19 stycznia 2026 roku zapowiedziano realizację serialowej adaptacji "Nocy i dni" Marii Dąbrowskiej. Filmowa z 1975 roku jest produkcją kultową a rola Jerzego Bińczyckiego jako Bogumiłą Niechcica na stałe wpisała się w kanon polskiej kultury.
Nowa wersja serialu ma powstać dla Netfliksa, a za kamerą stanie Kamila Tarabura.
"Nasza interpretacja arcydzieła Marii Dąbrowskiej to szczera i emocjonalna refleksja na temat mitu romantycznej miłości i odwiecznej walki oczekiwań z rzeczywistością" - stwierdziła reżyserka serialu. - "Jest to także opowieść o długofalowym budowaniu relacji, o tym, iż związek to praca, która może owocować przez całe życie. Barbara mierzy się z wieloma uniwersalnymi dylematami, które dotyczą poświęcenia dla małżeństwa i rodziny, rezygnacji z własnych marzeń i poszukiwania szczęścia" - dodaje reżyserka. Reklama
Jak się jednak okazuje, nie wszyscy są zachwyceni pomysłem nowego serialu. Głos zabrał Karol Strasburger, który w produkcji sprzed lat wcielił się w Józefa Toliboskiego.
Karol Strasburger: jak jest dobrze, po co psuć?
Trudno zapomnieć o kultowej scenie zbierania nenufarów dla Barbary (Jadwiga Barańska). Takiego heroicznego czynu dopuścił się Karol Strasburger, który w tej chwili nie boi się otwarcie potępić pomysł stworzenia nowej wersji "Nocy i dni".
"To z mojej strony trochę niezręczne, bo nie jest moją rolą mówić, co powinno się robić, a czego nie. Uważam jednak, iż to przedsięwzięcie jest niepotrzebne. Film "Noce i dnie" cały czas funkcjonuje w przestrzeni publicznej - jest regularnie powtarzany, żyje wśród widzów. Niedawno obchodzono 50-lecie jego powstania, wciąż realizowane są wydarzenia z nim związane, na które jestem zapraszany. Mam na myśli choćby taniec na rynku w Kaliszu, gdzie wspólnie tańczyliśmy słynnego "walca Barbary" skomponowanego przez Waldemara Kazaneckiego. Ten walc i nenufary stały się najsławniejszą sceną polskiego kina. To wybitne dzieło, które startowało do Oscara i do dziś pozostaje bardzo obecne w świadomości widzów, dlatego robienie czegoś podobnego w momencie, gdy ten film wciąż tak silnie funkcjonuje, moim zdaniem mija się z celem" - stwierdził uwielbiany prezenter.
W dalszej części wypowiedzi Karol Strasburger zasugerował sięgnięcie po oryginalny pomysł, zamiast powielać historii Marii Dąbrowskiej. Wątpi też, by udało się osiągnąć podobny poziom i jakość do produkcji sprzed lat.
"Trudno będzie stworzyć coś porównywalnego jakościowo - to był film kostiumowy, realizowany przez trzy lata, z ogromnymi nakładami finansowymi. W zestawieniu z dzisiejszymi produkcjami, które powstają gwałtownie i jak najniższym kosztem, wszystko to wydaje mi się trochę niezrozumiałe. Choć oczywiście nie można nikomu odmówić prawa do podjęcia takiego działania" - kontynuował w rozmowie z Plejadą.
"Skoro coś jest dobre, to po co robić to drugi raz?" - podsumował całą sytuację Karol Strasburger.
"Noce i dnie". Kto wystąpi w rolach głównych?
Jak podał serwis "Na Ekranie", w rolach Bogumiła i Barbary zobaczymy Tomasza Schuchardta i Jaśminę Polak. Aktor zagra także Stanisława Wokulskiego w adaptacji "Lalki" Netfliksa w reżyserii Pawła Maślony. Z kolei Polak wystąpiła w zeszłym roku we "Wzgórzu psów" Piotra Domalewskiego i Jacka Borcucha, które jest dostępne w ofercie serwisu.
















