REKLAMA
Zobacz wideo
Śledczy zapobiegli uprowadzeniu kobiety. Gang narkotykowy chciał ją porwać dla okupu
Szokujące porwanie matki dziennikarki. Śledczy badają sprawę. To znaleźli w domu Nancy GuthrieJak przekazał "The New York Times", policja potwierdziła, iż kamera przy drzwiach wejściowych do domu Nancy Guthrie została odłączona w noc jej zniknięcia o godz. 1:47. Na dodatek ją usunięto, a władze nie wiedzą, gdzie w tej chwili znajduje się urządzenie. Jak informuje szeryf Chris Nanos, o godz. 2:12 kamera na terenie posesji matki dziennikarki wykryła ruch, ale nie zarejestrowała żadnego obrazu. Następnie, o godz. 2:28, rozrusznik serca Nancy Guthrie został odłączony od jej telefonu komórkowego. Urządzenie zostało jednak znalezione w jej domu, co sugeruje, iż kobieta mogła zostać porwana mniej więcej o tej porze.Władze hrabstwa Pima w Arizonie poinformowały, iż nie mają żadnych podejrzanych w sprawie porwania kobiety. Potwierdzono jednak, iż krew, która została znaleziona na ganku domu 84-latki, należała do niej. Śledczy nie wykluczają nikogo z kręgu podejrzanych - choćby najbliższych. - W naszych oczach wszyscy przez cały czas są podejrzani – powiedział szeryf. Porwanie Nancy Guthrie. Rodzina kobiety apeluje prosi o kontakt 4 lutego na Instagramie Savannah Guthrie pojawiło się nagranie, na którym dziennikarka wraz z dwójką rodzeństwa zwraca się do porywaczy matki. Podkreślili, iż zanim dojdzie do jakichkolwiek negocjacji, muszą się upewnić, iż Nancy żyje. - Jako rodzina robimy wszystko, co w naszej mocy. Jesteśmy gotowi rozmawiać. Musimy mieć pewność, iż ona żyje i iż jest w waszych rękach. Chcemy się z wami skontaktować i jesteśmy gotowi słuchać. Prosimy, odezwijcie się do nas - mówiła prezenterka. Dziennikarka podkreśliła na nagraniu, iż rozwój sztucznej inteligencji sprawia, iż materiały wizualne czy dźwiękowe mogą być łatwo zmanipulowane, dlatego rodzina domaga się od porywaczy jednoznacznego "dowodu życia" Nancy.
