Sezon infekcyjny w pełni. Styczeń 2026 roku przywitał nas falą zachorowań, a elektroniczne zwolnienia lekarskie (e-ZLA) wystawiane są w tysiącach sztuk dziennie. Dla chorego pracownika scenariusz wydaje się prosty: dostaję zwolnienie, kładę się do łóżka, kuruję się i wracam do sił. Niestety, w nowej rzeczywistości rynku pracy, zdominowanej przez model hybrydowy i home office, „chorowanie” stało się czynnością obarczoną potężnym ryzykiem prawnym. W ostatnich miesiącach obserwujemy drastyczny wzrost liczby cofniętych zasiłków i – co gorsza – zwolnień dyscyplinarnych. I wcale nie chodzi tu o osoby, które symulują chorobę, by pojechać na narty. Chodzi o tych, którzy chcieli być „dobrymi pracownikami” i popełnili jeden, kardynalny błąd. Dlaczego odebranie służbowego maila w piżamie może być najdroższą czynnością w Twojej karierze?

Fot. Warszawa w Pigułce
ZUS oraz pracodawcy w 2026 roku dysponują narzędziami, o jakich jeszcze kilka lat temu mogli tylko pomarzyć. Mit o tym, iż kontrola polega wyłącznie na wizycie dwóch pań z teczką, które sprawdzają, czy jesteśmy w domu, należy włożyć między bajki. Owszem, te wizyty przez cały czas się odbywają, ale stanowią tylko wierzchołek góry lodowej. Prawdziwa weryfikacja odbywa się w ciszy, w systemach informatycznych.
Wielu pracowników, zwłaszcza tych pracujących umysłowo z domu, wpada w pułapkę własnej sumienności. Lęk przed zaległościami w pracy sprawia, iż będąc na L4, „tylko na chwilę” logują się do systemu, odpisują na „pilnego” maila czy biorą udział w telekonferencji bez włączonej kamery. W świetle przepisów i orzecznictwa sądowego z 2025 roku, jest to prosta droga do utraty prawa do zasiłku chorobowego. Dlaczego? Bo zasiłek należy się za czas niezdolności do pracy. jeżeli pracujesz (nawet 15 minut), to znaczy, iż jesteś zdolny do pracy, albo – co gorsza – wykorzystujesz zwolnienie niezgodnie z celem.
Cyfrowy ślad to dowód, którego nie podważysz
W 2026 roku pracodawcy, szukając oszczędności, coraz chętniej weryfikują zasadność wypłacania wynagrodzenia chorobowego (za pierwsze 33 dni płaci firma). Jak to robią? Proszą dział IT o logi aktywności.
Jeśli w dniach, w których miałeś leżeć z gorączką, system zarejestrował Twoją aktywność na VPN, logowanie do CRM-a, wysłane wiadomości na komunikatorze Slack czy Teams, lub edycję dokumentów w chmurze – masz problem. W przypadku kontroli ZUS, pracodawca ma obowiązek udostępnić te dane. Tłumaczenie „chciałem tylko pomóc zespołowi” jest nieskuteczne. ZUS stoi na stanowisku: albo jesteś chory i się leczysz, albo pracujesz. Nie ma stanów pośrednich.
Co więcej, sądy pracy w ostatnich wyrokach coraz częściej przyznają rację pracodawcom, którzy wręczają pracownikom „dyscyplinarki” (art. 52 Kodeksu Pracy) za ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. Wykonywanie pracy w trakcie zwolnienia, bez zgody i wiedzy pracodawcy (lub choćby za jego cichym przyzwoleniem, które potem jest wypierane), może być uznane za działanie na szkodę własnego zdrowia i wydłużanie okresu rekonwalescencji.
Adres pobytu – pułapka, o której zapominamy w gorączce
Drugim, wciąż aktualnym problemem w styczniu 2026 roku, jest kwestia adresu, pod którym przebywamy w trakcie choroby. Elektroniczne zwolnienia (e-ZLA) automatycznie zaciągają nasz adres zameldowania lub ostatni adres podany w systemie. Tymczasem życie pisze różne scenariusze.
Chorujesz i jedziesz do rodziców, bo nie chcesz być sam w mieszkaniu? Jedziesz do partnera/partnerki, by ktoś podał Ci herbatę? To naturalne ludzkie odruchy. Ale dla ZUS-u, jeżeli nie zgłosisz zmiany miejsca pobytu (można to zrobić przez PUE ZUS w kilka minut), nie istniejesz pod wskazanym adresem.
Kontrolerzy ZUS w 2026 roku działają według algorytmów ryzyka. Często odwiedzają chorych w pierwsze dni zwolnienia. jeżeli zapukają do drzwi Twojego mieszkania i nikt nie otworzy (a sąsiedzi potwierdzą, iż „sąsiada nie ma od kilku dni”), sporządzany jest protokół nieobecności. Konsekwencja? Utrata 100% zasiłku za cały okres zwolnienia. Tłumaczenie po fakcie, iż „byłem u mamy”, wymaga udowodnienia, a urzędnicy są coraz bardziej sceptyczni wobec takich wyjaśnień składanych dopiero po kontroli.
„Chory może chodzić” – największe kłamstwo 2026 roku
Na druku L4 widnieje cyfra „1” (chory musi leżeć) lub „2” (chory może chodzić). Wielu Polaków interpretuje „dwójkę” jako „hulaj dusza, piekła nie ma”. Skoro mogę chodzić, to mogę iść na zakupy do galerii, do kina, na spacer z psem czy odebrać paczkę z paczkomatu na drugim końcu miasta.
To błędne myślenie, które w minionym roku kosztowało tysiące osób utratę świadczeń. Adnotacja „może chodzić” w interpretacji medycznej i orzeczniczej oznacza, iż pacjent może przemieszczać się w celu zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych (wyjście do apteki, do lekarza, po niezbędne zakupy spożywcze – jeżeli nie ma domowników) oraz iż poruszanie się nie pogarsza jego stanu zdrowia.
Jeśli kontroler spotka Cię w markecie budowlanym, u fryzjera albo na kawie w kawiarni, „dwójka” w zwolnieniu Cię nie uratuje. Zostanie to uznane za wykorzystywanie zwolnienia niezgodnie z jego celem (którym jest jak najszybszy powrót do zdrowia). W dobie mediów społecznościowych, wrzucanie relacji ze spaceru czy wyjścia do restauracji podczas L4 to proszenie się o kłopoty. „Życzliwi” koledzy z pracy (lub zautomatyzowane boty scrapujące dane) mogą taki dowód dostarczyć do pracodawcy.
Algorytm typuje, człowiek egzekwuje
Dlaczego w 2026 roku kontroli jest więcej? Ponieważ ZUS przestał strzelać na oślep. Systemy analityczne typują do kontroli osoby, których zachowanie budzi wątpliwości statystyczne. Kto jest na celowniku?
- Osoby biorące częste, krótkie zwolnienia (np. 2-3 dni).
- Zwolnienia, które „przypadkiem” łączą się z weekendami lub dniami wolnymi (tzw. mostkowanie).
- Pracownicy będący na wypowiedzeniu (statystycznie najczęstsza grupa „uciekająca” na L4).
- Osoby zatrudnione u kilku pracodawców jednocześnie (ryzyko, iż u jednego „chorują”, a u drugiego pracują).
Jeśli wpisujesz się w ten profil, prawdopodobieństwo wizyty kontrolera lub wezwania na komisję lekarską (celem weryfikacji, czy przez cały czas jesteś chory) w 2026 roku jest bliskie pewności.
Umowa zlecenie i B2B a kontrola L4
Warto pamiętać, iż kontrole nie dotyczą tylko etatowców. Osoby na B2B (korzystające z dobrowolnego chorobowego) oraz zleceniobiorcy są pod lupą jeszcze bardziej. W przypadku samozatrudnionych, wystawienie choćby jednej faktury w trakcie trwania zwolnienia lekarskiego jest traktowane jako praca zarobkowa i skutkuje odebraniem zasiłku oraz obowiązkiem zwrotu pobranych świadczeń wraz z odsetkami.
W 2026 roku systemy skarbowe (KSeF) są połączone z systemami ZUS. jeżeli data wystawienia faktury pokrywa się z datą zwolnienia lekarskiego, system automatycznie generuje „flagę”. Nie trzeba choćby kontroli w siedzibie firmy – wszystko widać w papierach. To pułapka, w którą wpadają przedsiębiorcy przyzwyczajeni do tego, iż „firma musi działać”, choćby gdy szef ma grypę.
Co to oznacza dla Ciebie? Instrukcja bezpieczeństwa na czas choroby
Choroba to nie czas na bohaterstwo w pracy, ani na nadrabianie zaległości towarzyskich. Aby uniknąć problemów z ZUS i pracodawcą w 2026 roku, trzymaj się tych zasad:
1. Całkowity detoks cyfrowy od pracy
Jeśli jesteś na L4, nie loguj się do służbowych systemów. Ustaw autoresponder „Jestem na zwolnieniu lekarskim, nie mam dostępu do maila”. jeżeli szef dzwoni – nie odbieraj lub odbierz tylko po to, by poinformować, iż jesteś chory i nie możesz pracować. Każda inna aktywność może być użyta przeciwko Tobie.
2. Aktualizuj adres pobytu NATYCHMIAST
Jeśli lekarz wystawia Ci zwolnienie, powiedz mu od razu, gdzie będziesz leżeć (np. u rodziców). jeżeli decyzję podejmiesz po wizycie, zaloguj się na PUE ZUS i złóż formularz ZUS Z-3 (lub odpowiedni wniosek o zmianie danych). Masz na to czas do 3 dni, ale w praktyce najlepiej zrobić to od razu. Pamiętaj też o oznaczeniu dzwonka/domofonu swoim nazwiskiem, jeżeli przebywasz w nowym miejscu.
3. Zbieraj „alibi”
Jeśli masz „dwójkę” (możesz chodzić) i idziesz do apteki, zachowaj paragon. jeżeli idziesz na rehabilitację lub zastrzyk, poproś o potwierdzenie wizyty. W przypadku kontroli pod Twoją nieobecność, takie dokumenty są jedynym ratunkiem, by udowodnić, iż wyjście było uzasadnione terapeutycznie lub życiowo.
4. Cisza w mediach społecznościowych
To złota zasada. Nie wrzucaj zdjęć obiadu, spaceru czy choćby widoku z okna. Nigdy nie wiesz, kto to zobaczy i jak zinterpretuje. L4 to czas na regenerację w ciszy, a nie na budowanie zasięgów na Instagramie.
System kontroli w 2026 roku jest szczelny i bezduszny. Nie weryfikuje Twojego samopoczucia, ale Twoją zgodność z procedurami. Będąc chorym, musisz myśleć trzeźwo – o ile gorączka na to pozwala – by powrót do zdrowia nie zbiegł się z bolesnym powrotem do pustego konta bankowego.















