Już wiosną na antenie Polsatu pojawi się nowa edycja "Tańca z gwiazdami". Dyrektor programowy stacji Edward Miszczak zadbał o zaangażowanie do programu największych gwiazd polskiego show-biznesu. Jedną z uczestniczek jest Izabella Miko, jedna z niewielu Polek, której udało się spełnić marzenie o karierze w Hollywood. 5 stycznia podczas prezentacji wiosennej ramówki Polsatu dowiedzieliśmy się, iż aktorka zatańczy w duecie z Albertem Kosińskim. Miko na czas realizacji programu przebywa w Polsce. W rozmowie z Weronika Zając z Plotka wyjawiła, czy ma w planach wrócić do kraju na stałe. Redaktorka Plotka miała okazję zapytać aktorkę także o jej początki kariery w Stanach Zjednoczonych. Izabella Miko przyznała, jak długą drogę musiała przejść, aby dojść do etapu wygranego castingu do filmu "Wygrane marzenia", który był początkiem jej kariery w Hollywood.
REKLAMA
Zobacz wideo Miko musiała radzić sobie sama jako nastolatka. Tak pokonywała biedę
Izabella Miko wspomina swoje początki w Stanach Zjednoczonych. "Nie było łatwo"
Izabella Miko była nastolatką, kiedy poleciała do Nowego Jorku, gdzie zdobyła dwumiesięczne stypendium w prestiżowej American Ballet Association. W rozmowie z Weroniką Zając z Plotka wspomniała, iż pierwsze tygodnie za oceanem były dla niej wyjątkowo trudne, bo bardzo gwałtownie musiała zacząć radzić sobie sama. - Nie było łatwo. Przyjechałam do Stanów, jak miałam 15 lat. Miałam stypendium w szkole baletowej. Mama przyjechała i tak naprawdę zostawiła mnie, bo przyjechała na tydzień i musiała wrócić z powrotem do Polski, żeby zarabiać. Ona chyba mogła mi 200 dolarów wysyłać miesięcznie - opowiedziała Miko.
Aktorka, żeby zdobyć dodatkowe fundusze na potrzebne jej akcesoria do tańca, w wolnym czasie łapała się każdej dostępnej pracy. - Musiałam kupować pointy (buty baletowe - przyp. red.). Nie było łatwo. Kombinowałam bardzo, jak koń pod górę. Wykazała się jednak niezwykłym sprytem. Zaproponowała jednemu z właścicieli sklepów w Nowym Jorku sprzedawanie baterii w popularnym miejscu turystycznym. Aby przyciągnąć mu nowych klientów, rozdawała też ulotki.
Sprzedawałam baterie na Times Square, bo sobie zrobiłam takiego deala w facetem, który ma sklep
- wyjawiła. Pomysł od razu się spodobał i tak Miko zdobyła swoją pierwszą fuchę. Aktorka przyznała, iż pracowała na świeżym powietrzu także w bardzo trudnych warunkach pogodowych. Kiedy było bardzo zimno, strategicznie ustawiała się przy kratach z ciepłym powietrzem, aby choć odrobinę się ogrzać.
15 dolarów za godzinę dostawałam. Potem facet się nade mną litował i mi dawał na taksówkę jakieś tam pięć dolarów wtedy, żebym wróciła do akademika. Ja wysiadałam po dwóch ulicach i szłam, żeby te trzy dolary włożyć z powrotem w kieszeń, żeby mogła następnego dnia swój lunch kupić
- wyznała Miko.
Izabella Miko przestała tańczyć przez kontuzję kręgosłupa. "Bóg miał inne plany"
Izabella Miko w rozmowie z Weroniką Zając z Plotka przyznała, iż łapała się wszelkich możliwych zajęć, aby dorobić - była nianią, pracowała na recepcji, gdzie musiała odbierać telefony, jeszcze wtedy słabo znając język. Jej kariera w show-biznesie rozpoczęła się dwa lata po zakończeniu szkoły. To właśnie wtedy miała okazję stawiać pierwsze kroki w aktorstwie. Występowała także w teledyskach. Jej marzenie o karierze tancerki przerwała jednak kontuzja. Dziś na te przykre zdarzenia Miko patrzy z zupełnie innej perspektywy i jest przekonana, iż właśnie tak miała potoczyć się jej kariera. Na parkiecie "Tańca z gwiazdami" będzie mogła wrócić do swojej pierwszej miłości, jaką był taniec.
Potem jak miałam już tę kontuzję z kręgosłupem i z kostką, to był koniec świata. Mówię, dlaczego mi Bóg to zrobił, iż ja wszystko oddałam i nie mogę tańczyć, ale Bóg miał inne plany. Miałam zostać aktorką i grać, a taniec nie był mi przeznaczony
- podkreśliła. Przełomem w karierze Izabelli Miko była rola w dużej amerykańskiej produkcji. - Pierwszy casting, jaki miałam, to był film "Wygrane marzenia" i to był film, który zaczął moją karierę i też potem nie było łatwo - wspomniała. Podkreśliła, iż udział w filmie z największymi gwiazdami w branży otworzył jej wiele drzwi, ale nie był automatyczną przepustką do wielkiego świata Hollywood. W rozmowie z Plotkiem Miko podkreśliła, iż ludzie nie zdają sobie sprawy, jak długa była jej droga do sławy. - Ludzie nie wiedzą, ile przed tym pierwszym castingiem przeżyłam, jak musiałam sobie radzić, kombinować, żeby w ogóle to tego dojść - podsumowała.











