Książka "Wszystko, co straciliśmy" Natalia Kulpińska - recenzja

smakowymix.blogspot.com 2 godzin temu

Zapraszam na recenzję książki. Jest to egzemplarz recenzencki.


Książka "Wszystko, co straciliśmy" Natalia Kulpińska


Premiera: 2026-09-18

Wydawca: Wydawnictwo WasPos

Opis:

"Błędy są ludzkie. Popełnia je każdy. Najważniejsze, by wyciągać z nich naukę i przewidywać konsekwencje. Co jednak, kiedy popełniamy je celowo? jeżeli są naszym jedynym wybawieniem?

Trzydziestopięcioletni Jaxon Rivers miał fantastyczne, poukładane życie. Piękną narzeczoną, idealną pracę i przyjaciół. Niegdyś pewny siebie, przebojowy i nieco nieokrzesany. Zaprzepaścił to w ułamku sekundy. W poważnym wypadku samochodowym stracił przyjaciela, a sam trafił do więzienia na kilka długich lat.

Dwudziestopięcioletnia Autumn Meadows wychowywana była surowo. W poczuciu wdzięczności rodzicom. Poukładana, posłuszna i nad wyraz grzeczna. Pozbawiona kompletnie własnego zdania. W przeddzień swojego ślubu ucieka, sprowadzając na rodzinę wstyd i hańbę. Skazuje tym siebie na samotność w obcym miejscu.
Kobieta przyjeżdża do niewielkiego miasteczka Sullivan’s Island, gdzie zamieszkuje w domu odziedziczonym po babci. A adekwatnie to się do niego włamuje, bowiem warunkiem postawionym przez rodziców, żeby mogła go otrzymać, był ślub. Ma w walizce kilka ubrań, garść oszczędności i poczucie, iż przegrała własne życie.
Jaxon wychodzi na wolność w momencie, w którym adekwatnie wszyscy się od niego odwrócili. Zastaje pusty dom, o który latami nikt nie dbał. Sąsiedzi nie chcą z nim rozmawiać, rodzina dawno spisała na straty.
Tych dwoje zagubionych ludzi spotyka się pewnego dnia w pubie w dość nietypowych okolicznościach.
Czy tak bardzo zranione dusze, które utraciły wszystko, będą w stanie jeszcze kiedykolwiek normalnie funkcjonować? Czy ich przecinające się ciągle ścieżki w końcu zbiegną się w jedną wspólną?
Historia o przebaczeniu samemu sobie, o nadziei na zmiany. Okraszona tajemnicami, walką o siebie i przeciwko sobie. O budowaniu wszystkiego od nowa.
Czasami człowiek musi sięgnąć dna, by móc się od czegoś odbić i wypłynąć na powierzchnię."


Książka zabiera czytelnika w świat wielu emocji, tych, co wzruszą i tych, co dadzą nadzieję oraz tych, co sprawiają ból, czyli samo życie i jego dylematy oraz wybory i to wszystko poznamy dzięki bohaterom, czyli Autumn Meadows i Jaxonowi Riversowi, którzy tak różni, po przejściach, pewnego dnia stają na tej samej ścieżce. Powstaje pytanie, czy ta wspólna droga będzie wzajemnym wsparciem i ma szansę na szczęśliwy koniec, czy będzie wypełniona wybojami i tajemnicami, które ranią serce i nie dają siły do kroku na przód . ..

Autentyczne emocje to siła tej opowieści, która wciśnie czasami w fotel a czasami wyciśnie łzy i da do myślenia i sprawi, iż bohaterzy staną się tacy bardziej realni, może żyjący gdzieś obok ... Napisana jest z perspektywy Autumn i Jaxona, więc i w ten sposób jesteśmy bliżej bohaterów.

Przekaz jest jasny, ale i ukryty między wierszami, należy po prostu uważnie się wczytać i wtedy lektura nie pozostanie bez odzewu, ukaże uroki życia tego po przejściach i siłę jaką trzeba odnaleźć w sobie, gdy coś straciliśmy i trzeba zacząć od nowa.

Czyta się gwałtownie i z przyjemnością mimo, iż podjęte tematy wcale nie należą do przyjemnych, ale mimo to chce się czytać i poznać te odcienie życia, które dają nadzieję, iż mimo trosk, życie toczy się dalej i tylko od nas zależy, czy chcemy i czy odnajdziemy siłę, wszak czasami strata to impuls do zyskania czegoś nowego i może odzyskania też siebie i wszystko to jest tutaj umiejętnie wplecione w fabułę, tak by czytelnik po prostu dobrze spędził czas z książką.



Idź do oryginalnego materiału