W pierwszy weekend czerwca, a zarazem Miesiąca Dumy, wpuszczamy do Kina Iluzjon przesadę, pielęgnujemy ekstrawagancję, upłynniamy granice i wychwalamy sztuczność. Mówiąc krótko – świętujemy wszystko to, co kampowe.
Zapraszamy 6 i 7 czerwca do Kina Iluzjon na przegląd "Kamp w Iluzjonie", podczas którego pokażemy cztery filmy reprezentujące różne oblicza estetyki kampu – od niemej dekadencji i queerowych performansów płci, przez hollywoodzki gotyk i aktorską przesadę, aż po cukierkowy świat queerowej komedii końca lat 90.
Kamp odnajdziemy w kostiumach i scenografii niemej "Salome" (1922) Charlesa Bryanta – zrealizowanej według wizji Ałły Nazimowej, inspirowanej ilustracjami Aubreya Beardsleya i balansującej między dekadencją, teatralnością a queerową estetyką. W "Victor/Victoria" (1982) Blake’a Edwardsa kamp wybrzmiewa poprzez błyskotliwą grę z płcią, performansem i iluzją, gdy bohaterka wciela się w mężczyznę występującego jako drag queen. "Co się zdarzyło Baby Jane?" (1962) Roberta Aldricha celebruje kamp dzięki przesadnym, intensywnym kreacjom Bette Davis i Joan Crawford, zamieniając psychologiczny thriller w groteskowy spektakl o zazdrości i przemijaniu gwiazdorstwa. Z kolei "Cheerleaderka" (1999) Jamie Babbit wykorzystuje cukierkową estetykę i absurdalny humor, by w krzywym zwierciadle opowiedzieć o queerowej tożsamości i opresyjnych normach społecznych.
6 czerwca, godz. 18:00
"Salome" (1922, reż. Charles Bryant, USA, 73 min)
I wiek n.e. Na dworze Heroda trwa kolejna uczta. Tetrarcha od dawna pozostaje pod urokiem swojej pasierbicy Salome. Znudzona zabawą piękna dziewczyna przechadzając się po pałacu słyszy uwięzionego w lochu proroka Jokanaana. Zafascynowana jego słowami i głosem wykorzystuje zakochanego w niej dowódcę straży Narrabotha, który doprowadza do spotkania z więźniem. I chce czegoś więcej...
Autorska wersja Ałły Nazimowej – producentki, scenarzystki, aktorki i nieoficjalnie współreżyserki – pozostaje najciekawszą oraz najbardziej kontrowersyjną adaptacją dramatu Oscara Wilde’a. Dekoracje i kostiumy Nataszy Rambowej wzorowane były na ilustracjach prerafaelickiego artysty Aubreya Beardsleya do pierwszego brytyjskiego wydania dramatu i tworzą sugestywną wizję plastyczną. Film choć kameralny, był kosztowny, a towarzysząca mu aura skandalu (plotki o wyłącznie homoseksualnej obsadzie) spowodowała opóźnienie premiery. Ostatecznie jako zbyt eksperymentalny dla ówczesnych widzów miał ograniczoną dystrybucję i nie odniósł sukcesu, kończąc karierę Nazimowej jako niezależnej producentki i zapowiadając zmierzch jej kariery aktorskiej.
6 czerwca, godz. 20:30
"Victor/Victoria" (1982, reż. Blake Edwards, Wielka Brytania, USA, 133 min)
Nie ma bardziej spektakularnej kobiecości niż ta, którą performują drag queens. Ale co, gdyby spiętrzyć poziomy iluzji i zaproponować podwójną mistyfikację: diwę przebraną za mężczyznę, który występuje w dragu?
"To kuriozalne!" – mówi Victoria (Julie Andrews), śpiewaczka próbująca zdobyć angaż w klubie nocnym w Paryżu roku 1934. "Tak kuriozalne, iż nikt w to nie uwierzy" – odpowiada jej Toddy (Robert Preston), wyrzucony z pracy w kabarecie za bójkę ze swoim kochankiem. Oboje nie mają nic do stracenia i tak Victoria staje się hrabią Victorem Grazinskim, polską drag queen.
Ta persona zapewni im nie tylko przetrwanie w czasach kryzysu, ale także wplącze bohaterów w komedię omyłek – szczęśliwie dla widzów i widzek, szalenie zabawną.
"Victor/Victoria" to remake przedwojennej niemieckiej farsy, która w rękach Blake’a Edwardsa nabiera musicalowego rozmachu. W swojej istocie kampowa historia zostaje ubrana w ekstrawaganckie kostiumy i widowiskową formę, której króluje pierwsza dama musicalu drugiej połowy XX wieku – władająca operowym głosem, zjawiskowa Julie Andrews.
7 czerwca, godz. 18:00
"Co się zdarzyło Baby Jane?" (1962, reż. Robert Aldrich, USA, 134 min)
Pokaz z taśmy 35 mm
Blanche (Joan Crawford) – niegdyś popularna hollywoodzka aktorka – porusza się na wózku i zdana jest na opiekę swojej siostry Jane (Bette Davis), byłej dziecięcej gwiazdy, teraz zgorzkniałej, groteskowej i emocjonalnie niestabilnej. Ich relacja gwałtownie ujawnia przemocowy charakter: Jane kontroluje każdy aspekt życia siostry, stale pogłębiając jej izolację.
Telewizyjne powtórki filmów z Blanche przywracają pamięć o jej sukcesie, jednocześnie uruchamiając w drugiej siostrze spiralę zazdrości i okrucieństwa. Pełna ułudy Jane, niczym Norma Desmond z "Bulwaru Zachodzącego Słońca", planuje więc wielki comeback.
Film znakomicie wykorzystuje ekranowe emploi swoich gwiazd: Davis z adekwatną sobie pasją i odwagą zanurza się w brzydocie i szaleństwie, podczas gdy Crawford uosabia chłód, elegancję i zamiłowanie do glamouru. Dla obu aktorek był to spektakularny ekranowy powrót po słabszej dekadzie, dodatkowo podsycany legendą ich rzekomej rywalizacji, chętnie eksploatowanej przez media.
Sukces filmu zapoczątkował modę na tzw. hagsploitation – thrillery i horrory z udziałem starzejących się gwiazd, balansujące między grozą a czarną komedią, nasycone emocjonalnym ekscesem. Do dziś "Baby Jane" fascynuje jako okrutny, kampowy spektakl o siostrzanej przemocy, zazdrości i toksycznej bliskości, ale i jako autoironiczne widowisko o przemijaniu gwiazdorstwa.
7 czerwca, godz. 20:30
"Cheerleaderka" (1999, reż. Jamie Babbit, USA, 90 min)
Megan wiedzie idealne życie amerykańskiej nastolatki. Ma dobre oceny, jest cheerleaderką i ma chłopaka z drużyny footballowej. Nie zastanawia jej, czemu całując się z nim, fantazjuje o koleżankach z drużyny, a w szkolnej szafce ma same zdjęcia kobiet. Te znaki nie uszły jednak uwadze rodziców i przyjaciół, którzy podejrzewają ją o... bycie lesbijką.
Zmartwieni wysyłają Megan na obóz konwersyjny, który ma "naprostować" ją na heteroseksualne zachowania.
"Cheerleaderka" nie jest przygnębiającym filmem o okrucieństwie zadawanym tysiącom queerowych nastolatków na całym świecie. Jamie Babbit śmieje się homofobii w twarz i tworzy kampową komedię. Przedstawiony w filmie ośrodek tzw. terapii konwersyjnej True Directions wygląda jak domek dla lalek Barbie, odzwierciedlając sztuczność norm w świecie poza jego murami.
Do udziału w filmie Babbit zaangażowała aktorki kojarzone dziś z queerowymi produkcjami: Natashę Lyonne oraz Cleę DuVall. Seans "Cheerleaderki" to także rzadka okazja, by na dużym ekranie zobaczyć ikonę dragu RuPaula Charlesa w sportowej bluzie i koszulce "Straight is great".
Zapraszamy 6 i 7 czerwca do Kina Iluzjon na przegląd "Kamp w Iluzjonie", podczas którego pokażemy cztery filmy reprezentujące różne oblicza estetyki kampu – od niemej dekadencji i queerowych performansów płci, przez hollywoodzki gotyk i aktorską przesadę, aż po cukierkowy świat queerowej komedii końca lat 90.
Kamp odnajdziemy w kostiumach i scenografii niemej "Salome" (1922) Charlesa Bryanta – zrealizowanej według wizji Ałły Nazimowej, inspirowanej ilustracjami Aubreya Beardsleya i balansującej między dekadencją, teatralnością a queerową estetyką. W "Victor/Victoria" (1982) Blake’a Edwardsa kamp wybrzmiewa poprzez błyskotliwą grę z płcią, performansem i iluzją, gdy bohaterka wciela się w mężczyznę występującego jako drag queen. "Co się zdarzyło Baby Jane?" (1962) Roberta Aldricha celebruje kamp dzięki przesadnym, intensywnym kreacjom Bette Davis i Joan Crawford, zamieniając psychologiczny thriller w groteskowy spektakl o zazdrości i przemijaniu gwiazdorstwa. Z kolei "Cheerleaderka" (1999) Jamie Babbit wykorzystuje cukierkową estetykę i absurdalny humor, by w krzywym zwierciadle opowiedzieć o queerowej tożsamości i opresyjnych normach społecznych.
PROGRAM
6 czerwca, godz. 18:00
"Salome" (1922, reż. Charles Bryant, USA, 73 min)
I wiek n.e. Na dworze Heroda trwa kolejna uczta. Tetrarcha od dawna pozostaje pod urokiem swojej pasierbicy Salome. Znudzona zabawą piękna dziewczyna przechadzając się po pałacu słyszy uwięzionego w lochu proroka Jokanaana. Zafascynowana jego słowami i głosem wykorzystuje zakochanego w niej dowódcę straży Narrabotha, który doprowadza do spotkania z więźniem. I chce czegoś więcej...
Autorska wersja Ałły Nazimowej – producentki, scenarzystki, aktorki i nieoficjalnie współreżyserki – pozostaje najciekawszą oraz najbardziej kontrowersyjną adaptacją dramatu Oscara Wilde’a. Dekoracje i kostiumy Nataszy Rambowej wzorowane były na ilustracjach prerafaelickiego artysty Aubreya Beardsleya do pierwszego brytyjskiego wydania dramatu i tworzą sugestywną wizję plastyczną. Film choć kameralny, był kosztowny, a towarzysząca mu aura skandalu (plotki o wyłącznie homoseksualnej obsadzie) spowodowała opóźnienie premiery. Ostatecznie jako zbyt eksperymentalny dla ówczesnych widzów miał ograniczoną dystrybucję i nie odniósł sukcesu, kończąc karierę Nazimowej jako niezależnej producentki i zapowiadając zmierzch jej kariery aktorskiej.
6 czerwca, godz. 20:30
"Victor/Victoria" (1982, reż. Blake Edwards, Wielka Brytania, USA, 133 min)
Nie ma bardziej spektakularnej kobiecości niż ta, którą performują drag queens. Ale co, gdyby spiętrzyć poziomy iluzji i zaproponować podwójną mistyfikację: diwę przebraną za mężczyznę, który występuje w dragu?
"To kuriozalne!" – mówi Victoria (Julie Andrews), śpiewaczka próbująca zdobyć angaż w klubie nocnym w Paryżu roku 1934. "Tak kuriozalne, iż nikt w to nie uwierzy" – odpowiada jej Toddy (Robert Preston), wyrzucony z pracy w kabarecie za bójkę ze swoim kochankiem. Oboje nie mają nic do stracenia i tak Victoria staje się hrabią Victorem Grazinskim, polską drag queen.
Ta persona zapewni im nie tylko przetrwanie w czasach kryzysu, ale także wplącze bohaterów w komedię omyłek – szczęśliwie dla widzów i widzek, szalenie zabawną.
"Victor/Victoria" to remake przedwojennej niemieckiej farsy, która w rękach Blake’a Edwardsa nabiera musicalowego rozmachu. W swojej istocie kampowa historia zostaje ubrana w ekstrawaganckie kostiumy i widowiskową formę, której króluje pierwsza dama musicalu drugiej połowy XX wieku – władająca operowym głosem, zjawiskowa Julie Andrews.
7 czerwca, godz. 18:00
"Co się zdarzyło Baby Jane?" (1962, reż. Robert Aldrich, USA, 134 min)
Pokaz z taśmy 35 mm
Blanche (Joan Crawford) – niegdyś popularna hollywoodzka aktorka – porusza się na wózku i zdana jest na opiekę swojej siostry Jane (Bette Davis), byłej dziecięcej gwiazdy, teraz zgorzkniałej, groteskowej i emocjonalnie niestabilnej. Ich relacja gwałtownie ujawnia przemocowy charakter: Jane kontroluje każdy aspekt życia siostry, stale pogłębiając jej izolację.
Telewizyjne powtórki filmów z Blanche przywracają pamięć o jej sukcesie, jednocześnie uruchamiając w drugiej siostrze spiralę zazdrości i okrucieństwa. Pełna ułudy Jane, niczym Norma Desmond z "Bulwaru Zachodzącego Słońca", planuje więc wielki comeback.
Film znakomicie wykorzystuje ekranowe emploi swoich gwiazd: Davis z adekwatną sobie pasją i odwagą zanurza się w brzydocie i szaleństwie, podczas gdy Crawford uosabia chłód, elegancję i zamiłowanie do glamouru. Dla obu aktorek był to spektakularny ekranowy powrót po słabszej dekadzie, dodatkowo podsycany legendą ich rzekomej rywalizacji, chętnie eksploatowanej przez media.
Sukces filmu zapoczątkował modę na tzw. hagsploitation – thrillery i horrory z udziałem starzejących się gwiazd, balansujące między grozą a czarną komedią, nasycone emocjonalnym ekscesem. Do dziś "Baby Jane" fascynuje jako okrutny, kampowy spektakl o siostrzanej przemocy, zazdrości i toksycznej bliskości, ale i jako autoironiczne widowisko o przemijaniu gwiazdorstwa.
7 czerwca, godz. 20:30
"Cheerleaderka" (1999, reż. Jamie Babbit, USA, 90 min)
Megan wiedzie idealne życie amerykańskiej nastolatki. Ma dobre oceny, jest cheerleaderką i ma chłopaka z drużyny footballowej. Nie zastanawia jej, czemu całując się z nim, fantazjuje o koleżankach z drużyny, a w szkolnej szafce ma same zdjęcia kobiet. Te znaki nie uszły jednak uwadze rodziców i przyjaciół, którzy podejrzewają ją o... bycie lesbijką.
Zmartwieni wysyłają Megan na obóz konwersyjny, który ma "naprostować" ją na heteroseksualne zachowania.
"Cheerleaderka" nie jest przygnębiającym filmem o okrucieństwie zadawanym tysiącom queerowych nastolatków na całym świecie. Jamie Babbit śmieje się homofobii w twarz i tworzy kampową komedię. Przedstawiony w filmie ośrodek tzw. terapii konwersyjnej True Directions wygląda jak domek dla lalek Barbie, odzwierciedlając sztuczność norm w świecie poza jego murami.
Do udziału w filmie Babbit zaangażowała aktorki kojarzone dziś z queerowymi produkcjami: Natashę Lyonne oraz Cleę DuVall. Seans "Cheerleaderki" to także rzadka okazja, by na dużym ekranie zobaczyć ikonę dragu RuPaula Charlesa w sportowej bluzie i koszulce "Straight is great".














