Jestem zagubionym aniołem – recenzja komiksu. Kryminał barceloński part 2

popkulturowcy.pl 2 godzin temu

Po przeczytaniu Jestem ich milczeniem nie spodziewałam się, iż mam przed sobą pierwszy tom serii. Ucieszyłam się jednak, iż dostałam możliwość poznania dalszych losów Evy. Charakterystyczną cechą kryminałów jest to, iż bohaterowie się powtarzają, ale na jedną książkę przypada jedna sprawa. I chociaż mamy do czynienia z powieścią graficzną, tutaj sprawa ma się bardzo podobnie.

Jestem zagubionym aniołem to kontynuacja przygód Evy, ekscentrycznej doktor psychiatrii. Bohaterka w toku swoich codziennych spraw zostaje uwikłana w kolejną tajemniczą zbrodnię. Jeden z jej pacjentów jest aspirującym młodym piłkarzem. Gdy chłopak znika, Eva staje przed absurdalnymi oskarżeniami, iż to wszystko jej wina. O ile nasza protagonistka nie bierze do siebie tej sugestii, o tyle i tak postanawia zbadać sprawę na własną rękę. I tak właśnie zaczyna się historia, która prowadzi do znalezienia kolejnego trupa.

Znowu mam do czynienia ze zwłokami. Ale tym razem naprawdę jestem w dupie. Muszę opowiedzieć doktorowi Llullowi i policji o wszystkim, co wydarzyło się podczas minionego tygodnia: o zniknięciu jednego z moich pacjentów, moim spotkaniu z bandą neonazistów… Jedno jest pewne – potrafię rozwiązywać sprawy kryminalne.

A głosy, które słyszę w mojej głowie? Wciąż tam są, ale uczę się nad nimi panować.

– opis wydawcy

Tom otwierają mocne i niepokojące kadry, i aż do końca historii nie możemy mieć pewności, czy przedstawiają przyszłość, czy przeszłość. Sama struktura powieści jest jednak podobna do poprzedniej części. Eva opowiada swój tydzień doktorowi Lullowi podczas wizyty w jego gabinecie – nie do końca planowanej, ale przez cały czas mogącej nosić miano sesji terapeutycznej. Tylko iż tym razem w spotkaniu uczestniczy również policja.

Jestem zagubionym aniołem wciąga już od pierwszych stron. Autor umiejętnie buduje napięcie, chociaż mamy do czynienia z retrospekcją. Historia zaginionego pacjenta przeplata się z wewnętrznymi problemami Evy i komentarzami doktora Lulla. Czytelnik obserwuje arogancką, trochę zbyt siebie bohaterkę, której nie sposób nie lubić. Skupioną na rozwiązaniu sprawy i nie zawsze podejmującą przemyślane decyzje. Lekarz natomiast widzi zbiór objawów świadczących o epizodzie maniakalnym, co daje bardzo interesujący kontrast.

Eva też jest psychiatrą, powinna umieć rozpoznać sygnały, ale to nie takie proste, kiedy dotyczą Ciebie samej, prawda? Nie wiem, czy jej postawa jest imponująca, czy po prostu bezczelna. Bohaterka zachowuje się tak, jakby za swoją arogancją próbowała ukryć wszystkie swoje problemy, ale to tylko pozory. Eva jest wrażliwą i empatyczną kobieta, która walczy ze swoimi demonami, albo raczej duchami towarzyszących jej kobiet, tak jak umie najlepiej.

Czasami maska opada. Widzimy jak trudne jest to wszystko dla głównej bohaterki. A głosy, które słyszy i zjawy, które widzi? Myślę, iż można je zinterpretować podwójnie. Powieść jest stworzona tak dobrze, iż da się zignorować fakt, iż z głową Evy nie wszystko jest w porządku. Potraktować towarzyszące jej kobiety, jako dodatkowe bohaterki i nie zastanawiać się nad ich znaczeniem. Ale możemy też zatrzymać się na dłużej przy tym wątku i dostrzec, jak fenomenalną robotę wykonał autor komiksu, pokazując, jak wyglądają codzienne zmagania osoby chorej.

Muszę tu zaznaczyć, iż pomimo tematyki, którą porusza, powieść poprowadzona jest naprawdę lekko. Jestem zagubionym aniołem nie przytłacza czytelnika, jest pełna humoru i akcji, ale nie brakuje tam również poważnych, wzruszających czy choćby romantycznych scen. Równowaga jest idealnie zachowana, a odbiorca świetnie się bawi, odkrywając historię, która doprowadziła Evę do znalezienia kolejnych zwłok.

Oprawa graficzna jest fenomenalna. Fantastyczna kreska i genialne ujęcie emocji. Dodatki podkreślające nastrój postaci, jak małe anielskie skrzydełka, gdy Eva udaje niewiniątko czy skłębione nitki lub burzowa chmurka nad głową, gdy jest zdenerwowana albo zmartwiona, świetnie dopełniają klimat. W dodatku lekko odmieniona kreska, gdy bohaterka coś je, jest przezabawna i dodaje uroku.

Podsumowując: Jestem zagubionym aniołem to świetny, wciągający komiks i kryminał w jednym. Dostajemy tu dobrze poprowadzoną fabułę oraz umiejętny balans między elementami humorystycznymi a bardziej poważnymi wątkami. Poznajemy więcej z szczegółów z prywatnego życia bohaterki i kolejną fascynującą sprawę. Z niecierpliwością będę czekać na kolejne tomy.


Recenzja powstała dzięki współpracy z wydawnictwem Non Stop Comics. Dziękujemy!
Fot. główna: kolaż z użyciem okładki (Non Stop Comics)

Idź do oryginalnego materiału