Filmowy falstart
Jako pierwsi próbę adaptacji autobiograficznych wspomnień Szpilmana, wydanych w 1946 r. w wersji ocenzurowanej pt. „Śmierć miasta. Pamiętniki Władysława Szpilmana”, podjęli Jerzy Andrzejewski i Czesław Miłosz. Wspólnie napisali scenariusz „Robinson Warszawski”, który tak bardzo nie przypadł do gustu komunistycznej władzy, iż wbrew woli autorów wielokrotnie poddawany był przeróbkom, aż przybrał formę propagandowego dramatu „Miasto nieujarzmione”, niemającego nic wspólnego z relacją Szpilmana.
Polański miał świadomość, iż tematem manipulowano politycznie, ale do bliższego przyjrzenia się mu namówił go przyjaciel i były producent Gene Gutowski. Do książki Szpilmana przekonał go jej szczególny charakter. Wspomnienia człowieka ocalałego z okupacyjnego koszmaru dzięki pasji i miłości do muzyki. Opisane z precyzją, dystansem, pod wpływem szoku. „Książka Szpilmana nie jest kolejnym obrazkiem martyrologii, którą wszyscy znamy” – podkreślał reżyser. Obala wiele stereotypów, jest wolna od pragnienia zemsty. Ukazuje tragiczne wydarzenia z punktu widzenia ich uczestnika i obserwatora.







![Łowcy okazji wracają do gry – sprawdź, co znajdziesz na nowej edycji Pchlego Targu [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/pchli_targ.jpg)










