Michalinka: Zastawa pani Zuzi

goniec.net 7 godzin temu
Pani Zuzia ma piękną zastawę porcelanową. Z Polski. Zastawa jest na 12 osób. Jest to zastawa pełna, z talerzykami, talerzami, miskami do zupy i miseczkami, filiżankami i podstawkami, dodatkowymi platerami na mięso i misami na sałaty. Do tego dochodzi specjalny komplet, też na 12 osób, srebrnych sztućców. Sztućce po użyciu są wkładane w specjalne zamykane pudełko wyściełane aksamitem. Aksamit chroni srebro przed śniedzeniem. Porcelana po użyciu, z reguły używana kilka razy w roku, jest manualnie myta, następnie czyszczona do błysku bawełnianą ściereczką i wystawiana w stołowym kredensie – tym na wysoki połysk w kolorze wiśni. Wszystko tam spokojnie spoczywanego do następnego razu dając panni Zuzi poczucie dostatniego domostwa. Kiedyś, pani Zuzia przyrządzała Wigilie na 12 osób, nie mniejsze Wielkanocne Śniadania, oraz huczne urodziny i imieniny. Rodzina, jak to rodzina, powoli doroślała, wyjeżdżała, i wchodziła w inne rodziny i się rozsypała. Normalka. Wszystkie rodziny przez to przechodzą. choćby rodzina Corleone z filmu Ojciec Chrzestny. Nota bene warto jeszcze raz zobaczyć, chociażby dla sprawdzenia, na ile pamiętamy sam film, ale także dla sprawdzenia na ile odkrywamy go na nowo, elementami i wartościami, których kiedyś nie dostrzegliśmy. Ale do rzeczy i do zastawy, bo jest problem.
Pani Zuzia z biegiem lat przestała urządzać przyjęcia na kilkanaście osób. w tej chwili przyjęcia rodzinne są u jej dzieci, albo w restauracji. I to i tak takie mniejsze, na kilka, nie tak jak kiedyś, na kilkanaście, osób. Więc od pewnego czasu pani Zuzia zaczęła nas, kilka wiernych koleżanek, jeszcze na nogach, raczyć kawą podawaną w porcelanowych filiżankach na specjalne okazje. Początkowo chwaliłyśmy, iż kawa lepiej smakuje w takiej prawdziwej porcelanie. Ale potem się nam opatrzyło.
Po jakimś czasie Zuzia zapytała nas, czy któraś z was nie chciałaby tej zastawy, ze srebrnymi sztućcami i kredensem pokojowym na wysoki połysk kupić. Zdziwiło nas to, bo przecież wiedziała, iż każda z nas ma już w domu piękną zastawę z porcelany i srebrne sztućce, a także kredens pokojowy, w którym wystawia się tę piękną porcelanę.
Chętnych nie było, ani wśród nas, ani wśród naszych dzieci, bo te ostatnie choćby serwisu porcelanowego po matce nie chcą – bo im nie pasuje. Koniec końców Zuzia zdecydowała podarować cały zestaw za darmo. Ale chętnych też nie było. I co teraz z tym zrobić? Nas obleciał zimny pot, bo za niedługo będziemy też mieć podobny klops, bo nasze dzieci już zadeklarowały, iż ani obrazów (także innych dzieł sztuki), ani książek, ani obrusów, ani żadnej porcelany od nas nie chcą. A o meblach, szczególnie tych na wysoki połysk, to choćby nie ma co wspominać. I co z tym wszystkim zrobić?
Nie my pierwsi i nie ostatni z tym problemem. Inni na pewno już coś wymyślili. Jak się dowiem to napiszę.
A to co mnie zastanowiło, poza rozwiązaniem co z tym całym sprzętem zrobić, to skąd to się wzięło, iż zgromadziliśmy aż tyle tego? Ano wynikało to częściowo z biedy, którą przywieźliśmy. Większość marzyła o takim wyposażeniu w Polsce. Mojej babci po wojnie zostały dwie piękne filiżanki z serwisu do kawy, z czego jedna była uszczerbiona, a druga pęknięta. Wszystko inne poszło z wojennym dymem. No to kupowaliśmy, żeby sobie zrekompensować te odziedziczone traumy i braki. A teraz mamy ‘nadkupione’ i nie wiemy co z tym zrobić. Rozejrzyjcie się po swoim domu, a będziecie wiedzieć o czym piszę. A pomoc jest potrzebna od zaraz. jeżeli macie jakieś dobre rozwiązania, to podzielcie się.
[email protected],
Millbridge. 19 sierpnia, 2026
Idź do oryginalnego materiału