Nagość bez skrępowania. Dlaczego w Niemczech to nikogo nie dziwi?

thefad.pl 2 godzin temu

Tablica z napisem FKK to obrazek kojarzony z wakacjami w Niemczech. Nie bez powodu. Niemiecki Związek Kultury Naturystycznej (DFK) liczy dzisiaj 35 tys. członków i ma długą tradycję.

Powstał w 1949 roku i stał się organizacją parasolową dla „kultury wolnego ciała”, czyli niemieckiego FKK (Freikörperkultur). Ruch ten zachęca nie tylko do rezygnacji z ubrań, ale także do filozofii życia, która stawia w centrum wolność, naturalność oraz pozytywne postrzeganie własnego ciała.

Również w niemieckich saunach nikogo nie dziwi nagie ciało, a przepisy w wielu miejscach nie zezwalają na saunowanie w stroju kąpielowym.

Niemiecka normalizacja nagości

Kultura wolnego ciała powstała w Niemczech jako część ruchu Lebensreform („reformy życia”), który był reakcją na niezadowolenie z industrializacji i w odpowiedzi propagował życie zgodne z naturą. Zwolennicy promowali aktywność fizyczną, zdrowy tryb życia oraz akceptację własnego ciała.

W latach 20. poprzedniego stulecia niektórzy łączyli naturyzm z ideałami socjalistycznymi: znikało ubranie – symbol statusu społecznego.

Według związku DFK życie bez ubrań uczy akceptacji własnego ciała takim, jakie jest, oraz pomaga uwolnić się od społecznych kanonów piękna. A to z kolei ma sprzyjać głębokiemu odprężeniu i poczuciu wewnętrznego spokoju. „Osoby, które odkrywają naturyzm, doświadczają nowego wymiaru wolności i akceptacji ciała, gdzie ludzie są witani w swojej naturalnej formie w pełnej szacunku i inkluzywnej społeczności” – czytamy na stronie związku.

Dwa podejścia do nagości

W powojennych Niemczech kultura wolnego ciała rozwinęła się zarówno w RFN, jak i w NRD – gdzie była szczególnie popularna.

W zachodnich Niemczech nagość praktykowano przede wszystkim w stowarzyszeniach lub wyznaczonych do tego przestrzeniach, np. na plażach, wedle określonych reguł. Od lat 70. spada jednak zainteresowanie członkostwem w towarzystwach naturystycznych.

Rzecz miała się inaczej w ówczesnej NRD. Tam swobodna organizacja w ramach stowarzyszeń nie była bowiem możliwa. Kultura wolnego ciała stała się tam elementem codzienności: ludzie spędzali czas nago na łonie natury, kąpali się w jeziorach bez ubrania i nie łączyli tego na ogół z żadnym światopoglądem.

W ostatnich latach ruch naturystów w Niemczech skarży się na spadek zainteresowania. w tej chwili połowa członków DFK ma ponad 60 lat. – Dodatkowo udział kobiet w gremiach związku jest bardzo niski – mówi DW Manuela Fernandez, rzeczniczka prasowa DFK. W zdobyciu nowych osób mają pomóc wspólne akcje: konkurs na naturystyczne zdjęcia, nagie grillowanie czy przechadzki nago po lesie.

Saunowanie w Niemczech i Polsce

Różnice w podejściu do nagości po obu stronach Odry mogą mieć korzenie także w tradycji saunowania. Do Niemiec kultura sauny przywędrowała już w XIX wieku, rozwija się, a zainteresowanych nie brakuje. Według Niemieckiego Związku Saunowego (rok założenia: 1949) z saun korzysta rocznie około 26 mln osób, a 1,9 mln gospodarstw domowych ma prywatną saunę.

W Polsce natomiast Polskie Towarzystwo Saunowe powstało w 2014 roku, a zaleceń i zasad poprawnego saunowania – „rozebrać się do naga oraz zdjąć wszelką biżuterię, zegarek i inne ozdoby z ciała” – wielu saunowiczów nie respektuje.

– Na początku nagość w saunie w Niemczech była dla mnie zaskakująca, wręcz krępująca – mówi Ewa, która dekadę temu przeprowadziła się z Podlasia do Berlina. Była zdziwiona koedukacyjnymi saunami i powszechną w nich nagością.

Pamięta też, kiedy pierwszy raz wybrała się na plażę dla naturystów ze znajomymi – oswajała się kilka godzin, zanim zdjęła ubranie. Po jakimś czasie przyszedł strażnik i upomniał ją, iż o ile nie chce się rozebrać, musi pójść na inną plażę. W końcu zdjęła ubranie.

Idź do oryginalnego materiału