Lars von Trier udzielił nowego wywiadu, w którym opowiedział o swoim stanie zdrowia i trudnościach, z jakimi mierzy się po diagnozie choroby Parkinsona. Reżyser, który od 2022 roku niemal całkowicie wycofał się z życia publicznego, rozmawiał ze swoją córką, Agnes Trier, w filmie przygotowanym na potrzeby wystawy "Descendant".
23-minutowy materiał powstał w związku z ekspozycją, której von Trier był kuratorem. Wystawa była prezentowana latem w duńskim Willumsens Museum, a w tej chwili można ją oglądać w sztokholmskiej galerii Thiel, gdzie pozostanie do stycznia. Rozmowa z córką jest jedną z nielicznych okazji, by usłyszeć reżysera od czasu, gdy ujawnił swoją diagnozę. Zapytany o samopoczucie von Trier stwierdził wprost: Mam chorobę, której nie życzyłbym choćby najgorszemu wrogowi.
Reżyser mówił o złym samopoczuciu, nieustannym lęku i trudnościach z odczuwaniem radości. Poruszony został również temat jego filmowego dziedzictwa. Von Trier przyznał: Trudno mi się czymkolwiek ekscytować. Są filmy, które wiele dla mnie znaczą. Oczywiście chciałbym, żeby stały się częścią mojego dziedzictwa, ale w wielkim obrazie wszystkiego, wobec bólu, drzew rozsiewających nasiona w ziemi i tak dalej, nie ma to żadnego znaczenia.
W pewnym momencie Agnes zwróciła uwagę, iż artyści tacy jak Munch i Strindberg byli za życia uznawani za dziwaków. Zapytany, czy sam spotykał się z podobnym odbiorem, von Trier odpowiedział twierdząco. Dodał, iż być może właśnie dlatego odniósł sukces: nigdy nie kręcił filmów dla pieniędzy, ale dlatego, iż uważał, iż należy je zrealizować w określony sposób.
Wciąż nie wiadomo, czy reżyser zdoła zrealizować "After", projekt, który może okazać się jego ostatnim filmem. Według wcześniejszych doniesień scenariusz został ukończony dopiero w sierpniu, a zdjęcia jeszcze się nie rozpoczęły. Producent Peter Aalbæk Jensen informował, iż choroba wpływa na fizyczną kondycję von Triera, ale jego umysł pozostaje sprawny.
Von Trier szczerze o swoim stanie
23-minutowy materiał powstał w związku z ekspozycją, której von Trier był kuratorem. Wystawa była prezentowana latem w duńskim Willumsens Museum, a w tej chwili można ją oglądać w sztokholmskiej galerii Thiel, gdzie pozostanie do stycznia. Rozmowa z córką jest jedną z nielicznych okazji, by usłyszeć reżysera od czasu, gdy ujawnił swoją diagnozę. Zapytany o samopoczucie von Trier stwierdził wprost: Mam chorobę, której nie życzyłbym choćby najgorszemu wrogowi.
Reżyser mówił o złym samopoczuciu, nieustannym lęku i trudnościach z odczuwaniem radości. Poruszony został również temat jego filmowego dziedzictwa. Von Trier przyznał: Trudno mi się czymkolwiek ekscytować. Są filmy, które wiele dla mnie znaczą. Oczywiście chciałbym, żeby stały się częścią mojego dziedzictwa, ale w wielkim obrazie wszystkiego, wobec bólu, drzew rozsiewających nasiona w ziemi i tak dalej, nie ma to żadnego znaczenia.
Lars von Trier será eterno y nada, cine y nada, vida y muerte, principio y fin, todo, nada.
Acaso esta, una despedida. https://t.co/S2sRGmEnlK
W pewnym momencie Agnes zwróciła uwagę, iż artyści tacy jak Munch i Strindberg byli za życia uznawani za dziwaków. Zapytany, czy sam spotykał się z podobnym odbiorem, von Trier odpowiedział twierdząco. Dodał, iż być może właśnie dlatego odniósł sukces: nigdy nie kręcił filmów dla pieniędzy, ale dlatego, iż uważał, iż należy je zrealizować w określony sposób.
Co z ostatnim filmem Larsa von Triera?
Wciąż nie wiadomo, czy reżyser zdoła zrealizować "After", projekt, który może okazać się jego ostatnim filmem. Według wcześniejszych doniesień scenariusz został ukończony dopiero w sierpniu, a zdjęcia jeszcze się nie rozpoczęły. Producent Peter Aalbæk Jensen informował, iż choroba wpływa na fizyczną kondycję von Triera, ale jego umysł pozostaje sprawny.











