REKLAMA
Zobacz wideo
Senyszyn bez ogródek o reklamie Karolaka. "Wstrząsające wrażenie"
Michał Koterski uderza w kolegów po fachu. Padły konkretne nazwiska - Ty jesteś zły na kolegów po fachu, którzy reklamują na przykład piwo? - zapytał Koterskiego prowadzący Maks Behr. - Tak, oczywiście, iż jestem zły. Dla mnie to jest paradoks sytuacji, kiedy ja słyszę wywiady moich guru, wybitnych, wspaniałych artystów, aktorów, jak oni mówią o przemocy, o wychowaniu pokoleń, a z drugiej strony reklamują browar. No to halo, halo, albo mówimy o wychowywaniu pokoleń... To jest tylko w tym aspekcie, czy w każdym? Wiemy, co alkohol za sobą niesie - tłumaczył aktor. Koterski doskonale wie, kto w ostatnim czasie brał udział w reklamach promujących wysokoprocentowe trunki. - To nie jest przypadek, iż wielkie kampanie alkoholowe zatrudniają do tych reklam tak wspaniałych, wybitnych artystów, jak Adam Woronowicz, jak Adaś Małysz, Krzysztof Hołowczyc czy Wojtek Mann. To są ludzie, którzy nie są związani z żadnymi aferami, wiążą się tylko ze wspaniałymi uczuciami - zauważył. Koterski nie ma wątpliwości, iż wykorzystywanie znanych i lubianych osób jest wyjątkowo szkodliwe. - No więc, kiedy taki facet trzyma butelkę piwka i ci mówi, iż 'będzie z tobą na ty', no to przecież: 'Halina, widziałaś?! Browar nie może być zły, a ty się czepiasz, iż ja pięć browarów piję albo iż kupiłem dziś dwanaście w cenie sześciu. No zobacz!'" - wyjaśnił. Michał Koterski o kampaniach reklamujących alkohol. "To jest wszystko przemyślane" Reklamy tego typu mają wzbudzać w odbiorcy przede wszystkim pozytywne skojarzenia. Udział znanych osób to połowa sukcesu. Koterski zdaje sobie sprawę, iż w przygotowanie takich kampanii wkładane jest mnóstwo pracy. - Alkohol jest upiększany z każdej strony. Przecież to jest wszystko przemyślane, to nie jest przypadek, iż akurat ci ludzie reklamują alkohol. Do tych ludzi się zwracają - podsumował.










