Batman/Superman World’s Finest: Niemożliwe. Tom 6 – recenzja komiksu

popkulturowcy.pl 3 godzin temu

Dwóch najsłynniejszych bohaterów DC powraca z kolejnymi przygodami. Tym razem przyjdzie im stanąć z jednym z najdziwniejszych przeciwników do tej pory. Towarzyszyć im za to będą… chochliki z piątego wymiaru?

Batman/Superman World’s Finest: Niemożliwe kontynuuje wątek rozpoczęty na samym końcu tomu piątego. W tamtym komiksie mogliśmy poznać ekipę chochlików, z której każdy jest fanem innego herosa. Podczas ich przekomarzania w tajemniczych okolicznościach zostaje zamordowany jeden z nich, Green-Mite. Bojąc się o bezpieczeństwo swoich przyjaciół, Bat-Mite postanawia połączyć siły z Misterem Mxyzptlkiem. Dwójka wyrusza po pomoc do tytułowych bohaterów, którzy początkowo wykazują niechęć. W końcu ta para pięciowymiarowych istot regularnie uprzykrzała im życie na przestrzeni lat. Kiedy jednak Batman i Superman zdają sobie sprawę z powagi sytuacji, rozpoczynają śledztwo.

Poza główną historią dostajemy również krótką sprawę detektywistyczną, w której poza Dynamicznym Duetem i Człowiekiem ze Stali główną rolę odgrywa Wonder Woman. Na wyspie Amazonek dochodzi do tajemniczego morderstwa. Bohaterka prosi więc o pomoc swoich sojuszników, aby jak najszybciej rozwikłać zagadkę i zapobiec dalszym morderstwom. Cała czwórka rozpoczyna wyścig z czasem, by rozwikłać tę niezwykle zagadkową sprawę.

Fot. Egmont

Pomimo bycia już na etapie szóstego tomu, Batman/Superman World’s Finest nie traci na jakości. Mark Waid jest dalej w stanie wykazać się sporą dozą kreatywności w scenariuszu. Choć cała seria jest utrzymana w lekkim, humorystycznym tonie, główna historia Niemożliwego kładzie na humor jeszcze większy nacisk. Nie jest to niczym szokującym z uwagi na obecność chochlików z piątego wymiaru. Zwykle ich obecność wiąże się ze znacznie większym dystansem do opowiadanej historii. Aspekt komediowy działa jednak znakomicie, a znaczna większość żartów sprawdza się rewelacyjnie.

Z uwagi na naturę pojawiających się tu postaci, jak i głównego antagonisty, możemy doświadczyć w tym komiksie sporej dozy szaleństwa. Twórcy w bardzo nietypowy sposób wykorzystują elementy narracji, takie jak chmurki czy panele, aby podkreślić dziwność istot z wyższych wymiarów. Bat-Mite i Mister Mxyzptlk za każdym razem wykorzystują też swoje moce w zupełnie inny sposób. Z uwagi na to nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć po tym, jak przesuniemy stronę.

Przez skalę fabuły nie poświęcono zbyt dużo czasu w rozwój głównych bohaterów. Cieszy natomiast fakt, iż mogliśmy zobaczyć więcej Robina działającego na własną rękę. Jest to dobre przypomnienie, iż nie jest on po prostu pomocnikiem Batmana, a pełnoprawną postacią, będącą niemalże na równi ze swoim przełożonym, jak i Supermanem. Mister Mxyzptlk jako element komediowy spełniał się w swojej roli, natomiast Bat-Mite otrzymał zaskakująco dużo głębi. Przechodzi on realną drogę bohatera i zyskuje warstwy, których inni autorzy nie mieli okazji mu nadać.

Fot. Egmont

Jednym z moich ulubionych elementów historii było również oddanie pola do popisu Jimmy’emu Olsenowi. Na przestrzeni dekad wplątał się on w pokaźną liczbę absurdalnych przygód. Scenarzysta o tym fakcie nie zapomniał, wykorzystując go jako jeden z kluczowych elementów fabuły. Fotograf Daily Planet, poza byciem sympatycznym dodatkiem na drugim planie, ma okazję realnie się wykazać, wychodząc choćby na sam przód akcji. Jako wielkiego fana postaci cieszył mnie fakt, iż Mark Waid sięgnął po tego bohatera i dał mu aż tyle uwagi.

Pojedyncza historia z Wonder Woman była też ciekawym spojrzeniem na przeszłe losy protagonistów. Historia została osadzona na samym początku znajomości Trójcy, dlatego mieliśmy okazję na własne oczy zobaczyć, jak buduje się dynamika tej grupy. Postać Amazonki została ukazana świetnie, idealnie nakreślając przyświecające jej wartości. Jej dynamikę z Brucem oraz Clarkiem również zarysowano tak, jak należy. Przyjaźń tych postaci, choć dopiero się budująca, była wyraźnie odczuwalna.

Fot. Egmont

Wizualnie mamy tutaj istne szaleństwo. Naprawdę czuć, jak dużo euforii Dan Mora odczuwał, pracując przy rysunkach do tego komiksu. Co chwila twórca ma okazję pobawić się designami strojów i postaci, kadrowaniem, jak i innymi elementami graficznymi. Kolorystyka jest tu również jaskrawa aż do przesady, co zostaje wykorzystane do ukazania efektów piątego wymiaru. Na tle pozostałych tomów ten wyróżnia się zdecydowanie najbardziej, dając czytelnikowi niemal narkotyczne doświadczenie.

Batman/Superman World’s Finest: Niemożliwe. Tom 6 dostarcza świetnej rozrywki, oferując sporą dozę humoru i komiksowego absurdu. Dostajemy tutaj niezwykle barwne postacie oraz zabawę medium pod względem zarówno narracyjnym, jak i graficznym. Warto zainteresować się tym komiksem, tak samo jak całą serią, która już od dłuższego czasu jest jednym z najlepszych tytułów DC, jakie dostajemy na naszym rynku.


Scenariusz: Mark Waid
Ilustracje: Dan Mora
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Premiera: 26 sierpnia 2026
Oprawa: miękka
Stron: 132
Cena katalogowa:
59,99 zł


Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Egmont. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Egmont)

Idź do oryginalnego materiału