Karierę zaczął jako nastolatek. Dziś jest symbolem atrakcyjnego mężczyzny

swiatseriali.interia.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Jeremy Allen White w ostatnich latach wyrósł na jednego z najbardziej rozchwytywanych aktorów na świecie - zarówno pod względem talentu, jak i wyglądu. Jest symbolem atrakcyjności, co często zauważamy w mediach. Co ciekawe, status ten osiągnął dopiero po trzydziestce, kiedy jego kariera nagle weszła na zupełnie inny poziom popularności. Niektórzy zwracają uwagę, iż jego ekranowa obecność przypomina role Ala Pacino czy Dustina Hoffmana. 17 lutego aktor kończy 35 lat.



Jeremy Allen White karierę zaczął jako nastolatek


Jeremy Allen White urodził się 17 lutego 1991 roku w Nowym Jorku. Dorastał na Brooklynie w rodzinie artystycznej - jego rodzice byli aktorami, choć później zmienili zawód. Zanim trafił przed kamerę, trenował taniec (balet, jazz i step). Karierę zaczynał bardzo wcześnie - jako nastolatek pojawiał się w małych rolach telewizyjnych i filmowych. Uczęszczał do Professional Performing Arts School.
Zanim stał się gwiazdą mainstreamu, przez lata funkcjonował głównie w niezależnych projektach. Pojawił się m.in. w "Akwarium", "Pięknym Ohio", "Afterschool" czy "Odlocie". Były to role mało komercyjne, ale pozwoliły mu wypracować warsztat. Reklama



"Shameless" i "The Bear" - upragnione przełomy w karierze


Pierwszą szeroką rozpoznawalność przyniósł mu serial "Shameless - Niepokorni", gdzie przez jedenaście sezonów grał Lipa Gallaghera - genialnego, ale autodestrukcyjnego chłopaka z ubogiej rodziny. Prawdziwy przełom nastąpił jednak dopiero dekadę później. Rola w "The Bear" uczyniła go jednym z najwyżej ocenianych aktorów telewizyjnych swojego pokolenia i przyniosła mu najważniejsze nagrody branżowe: Emmy, Złote Globy i Critics Choice Awards.


W "The Bear" aktor wciela się w Carmy'ego Berzatto - wybitnego szefa kuchni z restauracji fine dining, który wraca do rodzinnego Chicago, by ratować podupadający bar po zmarłym bracie. Serial stał się fenomenem nie tylko przez tempo i realizm pracy w gastronomii, ale przede wszystkim dzięki grze aktorskiej i genialnie rozpisanym scenariuszu. Co ciekawe, White przeszedł intensywne szkolenie kulinarne i większość czynności w kuchennych scenach wykonuje sam!
Po sukcesie serialu jego kariera filmowa gwałtownie przyspieszyła. W 2025 roku 35-latek wcielił się w legendę muzyki - Bruce'a Springsteena - w biograficznym filmie o powstawaniu albumu Nebraska. W filmie "Springsteen: Ocal mnie od nicości" Jeremy Allen White zaskoczył widzów i krytyków swoją kreacją oraz zgarnął masę pozytywnych recenzji. Został choćby nominowany do Złotego Globu.



Rozpad rodziny. Związek z Addison Timlin


Jeremy Allen White w 2019 roku poślubił Addison Timlin. Para doczekała się narodzin dwóch córek: Ezer Billie i Dolores Wild. Niestety ich miłość nie przetrwała - Addison złożyła pozew o rozwód. Rozwiedli się w 2023 roku z powodu różnic niemożliwych do pogodzenia. Doniesienia wskazują na głęboko zakorzenione problemy z zaufaniem i ogromną presję ze strony rosnącej sławy gwiazdy "The Bear". Po rozstaniu jego życie uczuciowe regularnie trafia na nagłówki mediów. 35-latek nieustannie podkreśla jednak, iż najważniejszą rolą pozostaje dla niego ojcostwo i stara się organizować pracę tak, by jak najwięcej czasu spędzać z dziećmi.
Zobacz też: Ten film miał wyglądać zupełnie inaczej. Hit Tarantino po 23 latach wraca do polskich kin
Idź do oryginalnego materiału