Sydney Sweeney wystąpiła nago w reklamie i internet się zagotował. Sama straciła podobno 200 tysięcy obserwujących na Instagramie, przez kilka dni prawie 30 milionów odsłon miała reklama, a ile w tym czasie wpłynęło dolarów na jej konto? Więcej niż każdy oburzony zobaczy w ciągu całego swojego życia. Witajcie w czasach, kiedy prowokacja znaczy wszystko. I oznacza pieniądze. Bardzo dużo pieniędzy – pisze dla WP Karolina Korwin-Piotrowska.