Gwiazda serialowego hitu apeluje do widzów. "Nie musicie oglądać"

swiatseriali.interia.pl 7 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Serial "The Last of Us" to jeden z największych hitów HBO, który od pierwszego sezonu budzi ogromne emocje. Po emisji drugiej odsłony wylała się fala krytyki, a widzowie byli oburzeni fabułą. Odpowiedziała im Bella Ramsey i nie gryzła się w język.


"The Last of Us" to serialowa adaptacja jednej z najpopularniejszych gier PlayStation, stał się wielkim hitem HBO docenionym zarówno przez widzów jak i krytyków. W pierwszym sezonie akcja rozgrywała się dwadzieścia lat po wybuchu globalnej pandemii. Obserwowaliśmy losy Joela (Pedro Pascal) i Ellie (Bella Ramsey), którzy udali się w podróż, aby dotrzeć do bazy grupy zwanej Świetlikami. Reklama
Na początku tego roku oglądaliśmy drugi sezon serii, a już teraz wiemy, iż prace nad trzecią odsłoną najprawdopodobniej ruszą już w 2026 roku. I choć od zakończenia drugiego sezonu minęło już kilka miesięcy, echa produkcji wciąż rozbrzmiewają.


Bella Ramsey twardo do widzów. "Nie musicie oglądać"


Aktorka od samego początku emisji serialu musiała mierzyć się z nieprzychylnymi komentarzami internautów. Wygląda na to, iż na przestrzeni lat zdążyła się już nieco uodpornić na negatywne opinie i nauczyła się, jak sobie z nimi radzić. Ponownie udowodniła, iż do hejterów trzeba mówić wprost.
Po emisji drugiego sezonu internet zalała fala krytyki - widzowie byli oburzeni śmiercią Joela oraz wątkiem romansowym między Ellie i Diną.


W podcaście "The Awardist" Bella Ramsey została poproszona o wyjaśnienie swojej postawy wobec tych negatywnych komentarzy. Zdradziła, iż starała się trzymać od nich z daleka.
"I tak nic nie mogę z tym zrobić. Serial został wydany. Nie ma niczego, co można by zmienić. Więc myślę sobie, iż nie ma sensu czytać ani oglądać czegokolwiek. Ludzie oczywiście mają prawo do swoich opinii. Ale to nie wpływa na serial, nie wpływa na jego kontynuację ani w żaden inny sposób. To dla mnie zupełnie odrębne sprawy. Więc nie, po prostu się w to nie angażuję".
Dla hejterów zostawiła jasną radę:
"Nie musicie tego oglądać. jeżeli aż tak bardzo wam się nie podoba, istnieje gra. Możecie po prostu zagrać w nią ponownie".
Według danych HBO finał drugiego sezonu "The Last of Us", który wprowadza widzów już niejako w kolejną serię, sygnalizując, czyje losy w niej poznamy, krótko po premierze obejrzało 3,7 mln widzów. Oglądalność tego odcinka była niższa od finału pierwszej serii (5,7 mln odbiorców).
Idź do oryginalnego materiału