziwa — wspomina.

Rok później przyszedł czas na kolejne sukcesy i potwierdzenie, iż statuetka trafiła w dobre ręce Jej utwór Melodia Życia znalazł się wysoko w notowaniu Szlagierowej Listy. Dziś JULIA wraca do programu w zupełnie innym momencie swojej kariery. Jak przyznaje jest bardziej świadoma tego, co chce robić, ale wciąż wierna temu, co dla niej najważniejsze — autentyczności.

Lato — krok w nową stronę?

Nowy singiel to wyraźne odejście od „klasycznego” szlagierowego schematu. Lato to lekki, taneczny utwór utrzymany w klimacie latino-dance. Jak dodaje Julia, często słyszy od fanów, iż to muzyka, która od pierwszych sekund narzuca letni nastrój beztroski. Nie był to jednak przypadek.

Od razu, słuchając tych dźwięków, wpadłam na pomysł, iż to musi być letnia piosenka. Nic innego tutaj nie pasuje! — mówi JULIA.

Co istotne, decyzja o premierze również była strategiczna. Utwór początkowo nie trafił do odbiorców jesienią, choć był już gotowy. Artystka postawiła na pasujący kontekst — ciepło, słońce, atmosferę, która współgra z muzyką. To wydaje się być detalem, ale letnie rytmy zdecydowanie bardziej porywają w lipcu niż październiku.

Między szlagierem a popem — strategia złotego środka?

Julia nie ukrywa, iż jej celem nie jest zamknięcie się w jednej estetyce. Wręcz przeciwnie, bo od początku zakładała, iż jej muzyka ma być pomostem między pokoleniami. Sądząc po głosach fanów, zdecydowanie się to udaje.

Chcemy, żeby to nie były typowe szlagiery. To mają być takie pop-szlagiery, czyli coś, co trafi i do starszych i do młodszych — tłumaczy.

Gdzie w takim razie szukać inspiracji? Między innymi w niemieckich brzmieniach! To właśnie na takiej muzyce Julia się wychowała i po części to one ukształtowały jej drogę muzyczną. Klucz jednak, jak sama przyznaje, tkwi gdzie indziej. Gdzie? W warstwie tekstowej! To właśnie teksty mają być tym elementem, który łączy odbiorców. Od młodszych słuchaczy szukających lekkiej formy, po starszych, którzy odnajdują w nich emocje i wspomnienia. Na koncertach bawią się bowiem wszyscy, niezależnie od wieku.

Na koncertach widzę, jak ludzie się wzruszają. Wracają do swoich historii. To jest takie piękne — dodaje.

Notowanie to zabawa — nie wyścig

Choć jej utwór wczoraj trafił już do notowania i pewnym krokiem wchodzi w przestrzeń rywalizacji, JULIA, jak przyznaje, zachowuje wobec tego zdrowy dystans.

Nie jestem z tych osób, które traktują to jak wyścig. To ma być przygoda i dobra zabawa. Małymi kroczkami do przodu. Fajnie jest widzieć, jak ludzie zaczynają reagować, jak śledzą notowanie, jak przeżywają to razem ze mną — podkreśla.

Artystka bierze oczywiście notowanie „na poważnie”, natomiast zdecydowanie nie zamierza „biec po trupach do celu”. Udział w programie to dla niej szansa na poznanie szerszej publiczności, innych artystów i poczucie jak jej utwór „rozwija się” z każdym kolejnym notowaniem.

To jest właśnie piękne, iż tutaj nie robi się tylko taki wyścig po gwiazdki, ale to jest taka droga, taka przygoda muzyczna. Jest też taka trochę rywalizacja, wiadomo musi być. Każdy chce też, żeby te utwory były jak najwyżej ocenione, no bo po to też troszeczkę się robi tą muzykę, ale nie za wszelką cenę! Ja nie jestem z tych osób. Ja zawsze tak łagodnie do tego wszystkiego podchodzę. I tym bardziej właśnie mnie to cieszy, iż ja na sobie na przykład takiej presji nie wywieram — podsumowuje.

Idź do oryginalnego materiału