James Franco zapowiada swój powrót do Hollywood. Aktor pojawił się na czerwonym dywanie w Cannes i i udzielał wywiadów, w których mówił o swojej nowej dużej roli w blockbusterze. Nie zdradził jednak, o jaki film chodzi.
Kariera Franco mocno zwolniła po oskarżeniach o niewłaściwe zachowania seksualne i nadużycia wobec studentek Tisch School of the Arts na Uniwersytecie Nowojorskim. Aktor był oskarżany m.in. o molestowanie seksualne oraz dyskryminację ze względu na płeć. Franco zaprzeczył oskarżeniom, twierdząc, iż są niezgodne z prawdą.
W 2021 roku zawarł jednak ugodę z oskarżycielkami i zgodził się wypłacić ponad 2 miliony dolarów odszkodowania. Po skandalu aktor praktycznie zniknął z dużych hollywoodzkich produkcji. Od czasu oskarżeń zagrał jedynie w trzech niskobudżetowych produkcjach niezależnych. Później zwrócił się ku europejskiemu kinu – w zeszłym roku wystąpił we francuskim "Le Prix de l’argent" i włoskim "Hey Joe", choć żaden z tych filmów nie trafił do amerykańskiej dystrybucji.
Nie tylko Hollywood odwróciło się od Franco. choćby jego dawny bliski przyjaciel Seth Rogen przestał się z nim kontaktować i wielokrotnie publicznie go krytykował.
Dziś Franco zapewnia, iż "całkowicie się zmienił" i chce odbudować swoją pozycję w branży. Zapewnia, iż jego nowy film został już nakręcony, ale – zgodnie z jego słowami – ukaże się pod koniec tego roku albo wiosną-latem 2027 roku.
Ostatnią dużą rolą Franco był Tommy Wiseau w napisanym i wyreżyserowanym przez niego "Disaster Artist", za który zdobył Złoty Glob. Niewykluczone, iż stracił również szansę na nominację do Oscara dla najlepszego aktora, ponieważ oskarżenia pojawiły się tuż przed rozpoczęciem głosowania.
James Franco – załamanie kariery
Kariera Franco mocno zwolniła po oskarżeniach o niewłaściwe zachowania seksualne i nadużycia wobec studentek Tisch School of the Arts na Uniwersytecie Nowojorskim. Aktor był oskarżany m.in. o molestowanie seksualne oraz dyskryminację ze względu na płeć. Franco zaprzeczył oskarżeniom, twierdząc, iż są niezgodne z prawdą.
W 2021 roku zawarł jednak ugodę z oskarżycielkami i zgodził się wypłacić ponad 2 miliony dolarów odszkodowania. Po skandalu aktor praktycznie zniknął z dużych hollywoodzkich produkcji. Od czasu oskarżeń zagrał jedynie w trzech niskobudżetowych produkcjach niezależnych. Później zwrócił się ku europejskiemu kinu – w zeszłym roku wystąpił we francuskim "Le Prix de l’argent" i włoskim "Hey Joe", choć żaden z tych filmów nie trafił do amerykańskiej dystrybucji.
Nie tylko Hollywood odwróciło się od Franco. choćby jego dawny bliski przyjaciel Seth Rogen przestał się z nim kontaktować i wielokrotnie publicznie go krytykował.
Dziś Franco zapewnia, iż "całkowicie się zmienił" i chce odbudować swoją pozycję w branży. Zapewnia, iż jego nowy film został już nakręcony, ale – zgodnie z jego słowami – ukaże się pod koniec tego roku albo wiosną-latem 2027 roku.
James Franco w "Disaster Artist". Zobacz zwiastun
Ostatnią dużą rolą Franco był Tommy Wiseau w napisanym i wyreżyserowanym przez niego "Disaster Artist", za który zdobył Złoty Glob. Niewykluczone, iż stracił również szansę na nominację do Oscara dla najlepszego aktora, ponieważ oskarżenia pojawiły się tuż przed rozpoczęciem głosowania.











