Gwiazda tego hitu HBO zdradza nam kulisy i nietypowe inspiracje. "Ta rola to spełnienie marzeń".

serialowa.pl 1 godzina temu

„Latarnie” rozkręcają się z odcinka na odcinek i odsłaniają coraz więcej zakątków DCU. Jedną z naszych przewodniczek po głównej ziemskiej lokacji serialu jest Kelly Macdonald, czyli szeryfka Kerry. Oto jak aktorka wspomina początek tej przygody.

Przed premierą serialu „Latarnie” od HBO i DCU Serialowa z innymi dziennikarzami miała okazję porozmawiać o kulisach produkcji. Wśród naszych rozmówców była Kelly Macdonald, ekranowa szeryfka Kerry, która nie kryła ekscytacji z powodu udziału w tak nietypowym projekcie. Rzućcie okiem, co takiego zdradziła nam aktorka o swych początkach w produkcji.

Latarnie – Kelly Macdonald i kulisy serialu HBO

Wygląda na to, iż pierwszą osobą, która zwróciła się do Macdonald, był jeden z reżyserów „Latarni”, czyli James Hawes. Filmowiec znany ze swej pracy nad „Kulawymi końmi” wysłał aktorce scenariusz, mając nadzieję na rozpoczęcie współpracy, choć – jak zdradziła nam gwiazda – ta nie mogła przeboleć, iż nie brała udziału we wspomnianym hicie Apple TV. Po lekturze tekstu Macdonald prędko jednak przyjęła intrygującą propozycję.

— Najpierw dostałam wiadomość od Jamesa Hawesa, z którym już wcześniej pracowałam. Był on reżyserem pierwszego bloku i napisał do mnie [coś w tym stylu]: „Przesyłam ci coś bardzo ekscytującego. Ogromnie liczę na to, iż ci się spodoba”. Chwilę potem pomyślałam sobie, iż to absurdalne, bo wiedziałam, iż cokolwiek, w co on jest zaangażowany, będzie ekscytujące.

Poza tym wydaje mi się, iż skontaktował się ze mną trochę dlatego, iż dałam mu popalić po „Kulawych koniach”, do których mnie nie zaangażowano. Tak więc był mi coś winien [śmiech]. Przeczytałam scenariusz i po prostu nie mogłam uwierzyć, iż mam szansę na rolę taką jak szeryfka Kerry. Taka rola to spełnienie marzeń.

„Latarnie” (Fot. HBO)

Kontynuując swą wypowiedź, Macdonald przyznała, iż – choć w przeszłości oferowano jej podobne kreacje – w tym przypadku zetknęła się z kompletnie innym materiałem. Specyfika kreacji szeryfki Kerry przypomniała jej o takich bohaterkach jak grana przez Frances McDormand Marge Gunderson z „Fargo” czy westernowa Calamity Jane. Poza tym równie atrakcyjnym było dla aktorki ukazanie świata w sposób, który zdecydowanie odchodzi od typowych przedstawień seriali czy filmów komiksowych.

— Grałam wcześniej detektywki, ale taka szeryfka to coś nowego. Uwielbiam Frances McDormand w „Fargo”, a w tej roli było też coś z Calamity Jane, na której punkcie miałam obsesję. To była dla mnie oczywista decyzja i bardzo spodobał mi się scenariusz. Postacie w serialu o superbohaterach wydawały się tak bardzo osadzone w rzeczywistości, tak prawdziwe i znajome.

Pomyślałam sobie: „O tak, to jest ten Hal Jordan, którego znam”. Uwielbiam świat, który stworzyli. Czułam, iż to wciąż ten sam świat [co nasz], ale z tymi wszystkimi naprawdę wspaniałymi dodatkami; a w centrum tej historii była wielka tajemnica, która była bardzo wciągająca i ekscytująca. To była świetna zabawa. Z niecierpliwością czekałam na każdy nowy odcinek, żeby zobaczyć, co się dzieje.

Serialowa miała okazję obejrzeć już większość nowego serialu HBO. Naszą bezspoilerową opinię znajdziecie tutaj: Latarnie – recenzja serialu. jeżeli ominęły was wieści o oglądalności nowego projektu spod szyldu DCU, to spieszymy z wyjaśnieniami, iż „Latarnie” są już wielkim hitem HBO Max. jeżeli z kolei chcecie być na bieżąco z tytułem, sprawdźcie pełny harmonogram emisji: Latarnie – kiedy kolejne odcinki?

Latarnie – nowe odcinki w poniedziałki na HBO i HBO Max

Idź do oryginalnego materiału