Marvel Fresh. Rządy X. Wolverine, Tom 2. – recenzja komiksu. Snikt!

popkulturowcy.pl 1 dzień temu

Zwykły śmiertelnik, który chce się połapać w komiksach Marvela, zdobywa się na tytaniczny wysiłek. A który bohater motywuje do tej walki, jak nie Wolverine? Trochę mi zajęło połapanie się co, jak i który cykl – ale oto jestem świeżo po przeczytaniu drugiego komiksu z wydanej przez Egmont serii Marvel Fresh. Rządy X. Wolverine.

  • Rządy X. Wolverine ogarnęłam, ale gdyby ktoś chciał mnie pokierować w nawigowaniu oceanu komiksów Marvela, to przyjmę wszystkie sugestie w komentarzach. Błagam!

Komiks kontynuuje zeszyty z cyklu Świt X, gdzie ród mutantów osiedla się na żywej wyspie Krakoi – ich własnej krainie mlekiem i miodem płynącej. Świat dookoła jednak kilka się zmienia, a wrogowie wciąż próbują podkopać nową pozycję mutantów. Podejrzliwy z natury Wolverine jest jednym z bardziej czujnych mieszkańców wyspy, dlatego też jego sielankę co chwilę przerywają śledztwa i akcje w terenie.

Fot. Materiały promocyjne/Egmont.

Chociaż teoretycznie zeszyty o Wolverinie stanowią osobną linię fabularną po Świcie X, to początek akcji nawiązuje do wydarzeń z opowieści w tomach Marauders oraz Hellfire Gala. Natomiast bez większego problemu idzie się w tym połapać, bo wydanie podrzuca nam strzępki informacji niezbędnych do czytania tomu. Najważniejszy jest fakt, iż Wolverine znajduje się w środku partii „rozegranej Marauderem i Rosjanami”. Misja prowadzi do piratów z Arakko, walki z Solemem oraz osób próbujących ukradniem monitorować życie mutantów na Krakoi.

Akcja jest wartka i dynamiczna, całość pochłania się naprawdę gwałtownie i z wielką przyjemnością. Komiks świetnie balansuje tempem – detektywistyczne momenty śledztwa idealnie przeplatają się ze scenami walki, w których pazury Wolverina wydają złowrogie Snikt! Co więcej, umiejętnie wprowadzone są tutaj momenty wyciszenia, jak chociażby przerwa na piwo z agentem Bannisterem. Jak zwykle u tego bohatera, balans między Wolverinem a Loganem jest niezachwiany, poprowadzony z wyczuciem i stanowi trzon tej postaci.

Zobacz również: Sandman Uniwersum. Kraina koszmarów. Szklany dom. Tom 2. – recenzja komiksu

Dobrze ilustruje to ostatni zeszyt wydania, Stary mutant i morze. Odcina się od wcześniejszych zebranych w tomie, jako iż Logan jest tutaj jedynym bohaterem na solowej misji dotyczącej potwora morskiego. Zeszyt sprawia trochę wrażenie dodatku, ale idealnie wpasowuje się w nastrój całości. Zagrożenie wciąż istnieje, choćby o ile pozostali nie są jego świadomi. Wolverine stoi na straży, przejmując ból i cierpienie innych. Co tu dużo mówić – mam do takich przedstawień bohatera słabość i mogę choćby powiedzieć, iż wzruszyłam się tak subtelnym zakończeniem komiksu.

Fot. Materiały promocyjne/Egmont.

Klasycznie komiks tworzyło kilkoro artystów, a dominuje wśród nich stały rysownik cyklu, Adam Kubert. Kreska jest miła dla oka, a kolory świetnie wykorzystane, chociaż niektóre momenty określiłabym jako „zatłoczone”. Czasem podczas walk na rysunkach dzieje się naprawdę dużo i warto się zatrzymać, przyjrzeć im dokładniej. Zresztą zdarzały się też tak pocztówkowe strony, iż zwyczajnie chciało się trochę je dłużej podziwiać. Ponownie wyróżnia się wspomniany już ostatni zeszyt ilustrowany przez Javiego Fernandeza. Kolokwialnie mówiąc, kolory naprawdę robią tu robotę.

W drugim tomie nie ma już przydatnej rozpiski, jak czytać cykle Świt X oraz Rządy X – ale przecież pod ręką jest pierwsza część przygód Wolverina, a w zamian mamy intrygujące alternatywne okładki zeszytów. Jestem więc w pełni usatysfakcjonowana i mam ogromną ochotę na więcej. Chwilowo pozostaje mi czytać komiksu do tyłu i nadrabiać kolejne cykle, wypełniając czas przez kolejnym wydaniem z Rządów X.

Snikt!

Powyższy tekst powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Egmont. Dziękujemy!

Fot. główna: Kolaż z użyciem okładki/Egmont.

Idź do oryginalnego materiału