Katarzyna Cichopek i Marcin Hakiel zakończyli prawie 14-letnie małżeństwo w 2022 roku. w tej chwili obydwoje układają sobie życie na nowo. Gwiazda "M jak miłość" została żoną Macieja Kurzajewskiego, a tancerz związał się z Dominiką Serowską, z którą doczekał się syna. Cichopek i Hakiel mają też dwoje wspólnych dzieci i dzielą się opieką nad nimi. Byli małżonkowie nie rozstali się, delikatnie mówiąc, w najlepszych relacjach i dziś porozumiewają się głównie przez prawników. Hakiel wyznał jednak, iż nie widzi w tym problemu.
REKLAMA
Zobacz wideo Jak wspomina ich spotkanie?
Marcin Hakiel dosadnie o Katarzynie Cichopek. Padły słowa o kłamstwach
27 stycznia ukazał się nowy wywiad Marcina Hakiela, którego tancerz udzielił Kozaczkowi. Prowadzący rozmowę spytał Hakiela o bardzo formalny sposób kontaktu z Katarzyną Cichopek i pisma, które od niej otrzymuje. Tancerz zaznaczył, iż nie widzi sensu utrzymywania innych relacji z był partnerką. - Wychodzę z założenia, iż to jest chyba mimo wszystko najzdrowszy kontakt. Skoro dwójka dorosłych ludzi po 17 latach bycia razem zdecydowała, iż nie chcą być razem, to jaki jest sens rozmawiania - zaczął.
- Nie ma za bardzo sensu, jeszcze biorąc pod uwagę okoliczności, w których to rozstanie miało miejsce. Dla mnie nie ma sensu rozmawiać z kimś, kto mnie wielokrotnie okłamywał, oszukiwał. Bo co ja mam teraz, się zastanawiać, czy mi mówi prawdę, czy nie, i co to będzie. Lepiej jest, jak każdy sobie żyje i nie mieć tego kontaktu po prostu. Czasem wysłać jakiegoś maila, jak coś potrzeba - dodał Hakiel.
Tancerz stwierdził również, iż "pismo przyjmie wszystko". - choćby kiedyś jak dostałem pismo od prawnika byłej, to mu odpisałem na maila, iż "z całym szacunkiem, ale szkoda papieru". Niech się każdy zajmie swoim życiem i tyle - zaznaczył Hakiel w rozmowie.
Marcin Hakiel podsumował małżeństwo z Katarzyną Cichopek. Ma pewną refleksję
Marcin Hakiel i Katarzyna Cichopek pobrali się w 2008 roku, gdy tancerz miał 25 lat. W tej samej rozmowie tancerz stwierdził, iż z perspektywy czasu uważa, iż był za młody na taką decyzję. - No i tak to się poukładało, nie wchodząc w szczegóły, myślę, iż to były podjęte decyzje dookoła nas, a nie przez nas. Ludzie, z którymi przebywaliśmy, trochę na to wpłynęli, chociaż finalnie to była nasza decyzja. Ale w ogóle nie żałuję. To niewłaściwy tok myślenia - wyznał.











