Nie trzeba nikomu tłumaczyć, iż polskie kino od lat odnosi sukcesy na arenie międzynarodowej. W tym roku Ojczyzna Pawła Pawlikowskiego cieszyła się wielkim uznaniem na Festiwalu Filmowym w Cannes. Rzadko kiedy zadajemy sobie pytanie, dlaczego polskie filmy, które spotkały się z ciepłym przyjęciem w kraju, znacząco różnią się skalą powodzenia za granicą.
Chłopi w reżyserii DK Welchman i Hugh Welchmana cieszyli się ogromną popularnością. Większość widzów zgadzała się, iż animowana adaptacja nadała nowe życie powieści Reymonta. Zachwycaliśmy się warstwą wizualną, ludową muzyką czy wybitną obsadą. Ponad półtora miliona widzów udało się do kin, a film zdobył Nagrodę Publiczności na Orłach. Z powodu zagranicznego sukcesu poprzedniej produkcji twórców, Twojego Vincenta, który otrzymał nominację do Oscara, amerykańskie studio Sony Pictures Classics nabyło prawa do dystrybucji. Ostatecznie Chłopi trafili do kin w ponad siedemdziesięciu państwach na świecie. Produkcję zgłoszono również jako polskiego kandydata do Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy.
Niestety zainteresowanie poza naszymi granicami okazało się dużo mniejsze. Twój Vincent zdołał zarobić na świecie czterdzieści milionów dolarów, z czego około dwa miliony pochodziły z przychodów z naszego kraju. Z kolei Chłopi zarobili dziesięć milionów dolarów, ale tylko sześćset tysięcy pochodziło z zagranicy. Filmowi nie udało się także uzyskać nominacji do Oscara i spotkał się on z mało entuzjastycznym odbiorem amerykańskich krytyków. Dlaczego jednak był tak uznany w Polsce, a nie poradził sobie za granicą?
Powodów można doszukiwać się w ścieżce dźwiękowej. Twój Vincent miał dużo brytyjskich aktorów, spośród których tylko Robert Gulaczyk w roli Vincenta mówił po polsku. Podłożenie jego głosu przez brytyjskiego aktora nie było trudne i sprawiało, iż produkcja stała się dużo łatwiej dostępna dla zagranicznego odbiorcy. W końcu Amerykanie przeważnie nie lubią filmów z napisami. Dla adaptacji polskiej powieści wydaje się to jednak nieosiągalne. Oczywiście powstały zagraniczne ścieżki dźwiękowe filmu, ale były one dostępne wyłącznie na platformach streamingowych. Trudno jednak uwierzyć, iż byłby to jedyny powód. Vincent van Gogh jest twórcą rozpoznawalnym na całym świecie, podczas gdy Chłopi nie mogli cieszyć się chociaż ćwiartką popularności malarza. Mimo iż Reymont zdobył za nich Nagrodę Nobla, a powieść została przetłumaczona na dwadzieścia dziewięć języków.
kadr z filmu ChłopiZagraniczne recenzje chwalą warstwę wizualną, choć często podważają sens jej użycia w tej opowieści. Krytykują samą historię za melodramatyczną, porównują ją do opery mydlanej i uważają za zbyt ponurą. Trudno jednak uznać filmy Krzysztofa Kieślowskiego czy Pawła Pawlikowskiego, które spotkały się z dużo lepszym przyjęciem zagranicznej publiczności, za optymistyczne. Zachowania postaci uznane za melodramatyczne dla polskiego widza są mocniej osadzone w znajomym kontekście kulturowym. Zagraniczny widz nie wie, iż małżeństwo Jagny i Boryny nie tylko zostało zaaranżowane, ale stanowiło rodzaj transakcji ekonomicznej i społecznej. Wpływa ono bezpośrednio na pozycję w hierachii wsi, a także na władzę i niezależność. Ziemia, o którą kłócą się Antek i Maciej Borynowie, oznacza pracę, źródło utrzymania, status oraz autonomię. Jagna nie zostaje osądzona przez wieś wyłącznie za zdradę, ale także za odmienność od społeczności. Choć widz rozumie fabułę, jej polskie konteksty zmieniają wydźwięk poszczególnych aspektów filmu.
Niemniej, choć uważam Chłopów za jeden z większych artystycznych osiągnięć polskiego kina, widocznie okazali się dla zagranicznego widza zbyt lokalni. Tylko iż historia polskiego kina wielokrotnie podważa taką odpowiedź. Zimna wojna w końcu też zawiera muzykę ludową, opowiada o czasach komunizmu i emigracyjnych przeżyciach Polaka w Europie. Stosując ten skrót myślowy, myślelibyśmy, iż im bardziej film jest zakorzeniony w naszej kulturze, tym trudniejszy staje się dla zagranicznego widza. ale mijałoby się to z prawdą. To nie zakorzenienie, ale wymagana wiedza i kontekst kulturowy, wpływają na odbiór. Oczywiście, przynajmniej moim zdaniem, błędem byłoby zmienianie aspektów dzieła filmowego, by spodobał się poza Polską lub był bardziej uniwersalny.
Nie powinno nas jednak dziwić, iż Nóż w wodzie, debiut Polańskiego, przyniósł Polsce pierwszą nominację do Oscara. Scenariusz intryguje i trzyma w napięciu, a jednocześnie nie wymaga żadnej znajomości polskiej kultury. Jednakże Człowiek z marmuru oraz Człowiek z żelaza cieszyły się dużą popularnością właśnie dzięki silnemu osadzeniu w ówczesnej rzeczywistości. Dla obcokrajowca stanowiły okno na kraj za żelazną kurtyną i pozwalały zrozumieć sytuację geopolityczną i panujące tam nastroje. Kino Kieślowskiego nie opowiadało się jawnie po żadnej z politycznych stron, za co reżysera ówcześnie krytykowano. Jednak jego niejednoznaczne historie o moralności, pożądaniu czy stracie są podziwiane oraz studiowane choćby po drugiej stronie globu.
Znaczna część polskiej filmografii może pozostać niezrozumiała dla zagranicznego widza. Należą do nich między innymi dzieła Stanisława Barei. By zrozumieć absurd przedstawionych sytuacji i zawarte aluzje, trzeba znać kontekst rzeczywistości życia w PRL-u. Bez niego tracą one większość swojego uroku. Napisy owszem mogą idealnie przetłumaczyć, co mówi Ryszard Ochódzki, ale ukryty sens i komizm wypowiedzi zawsze pozostaną niedostępne. Zagraniczni widzowie wielokrotnie zaznaczają, iż nie zrozumieli, dlaczego coś miało być zabawne. Problem w tym, iż tłumaczenie żartu zajmuje sporo czasu, ale i sprawia, iż już zwyczajnie mniej bawi. Miś może być świetny, ale pozostaje niedostępny kulturowo dla kogoś spoza Polski.
kadr z filmu MiśZ kolei Kiler Machulskiego, który był komedią pomyłek i parodią filmu gangsterskiego, okazał się atrakcyjny dla studia Hollywood Pictures. Do tego stopnia, iż zdecydowało się wykupić prawa do scenariusza za milion dolarów. Do odpowiednika roli Cezarego Pazury brani byli pod uwagę Jim Carrey oraz Will Smith, jednak amerykańska wersja komedii ostatecznie nigdy nie powstała. Choć seans utwierdzi nas w przekonaniu, iż spora część humoru jest nieprzetłumaczalna, sam mechanizm fabularny uznano za możliwy do przeniesienia do innej kultury. Przykłady takich filmów widzimy choćby obecnie, choćby w Zaproszeniu Olivii Wilde, który jest anglojęzycznym remakiem hiszpańskiego filmu Sentimental.
Uznanie poza Polską nie powinno stanowić miary jakości dzieła. Być może niemożność przetłumaczenia Barei jest jedną z wartości jego filmografii. Na ocenę polskiego kina za granicą wpływ ma nie tylko to, jak czytelny jest dla polskiego widza, ale także po prostu subiektywna ocena. Nie uważałbym też, iż potrzeba uznania za granicą to jakiś narodowy kompleks. W końcu każdy kraj chce, by jego filmy były atrakcyjne dla jak najszerszego grona odbiorców, a ostatecznie stawały w oscarowej konkurencji z innymi zagranicznymi dziełami w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy. Zresztą uznanie dla polskiego filmu może pozytywnie wpłynąć na obraz całej polskiej kinematografii.
Martin Scorsese do dziś uznaje Popiół i diament za arcydzieło, a jego miłość do polskiego kina doprowadziła do kolekcji Martin Scorsese Presents: Masterpieces of Polish Cinema, która pomogła przyspieszyć rekonstrukcję polskich filmów. Samo rzemiosło polskiej szkoły filmowej do dziś imponuje twórców za granicą. W końcu wielu polskich twórców, takich jak Polański, Skolimowski czy Komasa, tworzyło w Stanach Zjednoczonych. Istnieją prawdopodobnie różne powody, dla których Andrzej Wajda i Akira Kurosawa nawzajem się rozumieli. Mogła na to mieć wpływ podobna wrażliwość. Jak twierdził polski reżyser, łączył ich wspólny zasób kulturowy, który pozwalał im wzajemnie rozumieć swoją twórczość.
Trudno udawać, iż istnieje magiczny przepis, który sprawi, iż film spotka się z uznaniem w naszym kraju czy za granicą. Decyduje o tym wiele czynników niezależnych od nas. Niemniej, cieszę się, iż mamy zarówno dzieła, które inspirują zagranicznych twórców, jak i takie, które zawsze pozostaną wyłącznie nasze.
Źródło grafiki głównej: Netflix Polska



![Zamość pożegnał wakacje w rytmie hollywoodzkich hitów filmowych. Orkiestra Symfoniczna porwała publiczność [FILM]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-tlumy-na-finale-sceny-plenerowej-1788158525.jpg)



![[FOTO] Czechowicka "resortówka" laureatem nagrody Promotio Urbis A.D. 2026](https://img.czecho.pl/2026/08/wreczenie_nagrody_promotio_urbis_5aa8.jpg)




![Panthers Wrocław z triumfem w Niemczech. Wielki finał jest ich [WIDEO]](https://i.iplsc.com/-/000N8HSE1IGRG1PK-C321.webp)




