Od wielu lat jestem ogromnym fanem japońskiej kultury. Jak łatwo się domyślić, w dzieciństwie mój kontakt z nią opierał się głównie na czytaniu tamtejszych komiksów i oglądaniu kreskówek. Z czasem jednak moja fascynacja kulturą Kraju Kwitnącej Wiśni rosła, wychodząc poza ramy samej popkultury. Zacząłem uczyć się języka, poznawać historię oraz mitologię. Propozycją właśnie dla takich pasjonatów jest Made in Japan. Fascynujące historie japońskich arcydzieł Francesco Morena.
Made in Japan to typowy przykład literatury faktu. Autor przeanalizował przeszło tysiąc lat rozwoju japońskiej sztuki i zebrał tę wiedzę w formie zrozumiale oraz elegancko napisanego eseju. Momentami styl przywodził mi nieco na myśl szkolne podręczniki do historii, ale o dziwo w przypadku tej publikacji nie była to wada. Rozdziały układają treść chronologicznie. Zaczynamy więc od najstarszych dzieł tego regionu, a kończymy na współczesności. Moim zdaniem to najbardziej logiczny sposób zapoznawania czytelnika z nowymi informacjami, który pomaga się nie pogubić.
Zaczynamy od opisania glinianych figurek Dōgu, by płynnie przejść do historii założenia Japonii, roku tysięcznego, w którym sztukę zdominowały kobiety, i tak dalej aż do współczesności. Nie chcę zdradzać za dużo, aby nie psuć wrażeń tym, którzy zdecydują się sięgnąć po publikację. Podzielę się jednak kilkoma przemyśleniami, które naszły mnie podczas lektury.
Przede wszystkim należy pamiętać, iż ze względu na długotrwałą izolację Japonii od reszty świata, a szczególnie państw zachodnich, wykształciły się pewne różnice kulturowe. Skutkują one odmiennym podejściem do wielu zagadnień, które dla Europejczyków czy Amerykanów mogą być trudne do zrozumienia. Omawiane dzieło pozwala lepiej zapoznać się z kulturą Dalekiego Wschodu i zrozumieć, skąd wzięły się niektóre rozbieżności.
Największy kontrast widać chyba w podejściu do erotyzmu. Na Zachodzie niemal od zawsze był on silnie powiązany z nagością, podczas gdy na Wschodzie ludzie byli z widokiem ciała znacznie bardziej oswojeni, chociażby ze względu na powszechne publiczne łaźnie, które czasem bywały choćby koedukacyjne. Japońska sztuka erotyczna często skupiała się więc bardziej na oddaniu klimatu samego aktu i jego w pewien sposób podniosłej atmosfery niż na samej cielesności. Oczywiście bardziej „dosłowne” przedstawienia również się zdarzały, ale ich liczba wzrosła głównie w czasach pierwszych kontaktów z Zachodem.
Fot. Materiały promocyjneUjęło mnie również to, w jak wielu aspektach życia Japończycy potrafili odnaleźć piękno. Musashi Miyamoto, szermierz uważany przez wielu za najwybitniejszego w historii kraju, w źródłach jest raczej opisywany jako prosty, wręcz gburowaty brutal. Jednak kiedy przychodziło mu mówić o sztuce władania mieczem, porównywał ją niemal do dziedziny bogów i napisał o tym legendarne dzieło, przywoływane do dziś w popkulturze.
Nieprzypadkowo użyłem słowa „legendarne”, bowiem jak to często bywa, im głębiej zagłębiamy się w historię, tym trudniej o rzetelne źródła. Wiele opowieści jest niekompletnych, a ludzie przez lata uzupełniali różne luki własnymi historiami. Prawda historyczna niejednokrotnie przeplata się więc z przekazywanymi ustnie opowieściami, co dodaje odrobiny tajemniczości i również wpływa na sztukę.
Zrobiło się dość filozoficznie, więc teraz pomówmy trochę o technicznych aspektach recenzowanej książki. Wydanie stoi na bardzo wysokim poziomie. Każdy rozdział wypełniony jest ilustracjami, które świetnie przedstawiają to, o czym mowa w tekście. Każdej z nich towarzyszą odpowiednie przypisy, więc czytelnik zawsze wie, co ma właśnie przed oczami.
Fot. Materiały promocyjnePolskie tłumaczenie również jest bardzo dobrze wykonane. Udało się zachować zarówno ton publikacji, jak i przystępność języka. Nigdy nie miałem problemu ze zrozumieniem tekstu czy sensu omawianych zagadnień. Błędów ortograficznych i interpunkcyjnych również nie zauważyłem, więc gratulacje dla całego zespołu przygotowującego wydanie.
Podsumowując, Made in Japan. Fascynujące historie japońskich arcydzieł to bardzo interesująca pozycja, jednak z całą pewnością nie dla wszystkich. Będzie to gratka dla fanów kultury japońskiej i historyków sztuki, ale niedzielny czytelnik może znudzić się czytaniem suchych faktów, choć podanych w bardzo przystępnej formie. Polecam przede wszystkim konkretnej grupie pasjonatów.

Autor: Francesco Morena
Tłumaczenie: Justyna Kukian
Adaptacja okładki: Karolina Korbu
Wydawca: Znak Koncept
Premiera: 09 września 2026
Oprawa: e-book
Stron: 240
Cena katalogowa: 99,99 zł.
Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Znak. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Znak)








