Wedle opisu, Masa krytyczna i inne materiały rozszczepialne, składa się z dwóch części. Antologia zawiera w sobie dwa różne gatunki literackie – opowiadania, a także eseje. Przyznaję, iż było to dla mnie zaskakującym połączeniem. Rzadko sięgam po antologie czy zbiory opowiadań. Lubię wciągnąć się w historię, zaangażować się, a w tak krótkich formach opowieść kończy się, zanim zdąży się zacząć.
W kilkunastu opowiadaniach Peter Watts porusza szereg problemów współczesnego świata. Masa krytyczna to opowieść o artyście, który odzyskuje kontrolę nad swoimi dziełami. Zapalnik to zabawna historia o ludzkich samozapłonach. Ułomny to wprawka dotycząca pierwszego kontaktu. Zero S ukazuje losy zmilitaryzowanego truposza, a Emocje trzewi to radująca serce mściwa opowiastka dla wszystkich, kto kiedykolwiek chciał przywalić specjaliście od data mining w jego pieprzoną gębę. Natomiast Cyclopterus oraz Ostatni miliarder z Redmond bliskie są klasycznej antyutopii.
W erudycyjnych esejach spogląda z perspektywy pisarza science fiction na problemy ostatnich lat – od zagrażających nam dystopii, poprzez rozwój sztucznej inteligencji, na prognozie upadku ludzkości kończąc.
– opis wydawcy
Tytuł łączy w sobie naukową fantastykę z refleksją nad kierunkiem, w którym zmierza współczesna cywilizacja. Autor sięga po tematy związane z technologią, rozwojem ludzkości i konsekwencjami naszych własnych ambicji. Poszczególne historie bywają naprawdę interesujące, niestety lektura nie zawsze była satysfakcjonująca. Niejednokrotnie miałam wrażenie, iż nie wykorzystano w pełni ich potencjału.
Największym problemem okazały się zakończenia. Były enigmatyczne, żeby nie powiedzieć niezrozumiałe lub kończyły się w najmniej oczekiwanym momencie. Najczęściej wtedy, gdy zaczynało się robić naprawdę ciekawie, a czytelnik w końcu zaczynał odnajdywać się w futurystycznym świecie.
Historie same w sobie naprawdę wciągają. Niektóre z nich mają jednak w sobie tyle naukowego żargonu, iż bardzo łatwo się w nich pogubić. Rozmowy pomiędzy bohaterami nawiązują do wydarzeń, o których czytelnik nie ma pojęcia i może się tylko domyślać przebiegu zdarzeń. To wszystko rozprasza i sprawia, iż opowieści nie działają dobrze jako osobne historie, tylko wydają się wyrwanymi z kontekstu fragmentami większej całości.
Autor porusza zagadnienia, które w niepokojący sposób mogą okazać się problemami naszej przyszłości. Co istotne, nie przeraża wyłącznie sama wizja przyszłości, ale mechanizmy, które dostrzegamy już dzisiaj. Rozwój technologiczny i decyzje podejmowane bez zastanowienia oraz ich możliwe skutki sprawiają, iż niektóre przedstawione scenariusze wydają się zaskakująco prawdopodobne. I właśnie w tym tkwi największa siła tego zbioru.
Sam styl i warsztat pisarski autora jest bez wątpienia solidny. Pomimo momentami zawiłego, naukowego żargonu czyta się po prostu dobrze. Niestety redakcja pozostawia wiele do życzenia. W tekście znalazło się zaskakująco dużo literówek i powtórzeń, znalazły się również niezamknięte cudzysłowy czy nawiasy. Zupełnie jakby tekst nie przeszedł ostatniej korekty. Niejednokrotnie wytrącało mnie to z czytanego wątku i utrudniało zrozumienie tekstu, który często nawiązywał do wydarzeń, o których czytelnik nie miał pojęcia. Błędna interpunkcja nie ułatwiała mi w takich chwilach odnalezienia się i wczucia w historię.
Jeśli jednak pominiemy nieszczęsną gramatykę, możemy z powrotem skupić się na przekazie, jaki niesie ze sobą Masa krytyczna i inne materiały rozszczepialne. Tytuł bowiem na każdym kroku skłania czytelnika do refleksji. Zarówno opowiadania, jak i eseje dotykają zjawisk i problemów, które już teraz nie są nam obce. Obserwujemy wzorce i zachowania, które momentami przestają być tylko literacką fikcją, ponieważ stanowią nieodłączny element naszej rzeczywistości. Dlatego niedopracowane fragmenty czy urwane zakończenia tak bardzo irytują. Niemniej jest to tytuł, po który warto sięgnąć.
Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Vesper. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Vesper)





