Najbardziej niebezpieczne osoby rzadko od początku zachowują się agresywnie. Gdyby natychmiast pokazywały swoją prawdziwą twarz, kilka osób dopuściłoby je do swojego życia. Dlatego najpierw bywają czarujące, pomocne i wyjątkowo zainteresowane drugą osobą. Wiedzą, iż zanim zaczną przekraczać granice, muszą zdobyć zaufanie.
Nie oznacza to, iż za każdą uprzejmością kryją się złe zamiary. Niepokój powinien wzbudzić nie pojedynczy gest, ale powtarzający się schemat: intensywna życzliwość, stopniowe zdobywanie przewagi, a następnie coraz większa kontrola. Oto sześć zachowań, których nie warto lekceważyć.
1. Staje się dokładnie taką osobą, jakiej potrzebujesz
Lubi te same rzeczy, ma podobne poglądy i przeżył niemal identyczne doświadczenia. Już po kilku rozmowach możemy mieć wrażenie, iż spotkaliśmy kogoś, kto rozumie nas lepiej niż ludzie znani od lat. Każde nasze zdanie spotyka się z aprobatą, a każda potrzeba natychmiast zostaje zauważona.
Takie podobieństwo może być prawdziwe. Czasami jednak ktoś świadomie przejmuje nasze zainteresowania, sposób myślenia i wartości, aby szybciej zbudować więź. Nie pokazuje siebie — pokazuje nam odbicie tego, co chcielibyśmy zobaczyć.
Pierwsze sygnały pojawiają się później, gdy deklarowane wartości zaczynają zmieniać się zależnie od okoliczności. Człowiek szczery nie musi zgadzać się z nami we wszystkim. Ten, kto chce zdobyć nad nami wpływ, często najpierw przekonuje nas, iż jest naszą bratnią duszą.
2. W każdej historii jest niewinną ofiarą
Wszyscy poprzedni partnerzy byli toksyczni. Przyjaciele okazali się fałszywi. Współpracownicy zazdrośni, a przełożeni niesprawiedliwi. Z każdej opowieści wynika, iż to inni zawodzili, zdradzali i krzywdzili, natomiast on sam zawsze miał dobre intencje.
Oczywiście człowiek może mieć za sobą wiele trudnych doświadczeń. Niepokojący jest jednak całkowity brak refleksji nad własnym udziałem w jakimkolwiek konflikcie. jeżeli ktoś przez całe życie spotyka wyłącznie „okropnych ludzi”, ale nigdy nie potrafi wskazać własnego błędu, warto zachować ostrożność.
Z czasem również my możemy trafić na listę osób, które rzekomo go skrzywdziły. Wystarczy, iż postawimy granicę albo przestaniemy spełniać oczekiwania. Człowiek, który nigdy nie bierze odpowiedzialności za przeszłość, prawdopodobnie nie weźmie jej również za to, co zrobi nam.
3. Okrucieństwo przedstawia jako żart
Wypowiada bolesną uwagę, a gdy widzi naszą reakcję, natychmiast się uśmiecha. „Przecież żartowałem”, „Nie bądź taki wrażliwy”, „Z tobą naprawdę nie można się pośmiać”. W ten sposób nie tylko unika odpowiedzialności, ale jeszcze przekonuje nas, iż problemem nie były jego słowa, ale nasza reakcja.
Takie żarty często dotyczą miejsc, w których czujemy się najbardziej niepewnie: wyglądu, zdolności, przeszłości albo relacji z bliskimi. Początkowo mogą wydawać się drobnymi uszczypliwościami. Powtarzane regularnie stopniowo osłabiają jednak pewność siebie.
Humor może być ostry, ale dobry człowiek przestaje, kiedy widzi, iż naprawdę sprawił komuś ból. Niebezpieczna osoba zapamiętuje natomiast, co zabolało, i wraca do tego przy następnej okazji.
4. Stopniowo odsuwa cię od innych ludzi
Rzadko zaczyna od bezpośredniego zakazu spotykania się z rodziną czy przyjaciółmi. Działa subtelniej. Zwraca uwagę na ich wady, podważa intencje i sugeruje, iż wcale nie życzą nam dobrze. Po każdym spotkaniu ma zastrzeżenia: ktoś spojrzał nieodpowiednio, powiedział coś z zazdrości albo próbował nami manipulować.
Jednocześnie sam przedstawia się jako jedyna osoba, która naprawdę nas rozumie. Z czasem możemy zacząć ograniczać kontakty, aby uniknąć kolejnych pretensji, napięcia i tłumaczenia się z każdej rozmowy.
Izolacja zwiększa zależność. Kiedy tracimy kontakt z ludźmi mogącymi spojrzeć na sytuację z boku, łatwiej wmówić nam, iż przesadzamy lub źle pamiętamy wydarzenia. Kto naprawdę nas kocha, nie musi niszczyć naszych pozostałych relacji, aby poczuć się ważny.
5. Na przemian okazuje ciepło i chłód
Jednego dnia zasypuje nas uwagą, komplementami i czułością. Następnego staje się niedostępny, oschły albo całkowicie milczy. Nie wyjaśnia, co się stało. Pozostawia nas z niepewnością i zmusza do zastanawiania się, co zrobiliśmy źle.
Gdy zaczynamy się wycofywać, ciepło nagle powraca. Pojawiają się przeprosiny, obietnice i znajoma wersja człowieka, którego poznaliśmy na początku. Zaczynamy wierzyć, iż wszystko znowu będzie dobrze, jeżeli tylko bardziej się postaramy.
Takie naprzemienne przyciąganie i odpychanie może tworzyć silne emocjonalne przywiązanie. Przestajemy oceniać całą relację, a zaczynamy czekać na kolejną chwilę czułości. Zdrowa bliskość daje poczucie bezpieczeństwa. Nie zmusza człowieka do ciągłego zasługiwania na podstawowy szacunek.
6. Źle znosi choćby najmniejszy sprzeciw
Dopóki zgadzamy się z jego zdaniem, może być spokojny i uprzejmy. Prawdziwa reakcja pojawia się dopiero po pierwszym „nie”. Nagle w jego zachowaniu pojawia się chłód, pogarda, obrażanie się albo chęć ukarania nas.
Nie musi krzyczeć. Niektórzy ludzie karzą ciszą, wycofaniem uczuć, publiczną uszczypliwością lub ujawnieniem informacji, które miały pozostać prywatne. Chcą pokazać, iż sprzeciw będzie miał swoją cenę.
O charakterze człowieka wiele mówi nie to, jak zachowuje się, gdy dostaje wszystko, czego chce, ale to, co robi, gdy spotyka się z odmową. Osoba godna zaufania może poczuć rozczarowanie, ale przez cały czas szanuje nasze prawo do własnej decyzji.
Miła twarz nie zawsze oznacza dobre intencje
Nie warto wydawać ostatecznego wyroku po jednym zachowaniu. Każdy może źle zareagować, powiedzieć coś niestosownego albo mieć trudność z przyjęciem krytyki. Najważniejsze są częstotliwość, narastanie problemu oraz to, czy dana osoba potrafi dostrzec swój błąd i zmienić postępowanie.
Niebezpieczne relacje często nie zaczynają się od strachu. Zaczynają się od zachwytu, niezwykłej bliskości i przekonania, iż spotkaliśmy kogoś wyjątkowego. Dopiero później drobne zachowania układają się w wyraźny obraz.
Dlatego nie należy ufać wyłącznie pierwszemu wrażeniu. Uprzejmość można odegrać, słowa przygotować, a uśmiech wyćwiczyć. Najtrudniej udawać szacunek wtedy, gdy drugi człowiek przestaje być posłuszny.
Jeśli bliskie są Ci refleksje o ludzkiej naturze, trudnych relacjach i odzyskiwaniu wewnętrznego spokoju, więcej podobnych przemyśleń znajdziesz w książce „Cisza leczy duszę”.








