Dziennik osobisty, kwiecień/maj Śnieg już dawno stopniał, ale ziemia w parku jeszcze czarna, miejscami grząska, a na chodnikach leżą cienkie wstęgi piasku. Idę powoli, trzymając mocno siatkę z zakupami. Patrzę uważnie pod nogi. Od czasu, gdy trzy lata temu złamałam rękę, każdy wybój i każdy kamień stał się dla mnie okazją do lęku strach przed […]