Wbrew okładkowej grafice nikt w „Klątwie kruków” nie zostaje przeistoczony w istotę używającą fotosyntezy. Owszem, występują tam dziwne stworzenia, ale są to głównie potwory robione na jedno kopyto. Za to fabuła jest całkiem ciekawa. Uwaga: recenzuję komiks bez odniesienia do gier czy innych mediów.