
Nakwa, dracie!
Piotr Nowacki ani chybi dojrzewa do zebrania swej twórczości w dzieła zebrane. Na kwadracie jest kolejnym zinkiem gromadzącym rozsiane po różnych miejscach historyjki. W tym kwadratowym zbiorku znajdują się trzy serie pasków, które artysta stworzył przy różnych okazjach. I super, gdyż zwykły czytelnik musiałby wykazać się detektywistycznymi umiejętnościami by do nich dotrzeć w momencie publikacji (jeśli w ogóle jest to możliwe w przypadku prac nadsyłanych na konkursy).W 2015 roku Dominik Szcześniak wydał w Wydawnictwie Komiksowych swój autobiograficzny komiks Robaczki. Jednym w tematów przewodnich tytułu były zmagania autora jako twórcy komiksowego (nie obyło się od przeróżnych dissów na środowisko), drugi był zapisem doświadczeń z okresu kiedy jego cały świat wypełniało ojcostwo. A iż kilkuletni rezolutny syn okazał się niezgłębioną kopalnią pomysłów, to Dominik wrócił do tematu kilka lat później. Choć tym razem ołówek przekazał Piotrowi - tak powstała seria pasków "Hej, misiek!", które były publikowane na stronie Halo komiks na FB. I cóż, kolejny raz mamy okazję się przekonać, jak młode umysły myślą nieszablonowo a zwykłe sytuacje kończą się zaskakującą życiową puentą. To, co zwraca uwagę w tych stripach to dość "niechlujna" jak na styl Nowackiego kreska - mniej wycyzelowana, bardziej pośpieszna, ze śladami wcześniejszych szkiców i szybkim kolorowaniem. A po lekturze w głowie zostaje jeden kadr - nawiązanie do Stworzenia Adama Michała Anioła. Nie da się tego odzobaczyć :)
Pierepałki małpki Bianki (co za tytuł!) jest moją ulubioną mini-serią z tego zbiorku. Czytając ją miałem w głowie cały czas piosenkę Why does it always rain on me. Chociaż główną bohaterką tych historii jest urocza małpka Bianka, to jednak czytelnik najwięcej emocji przelewa na deszczową chmurkę, która robi co może by uprzykrzyć życie sympatycznemu zwierzakowi. Jak będę na urlopie, to wezmę komiks ze sobą i położę go na stoliku stronami do góry. Niech to wstrętne H2O wie, z kim ma do czynienia!
Najświeższym materiałem jest Głodny smok; został stworzony w ubiegłym roku na potrzeby wystawy "Wrażliwcy". O jej założeniach można przeczytać z komiksie, w zinie została przedstawiona adekwatna kolejność kadrów. To króciutka makabreska z tytułowym głodnym smokiem, który na swej drodze znajduje rosnącą w ziemi cebulę. Historyjka jest czarno biała, bardzo minimalistyczna i jak większość prac Nowackiego - z dużym ładunkiem szelmowskiego humoru.
Aaaa, na końcu Piotr zamieścił interesujący bonus. W myśl zasady "Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci" kończymy lekturę z pozytywnym odczuciem, iż dobre czasy dla polskiego komiksu realnie przekładają się na przyszłe pokolenia.
Z każdym nowym komiksem Piotra Nowackiego jest jak z wizytą dobrego znajomego. Niby ciągle to samo, a cieszy niemiłosiernie.



